Opracowanie

Motyw maski i konformizmu

Motyw maski i konformizmu w opowiadaniach Czechowa polega na zastąpieniu autentycznej tożsamości odruchem podporządkowania się hierarchii. W Kameleonie policjant Oczumiełow kilkakrotnie zmienia werdykt w tej samej sprawie, zależnie od tego, kto może być właścicielem ugryzającego psa. Czechow pokazuje, że w rosyjskiej biurokracji lat 80. XIX wieku fałsz wobec władzy był nie wyborem, lecz warunkiem przetrwania.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Motyw w skrócie
  2. Jak motyw się przejawia?
  3. Funkcja motywu

Motyw w skrócie

Maska w opowiadaniach Czechowa to nie kostium zakładany świadomie - to odruch warunkowy wyrobiony przez lata życia w hierarchicznym społeczeństwie. Jego bohaterowie nie kłamią z wyrachowania. Oni po prostu nie potrafią być sobą w obecności kogoś ważniejszego. Konformizm przestaje być wyborem moralnym, a staje się instynktem przetrwania.

Iwan Czerwiakow z Śmierci urzędnika jest tego najboleśniejszym przykładem. Przypadkowo kicha na łysą głowę generała Bryzżałowa w teatrze - i zamiast przyjąć spokojne przeprosiny generała, wpada w spiralę obsesyjnych przeprosin. Nie dlatego, że czuje się winny. Dlatego, że strach przed przełożonym okazał się silniejszy niż zdrowy rozsądek. Zakłada maskę pokory tak szczelnie, że w końcu nie może jej zdjąć - i umiera.

Oczumiełow z Kameleona to z kolei człowiek, który zrobił z maski system. Policyjny nadzorca zmienia zdanie kilka razy w ciągu jednej rozmowy, zależnie od tego, czyim psem okazuje się ugryziony chart. Wobec biedaka jest bezwzględny, wobec możnego - usłużny. Kameleon z tytułu to właśnie on.

Jak motyw się przejawia?

Siedem przeprosin zamiast jednego

Scena w teatrze z Śmierci urzędnika jest krótka, ale mechanizm, który uruchamia, ujawnia całą psychologię konformizmu. Generał Bryzżałow mówi wprost: „Nic się nie stało, zapomnijmy o tym." To wystarczyłoby każdemu człowiekowi myślącemu własną głową. Czerwiakow jednak interpretuje spokój generała jako pułapkę. Może generał udaje, że nie jest zły? Może czeka na kolejne przeprosiny? Maska uniżoności, którą Czerwiakow zakłada przy pierwszym kontakcie z wyższym rangą, nie ma mechanizmu odpinania. Każda kolejna wizyta w gabinecie generała to kolejna warstwa fałszywej pokory, aż generał wybucha - i wtedy Czerwiakow naprawdę nie może zrozumieć, co zrobił źle. Szedł przecież robić to, co powinien.

Zmiana zdania na rozkaz plotki

W Kameleonie Czechow pokazuje konformizm w akcji, niemal jak eksperyment. Oczumiełow stoi przed tłumem i musi rozstrzygnąć sprawę: pies ugryzł złotnika Chriukina. Na początku jest stanowczy - zwierzę należy uśpić, właściciel zapłaci grzywnę. Ale ktoś z tłumu rzuca: „To może być pies generała." I wszystko się zmienia. Oczumiełow natychmiast rewiduje swój werdykt - teraz to Chriukin jest winny, że drażnił zwierzę. Potem okazuje się, że generał nie ma żadnego charta. Znowu zmiana. Potem jednak ktoś mówi, że brat generała hoduje psy. I znowu zwrot o sto osiemdziesiąt stopni. Czechow nie pokazuje tu człowieka, który kłamie - pokazuje człowieka, który w ogóle nie ma własnego zdania. Maska zastąpiła twarz.

Chriukin jako tło dla konformizmu

Złotnik Chriukin jest w tej historii postacią drugoplanową, ale jego rola jest znacząca - to on ponosi konsekwencje cudzego konformizmu. Stoi z pokrwawioną ręką i obserwuje, jak jego sprawa jest wielokrotnie rozstrzygana i cofana, zależnie od tego, kto może być właścicielem psa. Tłum przechodzi od współczucia do kpiny, gdy tylko wyczuwa, że władza jest po drugiej stronie. Sam Chriukin zaczyna tonować swój ton wobec możnych - to nie jest już jego sprawa, to ich pies. Nawet ofiara zakłada maskę.

Funkcja motywu

Czechow używa maski i konformizmu nie jako tematu moralnego kazania, lecz jako narzędzia diagnozy społecznej. Pokazuje, że hierarchia rosyjskiej biurokracji drugiej połowy XIX wieku wyhodowała ludzi psychicznie niezdolnych do autentyczności. To nie są źli ludzie - to ludzie, których system nauczył, że bycie sobą jest ryzykowne. W efekcie fałsz stał się normą, a autentyczna reakcja - anomalią.

Absurd tych historii nie jest śmieszny przypadkowo. Czechow celowo doprowadza konformizm do granic logiki - Czerwiakow dosłownie umiera z powodu przeprosin, Oczumiełow zmienia zdanie w obecności świadków, bez wstydu. Ten groteskowy rys pokazuje, że za pozornie komicznymi scenami stoi coś mrocznego: człowiek, który przestał być podmiotem własnego życia i stał się reaktywnym narzędziem cudzych oczekiwań.

Motyw maski pełni też funkcję demaskatorską wobec całego systemu. To nie jednostki są skażone - to sama struktura władzy produkuje takie zachowania. Czechow nie potępia Czerwiakowa ani Oczumiełowa. Pyta raczej: w jakim świecie człowiek musi być kameleonem, żeby przeżyć?