Opracowanie

Dżuma - streszczenie w pigułce

„Dżuma” Alberta Camusa to opowieść o mieszkańcach algierskiego miasta Oran, którzy zostają odcięci od świata przez śmiertelną epidemię. Bohaterowie, na czele z doktorem Bernardem Rieux, stawiają czoła zarazie, która staje się metaforą zła, wojny i absurdu ludzkiej egzystencji. Powieść śledzi ich walkę o godność i solidarność w obliczu wszechobecnej śmierci, kończąc się gorzkim zwycięstwem i przestrogą, że bakcyl dżumy nigdy nie umiera.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 14 min
Spis treści
  1. Część I
  2. Część II
  3. Część III
  4. Część IV
  5. Część V

Część I

Prolog w Oranie i pierwsze znaki

Narrator, którego tożsamość poznamy dopiero na końcu, rozpoczyna swoją kronikęZapis wydarzeń w porządku chronologicznym. Narrator „Dżumy” podkreśla, że stara się o obiektywizm i opiera na własnych obserwacjach oraz świadectwach innych. od opisu Oranu – handlowego miasta w Algierii, będącej wówczas francuską koloniąTerytorium zależne od innego państwa (metropolii), które je kontroluje politycznie i eksploatuje gospodarczo. Algieria była kolonią francuską od 1830 do 1962 roku.. To miejsce brzydkie, bez zieleni, a jego mieszkańcy wiodą monotonne życie, podporządkowane pracy i banalnym przyjemnościom. Miłość i śmierć przychodzą tu bez wielkich dramatów.

Oran - ulice miasta
Oran - francuska kolonia w Algierii
Dobrze wiedzieć
Choć akcja „Dżumy” osadzona jest w konkretnym miejscu i czasie, powieść ma charakter paraboli(przypowieść) – gatunek literacki, w którym przedstawiona historia ma, oprócz sensu dosłownego, głębsze, uniwersalne znaczenie. Postacie i wydarzenia symbolizują ogólnoludzkie prawdy o moralności, egzystencji czy społeczeństwie.. Epidemia jest metaforą wszelkiego zła, a w szczególności nawiązuje do okupacji hitlerowskiej we Francji podczas II wojny światowej. Zamknięte miasto symbolizuje odciętą od świata Francję, a walka z zarazą – działalność ruchu oporu.

Wszystko zaczyna się 16 kwietnia, gdy doktor Bernard Rieux znajduje na progu swojego gabinetu martwego szczura. Wkrótce potem dozorca w jego kamienicy, Michel, odkrywa kolejne. Rieux, zajęty codziennymi sprawami – w tym pożegnaniem z żoną wyjeżdżającą do sanatoriumZakład leczniczy, w którym wykorzystuje się naturalne czynniki, takie jak klimat czy wody mineralne, do leczenia przewlekłych chorób. – początkowo bagatelizuje sprawę. Tego samego dnia odwiedza go dziennikarz z Paryża, Raymond Rambert, który przyjechał pisać o warunkach życia Arabów.

Plaga szczurów

Problem ze szczurami szybko eskaluje. Martwe gryzonie pojawiają się wszędzie – w domach, na ulicach, w kubłach na śmieci. Mieszkańcy są zaniepokojeni i zniesmaczeni. Służby miejskie codziennie zbierają tysiące trupów. 25 kwietnia oficjalna liczba zebranych szczurów wynosi 6231, a trzy dni później już 8000. W mieście narasta poczucie zagrożenia. Nagle, pod koniec kwietnia, szczury znikają.

Jak przebiegała epidemia dżumy?
Infografika - przebieg epidemii dżumy

Pierwsza ofiara i pierwsze podejrzenia

Cisza po zniknięciu szczurów nie trwa długo. Tego samego dnia, gdy umierają ostatnie z nich, u ludzi pojawiają się dziwne objawy: wysoka gorączka, obrzęki węzłów chłonnych, bóle. Pierwszą ofiarą jest dozorca Michel. Jego stan gwałtownie się pogarsza, na ciele pojawiają się czarne plamy. Umiera 30 kwietnia w karetce, krzycząc: „Szczury!”.

Równocześnie Rieux zostaje wezwany przez urzędnika Josepha Granda do jego sąsiada, Cottarda, który próbował popełnić samobójstwo. Cottard to człowiek skryty, który wyraźnie „ma coś na sumieniu”. Jego próba samobójcza wydaje się powiązana z jakimś lękiem przed wymiarem sprawiedliwości.

wygląd Bernarda Rieux: o włosach przyprószonych srebrem, o oczach czarnych i łagodnych.

