Iwan Czerwiakow i Oczumiełow - charakterystyka głównych bohaterów
Iwan Czerwiakow z opowiadania Śmierć urzędnika ginie z powodu obsesyjnego przepraszania generała Bryzżałowa za przypadkowe kichnięcie podczas spektaklu teatralnego. Oczumiełow z Kameleona zmienia swój werdykt w sprawie pogryzionego Chriukina sześć razy w zależności od tego, czy pies należy do generała Żygałowa. Czechow pokazuje przez obie postaci ten sam mechanizm: człowiek zredukowany do swojej pozycji w hierarchii traci zdolność do samodzielnego myślenia i działania.
Spis treści
Kim są i jaka jest ich rola?
\n\nIwan Czerwiakow i Oczumiełow to bohaterowie dwóch różnych opowiadań Antoniego Czechowa - odpowiednio Śmierci urzędnika (1883) i Kameleona (1884) - ale łączy ich niemal wszystko: pozycja drobnych trybiků w carskiej biurokracji, obsesyjny lęk przed tymi, którzy stoją wyżej w hierarchii, oraz komiczna niemożność zachowania się jak normalny człowiek.
\n\nCzerwiakow jest kancelistą - urzędnikiem najniższego szczebla - który przypadkowo kicha na łysą głowę generała Bryzżałowa podczas spektaklu teatralnego. Oczumiełow to nadzorca policyjny, który na targowisku musi osądzić sprawę pogryzienia złotnika Chriukina przez psa. Obaj pełnią w fabule tę samą funkcję: są soczewką, przez którą Czechow pokazuje mechanizmy zależności społecznych w Rosji XIX wieku.
\n\nWygląd i pierwsze wrażenie
\n\nCzechow celowo nie opisuje dokładnie ich twarzy ani sylwetek - to zabieg świadomy. Czerwiakow to człowiek-funkcja, człowiek-tytuł służbowy, rozpoznawalny przez mundur i miejsce w sali teatralnej, nie przez rysy. Oczumiełow wkracza na scenę w nowej szyneli i z węzełkiem w ręku - ten detal nie jest przypadkowy. Szynela to symbol statusu, a Oczumiełow za chwilę będzie ją zdejmował i zakładał z powrotem kilkakrotnie, co zmieni ją w rekwizyt kompromitujący, nie nobilitujący.
\n\nOsobowość i cechy charakteru
\n\nChorobliwa służalczość wobec władzy
\n\nCzerwiakow nie poprzestaje na jednym przeprosinach. Kicha na generała, generał przyjmuje przeprosiny, sprawa powinna być zamknięta. A jednak Czerwiakow wraca - następnego dnia, potem jeszcze raz - żeby tłumaczyć, przepraszać, upewniać się, że nie jest na niego gniewny. Jego obsesja nie wynika z autentycznego poczucia winy, lecz z panicznego strachu przed hierarchią. Generał Bryzżałow, zirytowany natrętnym urzędnikiem, w końcu wyrzuca go ze swojego gabinetu. Czerwiakow wraca do domu, kładzie się na kanapie i umiera. Czechow nie wyjaśnia medycznej przyczyny - śmierć jest tutaj metaforą: człowiek, który całkowicie utożsamił się z rolą podwładnego, nie potrafi funkcjonować bez aprobaty przełożonego.
\n\nKameleonizm i brak kręgosłupa moralnego
\n\nOczumiełow zmienia zdanie sześć razy w ciągu kilku minut. Pies pogryzł Chriukina - karygodne, właściciela należy ukarać. Ale czy to nie jest pies generała Żygałowa? - chwilowy strach - to szlachetne zwierzę, a Chriukin sam sobie winien. A może jednak nie jest to pies generała? - znowu: hańba dla właściciela, prawo musi być surowe. Każda informacja z tłumu natychmiast zmienia werdykt Oczumiełowa. Imię generała działa jak zaklęcie, które wywraca jego „sprawiedliwość" do góry nogami. Tytuł opowiadania - Kameleon - jest bezlitośnie precyzyjny.
\n\nAbsurdalny perfekcjonizm i samozagłada Czerwiakowa
\n\nParadoks Czerwiakowa polega na tym, że im bardziej stara się naprawić sytuację, tym bardziej ją psuje. Generał zapomniałby o incydencie następnego dnia, gdyby Czerwiakow mu na to pozwolił. Tymczasem kancelist wraca wielokrotnie, tłumaczy, że kichnął nieumyślnie, że to był przypadek, że on sam jest zrozpaczony. Każda kolejna wizyta irytuje generała bardziej niż sama czkawka. Czechow konstruuje tu mechanizm tragikomiczny: człowiek niszczy siebie własną gorliwością.
\n\nCynizm Oczumiełowa i pozory autorytetu
\n\nOczumiełow nie jest ofiarą systemu w tym samym sensie, co Czerwiakow - on system współtworzy i z niego korzysta. Kiedy myśli, że pies należy do człowieka bez koneksji, jego głos jest twardy i pewny. Prawo, porządek, kara. Kiedy pada nazwisko generała, natychmiast szuka pretekstu, żeby stanąć po stronie właściciela czworonoga. To nie lęk, lecz kalkulacja - Oczumiełow doskonale wie, gdzie leży interes. Jest małym tyranem wobec słabszych i gorliwym sługą wobec silniejszych.
\n\nZnaczenie postaci
\n\nObaj bohaterowie są literackimi portretami zjawiska, które Czechow nazywał duchowym zezem - niezdolnością do widzenia siebie i innych jako ludzi, a nie jako stanowisk służbowych. Czerwiakow umarł nie dlatego, że generał był okrutny, lecz dlatego, że własnoręcznie zbudował sobie więzienie z cudzego niezadowolenia. Oczumiełow nie jest hipokrytą w klasycznym sensie - on po prostu nie ma tożsamości poza hierarchią; jego „ja" to wypadkowa tego, kto akurat stoi obok.
\n\nCzechow nie moralizuje. Nie mówi wprost: oto zły człowiek, oto ofiara systemu. Pokazuje mechanizm i pozwala czytelnikowi samemu poczuć, jak bardzo jest on śmieszny - i jak bardzo przerażający. Śmiech, który wywołują te opowiadania, zastyga w połowie drogi, bo gdzieś w tle majaczy pytanie: ile z Czerwiakowa i Oczumiełowa jest w każdym z nas?