Egzystencjalizm w Dżumie
Filozofia egzystencjalna stanowi główny klucz interpretacyjny do zrozumienia postaw bohaterów „Dżumy” Alberta Camusa. Powieść ilustruje absurd ludzkiego istnienia w obliczu nieuchronnej śmierci oraz konieczność podejmowania heroicznej walki ze złem. Postacie takie jak doktor Rieux i Jean Tarrou udowadniają, że mimo braku wyższej instancji, człowiek sam nadaje sens swojemu życiu poprzez bunt i solidarność.
Spis treści
Korzenie i rozwój filozofii egzystencjalnej
Za ojca egzystencjalizmuNurt filozoficzny badający sens ludzkiego życia, wolność wyboru i samotność jednostki w świecie. uważa się duńskiego myśliciela Sørena KierkegaardaDuński filozof z XIX wieku, prekursor filozofii egzystencjalnej, skupiony na lęku i wierze., nazywanego często „Sokratesem Północy”. Nurt ten zyskał ogromną popularność w dwudziestoleciu międzywojennym ze względu na swoją pesymistyczną wymowę, idealnie oddającą nastroje epoki. Nowy kształt nadali mu niemieccy filozofowie – Martin Heidegger i Karl Jaspers – oraz Francuz Jean-Paul SartreFrancuski filozof i pisarz, główny teoretyk egzystencjalizmu ateistycznego w XX wieku..
Egzystencjalizm rozwijał się w nietypowy sposób. Zamiast suchych traktatów filozoficznychRozprawa naukowa omawiająca konkretny problem filozoficzny, często w formie systematycznego wywodu., myśliciele często wybierali literaturę. Za pomocą powieści, dramatów i esejów wykładali swoje idee szerokiemu odbiorcy. To właśnie dlatego „Dżuma” jest tak mocno przesiąknięta refleksją nad kondycją człowieka.
U źródeł zainteresowania tych myślicieli leżał człowiek. Próbowali zdefiniować jego naturę, skupiając się na alienacjiStan wyobcowania, poczucie braku więzi ze społeczeństwem i otaczającym światem., odosobnieniu i wolności. Tę ostatnią rozumieli jako konieczność ciągłego podejmowania decyzji. Przekonanie, że ludzie są zdani wyłącznie na siebie, rodziło lęk przed egzystencją. Samo życie postrzegano jako pasmo absurdówW filozofii Camusa: konflikt między ludzką potrzebą sensu a milczącym, obojętnym wszechświatem..
Dwie gałęzie egzystencjalizmu
W obrębie nurtu wykształciły się dwa główne odłamy:
- Teistyczny – zakładał istnienie Boga. Jego przedstawicielami byli Gabriel Marcel (który jako pierwszy użył pojęcia „egzystencjalizm”) oraz Karl Jaspers.
- Ateistyczny – odrzucał istnienie siły wyższej. Czołowymi reprezentantami byli Jean-Paul Sartre i Albert Camus.
Choć Alberta Camusa powszechnie zalicza się do grona najwybitniejszych egzystencjalistów, on sam konsekwentnie odrzucał tę etykietę. Bał się filozoficznego zaszufladkowania i wolał określać swoje poglądy mianem „filozofii absurdu”.
Człowiek w obliczu absurdu
Egzystencjalizm ateistyczny zakładał bezcelowość ludzkiego życia. Tylko człowiek odpowiada za swój los. Jednostka dźwiga na swoich barkach ogromny ciężar odpowiedzialności, co staje się źródłem lęku przed życiem i śmiercią. Ten paradoks umacniał przekonanie, że świat pozbawiony jest wyższego sensu.
Ateiści związani z tym nurtem głosili, że bunt wobec zła jest absolutną koniecznością. Sprzeciwiając się absurdowi i osamotnieniu, realizujemy swoje człowieczeństwo. Ignacy Stanisław Fiut w pracy „Człowiek według Alberta Camusa” tak podsumowuje tę postawę:
Świadomość śmierci stanowi najistotniejszy problem w antropologii filozoficznejDział filozofii zajmujący się naturą człowieka, jego miejscem w świecie i sensem istnienia. Camusa, konieczny do poprawnego rozumienia bytu ludzkiego. Każdy bowiem człowiek winien posiąść świadomość własnej śmierci jako nieodłącznego składnika istnienia. (...) Rozwinięta filozofia absurdu natomiast oraz świadomość śmierci, połączone z buntowniczością, winny – wedle Camusa – nadawać pożądany życiu sens istnienia.