Dziennik Tarrou i galeria postaci

W tym momencie narrator wprowadza zapiski Jeana Tarrou, tajemniczego mężczyzny, który od kilku tygodni mieszka w hotelu. Jego notatnik to zbiór obserwacji orańskiego życia. Tarrou z uwagą przygląda się ludziom: śmiesznemu staruszkowi, który dla rozrywki wabi koty, by na nie pluć, czy rodzinie sędziego śledczegoW systemie prawnym Francji, urzędnik sądowy prowadzący dochodzenie w sprawach karnych. Ma szerokie uprawnienia, m.in. do przesłuchiwania świadków i wydawania nakazów aresztowania. Othona, którego nazywa „człowiekiem-sową”. Jego zapiski, pełne pozornie błahych szczegółów, tworzą barwny portret miasta tuż przed katastrofą.

Władze w obliczu zagrożenia

Po śmierci Michela Rieux kontaktuje się z innymi lekarzami, w tym ze starym doktorem Castelem. Obaj dochodzą do przerażającego wniosku: objawy wskazują na dżumę. To diagnoza, w którą nikt nie chce uwierzyć, bo dżuma kojarzy się ze średniowieczem, a nie z nowoczesnym miastem. Mieszkańcy, określani przez narratora jako humaniściW kontekście powieści oznacza to osobę wierzącą w postęp, rozum i centralne miejsce człowieka w świecie, a przez to niezdolną do zaakceptowania istnienia absurdalnego, irracjonalnego zła, takiego jak zaraza., nie dopuszczają do siebie myśli o epidemii. Przecież zarazy nie zdarzają się w XX wieku.

Rieux naciska na władze. Na zwołanej w prefekturzeSiedziba prefekta, czyli przedstawiciela władzy państwowej na danym terytorium (departamencie) we Francji. komisji sanitarnej ostrzega, że jeśli nie zostaną podjęte natychmiastowe środki, choroba może zabić połowę miasta. Urzędnicy, choć niechętnie, zgadzają się na wprowadzenie środków ostrożności, ale wciąż unikają słowa „dżuma”.

Oficjalne ogłoszenie: miasto zamknięte

Liczba zgonów rośnie. Prasa milczy, bo „szczury umierają na ulicy, a ludzie w domu”. Gdy liczba ofiar sięga trzydziestu dziennie, władze nie mogą dłużej zwlekać. Ogłaszają stan dżumy i podejmują drastyczną decyzję: bramy Oranu zostają zamknięte. Miasto staje się więzieniem.

Część II

Życie w zamknięciu: wygnanie i rozłąka

Zamknięcie miasta przynosi mieszkańcom nowe, nieznane dotąd cierpienie: rozłąkę. Ludzie zostają nagle odcięci od swoich bliskich, którzy znaleźli się poza murami. Poczta przestaje działać, a jedyną formą kontaktu stają się lakoniczne telegramyKrótka wiadomość tekstowa przesyłana za pomocą telegrafu. W połowie XX wieku była to jedna z najszybszych form komunikacji na odległość.. Wszyscy czują się wygnańcami we własnym mieście. To uczucie jest szczególnie dotkliwe dla przyjezdnych, takich jak Rambert, którzy nie mają tu żadnych korzeni.

Życie gospodarcze zamiera. Zaczyna brakować żywności i podstawowych towarów. Mimo to, w pierwszym okresie, ludzie próbują żyć normalnie – tłoczą się w kawiarniach i kinach, szukając zapomnienia. Ale statystyki są nieubłagane: liczba ofiar rośnie do 500 tygodniowo.

Rambert chce uciec

Dziennikarz Raymond Rambert nie zamierza pogodzić się z losem. W Paryżu czeka na niego ukochana kobieta i jest zdeterminowany, by do niej wrócić. Prosi doktora Rieux o zaświadczenie, które pozwoli mu opuścić miasto. Rieux odmawia, tłumacząc, że nie może robić wyjątków. Rozgoryczony Rambert oskarża lekarza o życie w abstrakcjiW tym kontekście: myślenie w kategoriach ogólnych idei (np. dobro wspólne, obowiązek), które ignoruje indywidualne, konkretne cierpienie i pragnienie szczęścia. i brak zrozumienia dla ludzkich uczuć. Dla Ramberta jednak walka z dżumą to konkret, a nie abstrakcja – to codzienne zmaganie się ze śmiercią i cierpieniem.

