Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Nie mówił już „wy”, ale „my” - nie oskarżał swoich słuchaczy o nic, ale utożsamiał się z nimi. Mówił o cierpieniu niewinnych, którego nie da się nijak uzasadnić, ale trzeba je zaakceptować, wyzbyć się egoizmu w imię trudnej miłości do Boga. Zdaniem słuchającego kazania Rieux Paneloux w niektórych miejscach zbliżał się w kierunku herezji.

Po wyjściu z kościoła młody diakon powiedział jezuicie, że jego rozprawa raczej nie uzyska imprimatur – władze kościelne nie zgodzą się na jej druk.

Wkrótce po tych wydarzeniach Paneloux przeprowadził się – zamieszkał u starej gospodyni, na której zrobił złe wrażenie. Gdy zapadł na chorobę o dziwnych objawach (najprawdopodobniej była to dżuma), nie pozwolił kobiecie wezwać lekarza. Kiedy dostał się do szpitala, jego stan był już ciężki. Umarł szczęśliwy, z krucyfiksem w ręku, a na jego karcie napisano „przypadek wątpliwy”.

Wszystkich Świętych. Ochłodziło się, wiał zimny wiatr. Ale w tym roku nie chciano myśleć o zmarłych.
Nie byli to już ci opuszczeni, do których przychodziło się wytłumaczyć raz na rok. Byli intruzami, których chce się zapomnieć.
Liczba zmarłych przestała rosnąć, wykres dżumy ustabilizował się. Przyczyny tego faktu dopatrywano się w serum doktora Castela. Na dżumę zmarł doktor Richard. Wszystkie gmachy użyteczności publicznej poza prefekturą zostały zamienione na szpitale i lazarety.

Szerzyła się dżuma płucna.
Chorzy umierali znacznie szybciej, wśród krwawych wymiotów.
Towary pierwszej potrzeby zaczęły być sprzedawane po horrendalnie wysokich cenach. Doprowadziło to do rozwarstwienia społeczeństwa - biedni ludzi zaczęli cierpieć głód, podczas gdy bogatym niczego nie brakowało. Nastrój w mieście był napięty, co dobrze oddaje historia zawarta w zapiskach Tarrou.

Tarrou mówi w nich o tym, jak z Rambertem i Gonzalesem odwiedzili w niedzielne popołudnie obóz odosobnienia mieszczący się na stadionie miejskim. Początkowo w tego typu osobach panował rozgardiasz, potem ludzie poddali się bezczynności, zapanowała między nimi wzajemna nieufność.

W obozie spotkali pana Othona; tam Tarrou po raz pierwszy usłyszał, jak sędzia wymawia imię swojego zmarłego syna. Dawny butny i sprawiający rodzinie przykrości prawnik stał się cichym, przejętym losem swoich dzieci człowiekiem.

Zbliżał się koniec listopada, ochłodziło się jeszcze bardziej. Tarrou towarzyszył Rieux w odwiedzinach u starego astmatyka, wyszli razem na taras i Tarrou opowiedział doktorowi historię swojego życia.

Dzieciństwo miał szczęśliwe, rodzice go kochali. Jego ojciec był zastępcą prokuratora generalnego, dzięki czemu rodzinie powodziło się pod względem finansowym. Nie był to człowiek wybitny, ale w oczach Tarrou na pewno nie zły. Miał dziwną pasję – doskonale znał na pamięć rozkład jazdy Chaixa.

Tarrou to bawiło i czuł podziw dla ojca z powodu jego doskonałej pamięci. Chłopiec przeżył szok, gdy pewnego dnia, w wieku siedemnastu lat, uczestniczył w rozprawie ojca. Najlepiej zapamiętał z tej rozprawy winowajcę, którego widok poruszył go do głębi. Jego ojciec wywalczył dla oskarżonego karę śmierci i był osobiście obecny podczas egzekucji.

Tarrou uświadomił sobie, że ojciec czynił to już wielokrotnie – za każdym razem, gdy wstawał wcześniej do pracy. Stracił do niego szacunek i uciekł z domu. Później odwiedzał matkę, a po śmierci ojca zabrał ją do siebie, aż ona także zmarła.