Postawa doktora Rieux
Myśl egzystencjalna przenika całą „Dżumę”. Główni bohaterowie, Bernard Rieux i Jean Tarrou, przyjmują postawy idealnie wpisujące się w ten nurt. Rieux wypowiada wprost znamienne słowa:
Zbawienie człowieka to zbyt wielkie słowo dla mnie. Nie idę tak daleko. Interesuje mnie jego zdrowie, przede wszystkim zdrowie.
Doktor daje dowód swojemu ateizmowi. Życie ludzkie jest dla niego najwyższą wartością. Bez wahania niesie pomoc, walcząc z zarazą, która go przerasta. Buntuje się przeciwko dżumie i bierze na siebie odpowiedzialność za mieszkańców Oranu. Robi to naturalnie, nie oczekując nagrody. Wie, że nie ma szans na ostateczne zwycięstwo z epidemią. Widać to w jego rozmowie z Tarrou:
– (...) Ale pańskie zwycięstwa zawsze będą tymczasowe, tylko tyle.
– Zawsze, wiem o tym! Ale to nie powód, żeby zaniechać walki.
Narrator podsumowuje postawę doktora, nie zostawiając złudzeń co do jego motywacji:
(...) gdyby wierzył we wszechmogącego Boga, przestałby leczyć ludzi zostawiając Bogu tę troskę.
Jean Tarrou i walka z systemem
Jean Tarrou prezentuje podobne podejście. To on inicjuje powstanie oddziałów sanitarnychOchotnicze grupy mieszkańców Oranu, pomagające w izolacji chorych i utrzymaniu porządku podczas epidemii.. Zdarza mu się wątpić w sens walki i wyczuwać beznadzieję sytuacji, ale nigdy się nie poddaje. Pracuje dniami i nocami z narażeniem życia.
Tarrou to człowiek, który wziął los we własne ręce. W młodości uciekł z bogatego domu, by walczyć z karą śmierciW powieści symbolizuje zinstytucjonalizowane zło i morderstwo w majestacie prawa, z którym walczył Tarrou.. Sam decyduje o swoim życiu i sumiennie pracuje, by ratować innych. Nie robi z siebie bohatera – po prostu wykonuje to, co uważa za słuszne.
Powieść jako traktat o ludzkim losie
Czytając „Dżumę” przez pryzmat filozofii, natrafiamy na fragmenty będące niemal manifestami egzystencjalizmu:
Tarrou, Rieux i ich przyjaciele mogli powiedzieć to lub owo, ale wniosek był zawsze jeden: trzeba walczyć w taki czy inny sposób i nie padać na kolana. Cała rzecz polegała na tym, by nie pozwolić umrzeć i zaznać ostatecznej rozłąki możliwie wielkiej liczbie ludzi, a jedynym środkiem była walka z dżumą. Nie jest to prawda godna podziwu, lecz prawda logiczna.
Inny cytat podkreśla rolę ludzkiej woli w starciu z obojętną naturą:
Mikrob jest czymś naturalnym. Reszta, zdrowie, nieskazitelność, czystość, jeśli chce pan tak to nazwać, to skutek woli, i to woli, która nie powinna nigdy ustawać. (...) Tak, Rieux, to bardzo męczące być zadżumionym. Ale jeszcze bardziej męczące jest nie chcieć nim być.
W opracowaniu wydanym przez Wydawnictwo „Werset” trafnie podsumowano tę kwestię. Camus ukazał egzystencjalizm na przykładzie zarazy. Zagrożenie życia wywołało naturalny strach przed śmiercią, ale stało się też motorem do działania.
Jednostka niezależnie od swych działań i tak zmierza do śmierci. Egzystencja jednostki skazana jest na zagładę. Człowiek wyrywa się śmierci wszystkimi siłami. Nie jest jednak w stanie jej porzucić. Może ją jedynie oddalić.