Pierwsze kazanie ojca Paneloux

W obliczu narastającej epidemii, władze kościelne organizują tydzień modlitw. Na jego zakończenie kazanie wygłasza ojciec Paneloux. Jego mowa jest surowa i jednoznaczna. Przedstawia dżumę jako karę Bożą za grzechy mieszkańców. „Nieszczęście wasze, bracia, na was samych je zesłaliście” – grzmi z ambony. Kazanie robi na ludziach ogromne wrażenie, uświadamiając im, że zostali skazani na „niepojęte więzienie za nieznaną zbrodnię”.

Narodziny solidarności: formacje sanitarne

W mieście panuje coraz większe przygnębienie. Jean Tarrou, obserwator życia, postanawia działać. Proponuje Rieux zorganizowanie ochotniczych formacji sanitarnych, które pomogą przeciążonym lekarzom. Rieux z radością przyjmuje tę inicjatywę. Tarrou podkreśla, że nie chodzi o bohaterstwo, ale o zwykłą przyzwoitość i logikę – skoro zaraza istnieje, trzeba z nią walczyć.

Do formacji dołącza wielu ochotników. Wśród nich jest Joseph Grand, skromny urzędnik, który staje się sekretarzem organizacji, prowadząc skrupulatne statystyki. Grand, człowiek mający trudności z wysławianiem się, od lat pracuje nad pierwszym zdaniem swojej powieści, cyzelując je w nieskończoność: „W piękny poranek majowy wytworna amazonkaW dawnej polszczyźnie: kobieta jeżdżąca konno w męskim stroju lub w specjalnej sukni z długim trenem., siedząc na wspaniałej kasztanceKlacz o kasztanowatej (brązowej) maści., jechała kwitnącymi alejami Lasku BulońskiegoDuży park publiczny na zachodnich obrzeżach Paryża, popularne miejsce rekreacji i spotkań towarzyskich.”.

Nielegalne drogi ucieczki

Rambert, zawiedziony legalnymi metodami, szuka innych dróg ucieczki. Z pomocą przychodzi mu Cottard, który zna półświatek Oranu. Wprowadza dziennikarza w kręgi kontrabandyNielegalny przemyt towarów lub ludzi przez granicę w celu uniknięcia cła, podatków lub zakazów.. Rambert, przez sieć pośredników, nawiązuje kontakt ze strażnikami, którzy za odpowiednią opłatą zgadzają się go przemycić za bramy miasta. Droga do wolności wydaje się otwarta, choć pełna niebezpieczeństw.

Dylemat Ramberta: miłość czy obowiązek?

Czekając na dogodny moment do ucieczki, Rambert rozmawia z Rieux i Tarrou. Początkowo upiera się, że jego jedynym celem jest osobiste szczęście i miłość. Rieux tłumaczy mu, że walka z dżumą to nie bohaterstwo, a uczciwość, która polega na „dobrze wykonywanym zawodzie”. Tarrou mimochodem wspomina, że żona Rieux również jest daleko, w sanatorium. Ta informacja wstrząsa Rambertem. Postanawia dołączyć do formacji sanitarnych, zaznaczając, że to tylko tymczasowe, do momentu ucieczki. Zaczyna rozumieć, że „może być wstydem być szczęśliwym samemu”.

Część III

Szczyt epidemii: miasto w oblężeniu

Sierpniowe upały przynoszą apogeum zarazy. Dżuma staje się wspólną historią, która zaciera indywidualne losy. Wszyscy są więźniami, skazanymi na ten sam los. Miasto pustoszeje, a silny wiatr zdaje się roznosić zarazę po kolejnych dzielnicach. Władze izolują najbardziej dotknięte części miasta, co prowadzi do napięć. Wybucha panika, ludzie podpalają swoje domy, by zabić bakcylaPotoczna nazwa bakterii o pałeczkowatym kształcie. W powieści odnosi się do pałeczki dżumy., dochodzi do grabieży. Wprowadzono stan oblężenia i godzinę policyjną.

W ten sposób choroba, która na pozór zmusiła oblężonych do solidarności, łamała zarazem tradycyjne zrzeszenia i odsyłała ludzi z powrotem do samotności. Powstał więc zamęt.