Od momentu ucieczki z domu Tarrou chciał za wszelką cenę walczyć ze śmiercią. Walczył w różnych konfliktach europejskich, wdał się w politykę, był jednak przeciwny zabijaniu i wszelkiej przemocy. Tarrou jest zdania, że cały świat jest zadżumiony, że ludzi
ogarnął szał mordowania i nie mogą postępować inaczej.
Uważał, że
każdy człowiek nosi w sobie dżumę
i trzeba być bardzo ostrożnym, żeby nikogo „nie zarazić”.

Tarrou cały czas próbuje osiągnąć świętość i szuka świętych na ziemi. Zastanawia się razem z doktorem Rieux, czy możliwa jest świętość bez Boga – skoro oni obaj w niego nie wierzą. Przyjaciele idą wykąpać się w morzu, aby odpocząć przez chwilę od swoich trosk.

Przyszła ostra zima (grudzień), a bakcyl dżumy zdawał sie nie ustępować. Sędzia Othon został omyłkowo przetrzymany dłużej w obozie kwarantanny, po interwencji Rieux wypuszczono go. Po kilku dniach postanowił tam jednak wrócić jako ochotnik – uważa, że w ten sposób będzie bliżej swojego zmarłego synka. Rambert przemyca za pośrednictwem strażników listy do żony.

Nadchodzi Boże Narodzenie, smutne i bez wyrazu. Prezentami cieszą się tylko najbogatsi. Pod wystawą sklepu z zabawkami Rieux i Tarrou spotykają płaczącego Granda – w dzień Bożego Narodzenia przypomniał sobie o Jeanne, o ich zaręczynach przed sklepem i nie był w stanie opanować emocji. Grand upada na ulicy, zaraził się dżumą płucną.

Rieux postanawia leczyć go u niego w domu. Na prośbę chorego pali rękopis jego książki, liczący 50 stron, a zawierający tylko pierwsze zdanie, przepisywane i przerabiane na mnóstwo sposobów, z uwagami. Serum Castela sprawia, że Grand wraca do zdrowia. Tego typu przypadki zdarzają się wśród innych chorych. W mieście pojawiają się zdrowe szczury, a statystyki oznajmiają cofanie się choroby.

V

Mieszkańcy miasta z ostrożnością przyjmowali informacje o cofnięciu się choroby. Mimo to po raz pierwszy od rozpoczęcia epidemii zaczynali się zastanawiać, co będą robić po jej zakończeniu. Można było spotkać uśmiechniętych ludzi na ulicach – w mieszkańców Oranu wstąpiła nadzieja na pokonanie choroby.

Siła dżumy zdecydowanie spadała, choć zdarzało się, że zabierała ludzi z zaskoczenia. Taki był przypadek sędziego Othona, który niespodziewanie zmarł, zaraziwszy się dżumą w obozie kwarantanny.

Paradokslanie niektórzy obywatele miasta w momencie poprawy sytuacji zdecydowali się na próbę ucieczki. Ceny towarów spadły. Przywrócono normalne oświetlenie, zapanowała powszechna radość.

Niektórzy jednak nie byli w stanie się cieszyć z powodu przeżywania śmierci najbliższych lub niepokoju dotyczącego przebywających w zamkniętych obozach. Symbolicznym wydarzeniem było pojawienie się na ulicy kota. Tarrou ucieszył się na myśl o staruszku, który znowu będzie mógł oddać się swojemu zwyczajowi plucia na zwierzęta.

Powolne odchodzenie dżumy tylko jednego człowieka wprowadzało w popłoch: był to oczywiście Cottard. Odkąd statystyki zaczęły spadać, rentier często odwiedzał Rieux pod różnymi pretekstami, żeby dowiedzieć o jego zdanie na temat rozwoju choroby. Gdy Rieux opowiadał o optymistycznych prognozach, Cottard smutniał.

Jego nastrój był zmienny, czasami odcinał się od wszystkich i nie wychodził ze swojego mieszkania. W dniu ogłoszenia przez prefekturę komunikatu o otwarciu bram, które miało nastąpić dwa tygodnie później, Cottard zniknął. Dwa dni później spotkał Tarrou na przedmieściach i zaciągnął go na spacer.

W rozmowie z Tarrou Cottard daje wyraz swojego ogromnego zaniepokojenia myślą, że dżuma odejdzie, jednocześnie rentier cały czas liczy na to, że tak się jednak nie stanie, a jeśli nawet tak, to wszyscy zaczną życie „od zera”. W pewnym momencie na drodze pojawili się dwaj funkcjonariusze, który próbowali zatrzymać Cottarda. Mężczyźnie udało się uciec.