Śmierć staje się biurokracją

Pogrzeby tracą swój sakralny charakter. Początkowo są tylko pospieszne, ale wkrótce zaczyna brakować trumien, miejsca na cmentarzu. Zmarłych chowa się w masowych grobach, posypując ciała wapnem. W końcu, gdy i to przestaje wystarczać, zwłoki transportuje się nocami tramwajami do krematoriumBudynek z piecami do spopielania zwłok. Wprowadzenie kremacji w Oranie było ostatecznym znakiem, że śmierć stała się problemem technicznym, a nie ludzkim dramatem.. Śmierć staje się problemem administracyjnym, a nie osobistą tragedią.

Utrata indywidualności

Długotrwałe oblężenie zmienia psychikę mieszkańców. Wielkie uczucia, takie jak miłość czy tęsknota, tracą na intensywności, zastąpione przez monotonię i apatię. Ludzie przyzwyczajają się do rozłąki, tracą wrażliwość. Żyją chwilą, bez przyszłości, bez planów. Dżuma odbiera im nie tylko życie, ale i zdolność do miłości, przyjaźni i dokonywania wyborów. Wszyscy stają się częścią anonimowego, cierpiącego tłumu.

Dżuma odebrała wszystkim siłę miłości, a nawet przyjaźni, trzeba to powiedzieć. Miłość bowiem żąda odrobiny przyszłości, a myśmy mieli tylko chwile.

Część IV

Cottard – człowiek, który rośnie

Wrzesień i październik to czas, gdy dżuma wciąż zbiera żniwo. Jedyną osobą, która wydaje się zadowolona z sytuacji, jest Cottard. Dla niego epidemia to wybawienie. Przed jej wybuchem groziło mu aresztowanie za nieznane przestępstwo. Teraz, gdy policja zajęta jest pilnowaniem porządku, czuje się bezpieczny. Strach, który wcześniej odczuwał w samotności, teraz dzieli z całym miastem. Dżuma połączyła go z ludźmi, dała mu poczucie przynależności. Tarrou w swoim dzienniku pisze o nim: „To człowiek, który rośnie”.

Śmierć dziecka i kryzys wiary

Pod koniec października doktor Castel kończy pracę nad nowym serum(surowica) – preparat zawierający przeciwciała, stosowany w leczeniu chorób zakaźnych. W powieści symbolizuje ludzką próbę racjonalnego pokonania zła.. Pierwszym pacjentem, na którym zostaje wypróbowane, jest mały synek sędziego Othona, Filip. Rieux, Tarrou, Castel i ojciec Paneloux są świadkami jego długiej, straszliwej agonii. Dziecko umiera w męczarniach. Ta scena jest punktem zwrotnym powieści. Cierpienie niewinnego dziecka podważa wszelkie próby racjonalizacji zła. Rieux w gniewie krzyczy do Paneloux, że nigdy nie pogodzi się ze światem, w którym dzieci są torturowane.

Drugie kazanie i śmierć Paneloux

Śmierć Filipa głęboko wstrząsa ojcem Paneloux. Jego drugie kazanie radykalnie różni się od pierwszego. Nie mówi już „wy”, ale „my”, włączając siebie do wspólnoty cierpiących. Nie przedstawia dżumy jako zasłużonej kary, ale jako próbę wiary. Mówi, że w obliczu cierpienia niewinnych trzeba dokonać wyboru: albo znienawidzić Boga, albo uwierzyć we wszystko. Sam wybiera tę drugą, najtrudniejszą drogę – akceptację tego, co niezrozumiałe.

Niedługo potem Paneloux zapada na chorobę o nietypowych objawach. Odmawia wezwania lekarza, ufając jedynie Bogu. Umiera, trzymając w ręku krucyfiks. Na jego karcie zgonu Rieux zapisuje: „przypadek wątpliwy”.

Spowiedź Tarrou: walka ze złem w sobie

Pewnego wieczoru, na tarasie domu Rieux, Tarrou opowiada doktorowi historię swojego życia. Jego ojciec był zastępcą prokuratora generalnegoNajwyższy rangą prokurator w państwie, odpowiedzialny za ściganie przestępstw w imieniu państwa.. Jako siedemnastolatek Tarrou był świadkiem, jak ojciec żądał kary śmierci dla oskarżonego. Widok skazańca i świadomość, że jego ojciec jest częścią machiny zabijania, wstrząsnęły nim do głębi. Uciekł z domu i od tamtej pory poświęcił życie walce z karą śmierci i wszelkim złem, które prowadzi do zabijania.

Każdy nosi w sobie dżumę, nikt bowiem, nikt na świecie nie jest od niej wolny. I trzeba czuwać nad sobą nieustannie, żeby w chwili roztargnienia nie tchnąć dżumy w twarz drugiego.

Tarrou wyznaje, że całe życie stara się być „świętym bez Boga”, czyli osiągnąć spokój sumienia poprzez walkę ze złem. Po tej rozmowie przyjaciele idą razem wykąpać się w morzu – to chwila wytchnienia i symbol braterstwa w walce.

Nadzieja w środku zimy

Nadchodzi Boże Narodzenie, ale w mieście nie czuć świątecznej atmosfery. W tym ponurym czasie zdarza się jednak coś nieoczekiwanego. Joseph Grand, który zaraził się dżumą płucnąNajgroźniejsza postać dżumy, przenoszona drogą kropelkową. Charakteryzuje się gwałtownym przebiegiem i niemal stuprocentową śmiertelnością bez leczenia., wbrew wszelkim oczekiwaniom zdrowieje po podaniu serum Castela. Jego przypadek nie jest odosobniony. Statystyki po raz pierwszy od wielu miesięcy zaczynają spadać. Na ulicach pojawiają się żywe, zdrowe szczury. To znak, że epidemia się cofa.

Część V

Dżuma ustępuje

Wiadomość o cofaniu się zarazy mieszkańcy przyjmują z ostrożną nadzieją. Stopniowo radość i optymizm zaczynają dominować na ulicach. Choć dżuma wciąż potrafi uderzyć znienacka – jej ofiarą pada sędzia Othon, który po odbyciu kwarantannyPrzymusowe, czasowe odosobnienie ludzi, zwierząt lub towarów, co do których istnieje podejrzenie, że mogą być nosicielami chorób zakaźnych. wrócił do obozu jako wolontariusz – ogólny trend jest wyraźny. Zaraza słabnie.

Upadek Cottarda i śmierć Tarrou

Dla Cottarda odwrót dżumy to katastrofa. Koniec epidemii oznacza dla niego powrót policji i nieuchronne aresztowanie. Jego niepokój przeradza się w paranoję. W dniu, gdy władze ogłaszają, że za dwa tygodnie bramy miasta zostaną otwarte, Cottard znika.

W tym samym czasie, gdy miasto szykuje się do świętowania, tragedia dotyka głównych bohaterów. Na dżumę zapada Jean Tarrou. Rieux wraz z matką opiekuje się przyjacielem w swoim domu. Mimo heroicznej walki, Tarrou umiera. Dla Rieux to ostateczna klęska. Następnego dnia otrzymuje telegramKrótka wiadomość tekstowa przesyłana za pomocą telegrafu. W połowie XX wieku była to jedna z najszybszych form komunikacji na odległość. z wiadomością o śmierci żony w sanatorium. Ból po stracie przyjaciela jest tak wielki, że tę drugą wiadomość przyjmuje już ze spokojem.

Otwarte bramy i gorzkie zwycięstwo

Wreszcie nadchodzi dzień otwarcia bram. Oran wybucha radością. Pociągi i statki przywożą tych, którzy byli rozdzieleni z bliskimi. Rambert wita na dworcu ukochaną. Miasto świętuje zwycięstwo. W tym momencie narrator ujawnia swoją tożsamość – jest nim doktor Rieux. Wyjaśnia, że pisał swoją kronikę, by dać świadectwo cierpieniu i walce, by opowiedzieć historię w imieniu wszystkich.

Wśród radosnego tłumu dochodzi do ostatniego aktu dramatu. Z okna mieszkania Granda ktoś zaczyna strzelać do ludzi. To oszalały Cottard. Zostaje schwytany przez policję. Rieux spotyka Granda, który mówi mu, że zaczyna pisać swoją powieść od nowa.

Epilog: przestroga doktora Rieux

Rieux, słuchając radosnych okrzyków tłumu, nie podziela powszechnej euforii. Wie, że zwycięstwo nad dżumą jest tylko tymczasowe. Jego kronika jest świadectwem, że „w ludziach więcej rzeczy zasługuje na podziw niż na pogardę”, ale także przestrogą.

Radość jest zawsze zagrożona. Wiedział bowiem to, czego nie wiedział ten radosny tłum (...) że bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika, że może przez dziesiątki lat pozostać uśpiony (...) i że nadejdzie być może dzień, kiedy na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma obudzi swe szczury i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście.
Dżuma · 11 kroków do poznania lektury