Dwa dni później nieoczekiwanie na dżumę zachorował Tarrou. Rieux za namową matki postanowił zostawić go w domu i razem zaopiekowali się chorym. Mimo to Tarrou zmarł. Rieux bardzo przeżył śmierć przyjaciela. Następnego dnia dostał wiadomość o śmierci żony; przyjął to ze spokojem. Serce Rieux przepełniał ból, czuł, że przegrał z dżumą.

Bramy miasta w końcu otwarto, czemu towarzyszyła radość i zabawa całego miasta. Do Oranu wróciło normalne zycie – przywrócono normalne kursowanie pociągów i statków, ludzie, którzy z powodu dżumy nie widzieli się miesiącami, mogli się w końcu spotkać. Do Oranu przyjechała ukochana Ramberta.

Okazuje się, że to Rieux jest narratorem utworu. Jako mieszkaniec Oranu i uczestnik tragicznych wydarzeń starał się przekazać je w sposób jak najbardziej obiektywny. Uczestniczył we wszystkich wydarzeniach osobiście i wszystkie uczucia zbiorowości, które opisywał, były także jego udziałem.

Jedyną osobą, z której uczuciami Rieux nie mógł się zidentyfikować, był Cottard – człowiek o samotnym sercu. Kiedy Rieux przemierzał ulice miasta, zatrzymał go policjant.

Okazało się, że z domu Granda ktoś strzela do tłumu – był to Cottard. Został schwytany przez policjantów. Pod domem Rieux spotkał Granda, który powiedział mu, że napisał do Jeanne i zaczął na nowo zdanie swojej powieści. Doktor na koniec odwiedza swojego starego pacjenta, astmatyka, który w sposób zdystansowany odnosi się do wydarzeń w mieście.

Końcowe refleksje Rieux dotyczą natury człowieka. Doktor Rieux napisał swoje opowiadanie, bo nie chciał, aby ludzie, których stracił, zostali zapomniani. Chciał świadczyć na korzyść zadżumionych i wyciągnąć z całej zarazy naukę:
że w ludziach więcej rzeczy zasługuje na podziw niż na pogardę.


Wiedział jednak, że zwycięstwo nad dżumą nie jest ostateczne. Radość tłumów cieszących się z odejścia dżumy jest zawsze zagrożona. Bo
„(...) bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika (...) Nadejdzie być może dzień, kiedy na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma obudzi swe szczury i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście.”


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


dla: Kulturalna Polska klp.pl

  Dowiedz się więcej
1  Dżuma - problematyka utworu
2  Bibliografia
3  Dżuma jako powieść-parabola



Komentarze: Dżuma - streszczenie

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2019-01-22 21:35:28

Streszcenie jest naprawde dobre.Trochę długie ale warto przeczytać.Jest szczegółowe .(książka wydaje się monotonna i ma długie opisy)Polecam to streszczenie!!


2019-01-22 18:23:29

wczoraj przeczytalem dzis wypozyczylem rano ksiazke rewelacja bo jako jedyny w klasie wiedzialem cos na temat ksiazeki i to tak ze sam rozmawialem z nauczycielka przez dwie godziny nie czytalem ksiazki wogole a wiedzialem po streszczeniu gdzie szukac odpowiednich fragmentow opowiedzialem wszystko ze szczegolami hehe i mialem jako jedyny ksiazke bo trudno bylo ja znalesc ale jednym slowem rewelacja


2019-01-22 16:37:09

Kocham was za te streszczenia!!!


2019-01-22 15:12:55

Bardzo dobre sterszczenie szcegolowy opis poszegolnych scen oraz ogolne zakreslenie watkow teamtu ksiazki wzbudzaja podziw dal autora. Ksiazke czytalo sie dobrze a streszczenie zawsze pomaga utrwalic wiadomosci.


2019-01-21 19:50:01

Z reguły uwielbiam czytać książki i czytam lektury, ale ta jest po prostu tak nudna, że dobrnęłam do środka i dalej ani rusz. Rozumiem, że to powieść metafora, parabola czy jak tam ją jeszcze lubią nazywać znawcy literatury, ale przy tym jest tak monotonna i nieciekawa, że mam wrażenie, iż gdyby nie była lekturą to nikt by jej nie czytał :/ Może jedynie jako środek na bezsenność. Spodziewałam się czegoś lepszego po nobliście....




Streszczenia książek
Tagi: