Wyjaśnienie tytułu - rola karatynki w utworze
Tytułowa katarynka w noweli Bolesława Prusa nie jest tylko zwykłym instrumentem, ale przedmiotem, który całkowicie zmienia życie głównego bohatera. Z pozoru irytująca maszyna przełamuje codzienną rutynę pana Tomasza i budzi w nim współczucie dla niewidomej sąsiadki. Dzięki niej stary samotnik odnajduje nowy cel, decydując się na pomoc choremu dziecku.
Spis treści
Teoria sokoła i rola przedmiotu
Zrozumienie tytułu utworu ułatwia teoria sokołaZasada budowy noweli, w której jeden konkretny przedmiot ma kluczowe znaczenie dla fabuły i symbolizuje główny motyw utworu.. Według niej w tekście pojawia się jeden ważny przedmiot, który napędza akcję i łączy losy postaci. W noweliKrótki utwór epicki o prostej akcji, zazwyczaj jednowątkowy, zmierzający do wyraźnego punktu kulminacyjnego i puenty. Prusa taką funkcję pełni właśnie katarynka.
W XIX wieku był to bardzo popularny instrument. Uliczni muzykanci kręcili korbą, a z drewnianego pudła wydobywały się głośne melodie. Maszyna grała zawsze ten sam zestaw piosenek.
Monotonia życia pana Tomasza
Mechaniczne dźwięki katarynki przypominają codzienne, powtarzalne życie pana Tomasza. Od trzydziestu lat bohater spacerował ulicą Miodową w tym samym tempie. Zawsze zatrzymywał się, by sprawdzić termometr u optyka PikaZnany w XIX-wiecznej Warszawie rzemieślnik i optyk, u którego pan Tomasz sprawdzał pogodę..
Oglądał też wystawy fotograficzne z twarzami znanych aktorek. Wszystko to robił z przyzwyczajenia, bez większych emocji.
Pan Tomasz trzydzieści lat chodził ulicą Miodową i nieraz myślał, że się na niej wiele rzeczy zmieniło. Toż samo ulica Miodowa pomyśleć by mogła o nim.
Stary mecenasTradycyjne określenie prawnika, najczęściej adwokata, który udziela porad prawnych i występuje w sądzie. zamykał się w swoim gabinecie. Czytał książki i pisał listy, uciekając przed upływającym czasem. Jego niechęć do ulicznych grajków była tak naprawdę buntem przeciwko własnej starości i samotności.
Zaskakująca zmiana bohatera
Bolesław PrusWłaściwie Aleksander Głowacki. Jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy epoki pozytywizmu. lubił zaskakiwać czytelników. Często pokazywał, jak jeden drobny przedmiot potrafi zmienić zachowanie człowieka. Pisarz zastosował tu ciekawy zabieg, czyli paralelizm scen.
Paralelizm scen to zestawienie dwóch podobnych sytuacji, które kończą się zupełnie inaczej. W "Katarynce" są to dwie rozmowy pana Tomasza ze stróżem.
W pierwszej scenie prawnik surowo zabrania wpuszczania kataryniarzy na podwórko. W drugiej robi coś zupełnie odwrotnego. Widząc radość niewidomej dziewczynki, wspaniałomyślnie każe stróżowi płacić grajkom za codzienne występy.
Zwykły, hałaśliwy instrument budzi w nim uśpione uczucia. Pan Tomasz przestaje myśleć tylko o własnej wygodzie.
Powrót do prawdziwego życia
Przez lata pan Tomasz otaczał się wyłącznie wysoką sztukąDzieła wybitne, elitarne, przeznaczone dla wyrobionych odbiorców, np. muzyka klasyczna czy malarstwo w galeriach.. Słuchał wybitnych koncertów i podziwiał piękne obrazy. Odciął się od prawdziwych ludzkich problemów.
Dopiero fałszywe dźwięki katarynki otworzyły mu oczy na rzeczywistość. Zrozumiał, że prawdziwe życie to nie tylko piękno, ale też cierpienie, kalectwo i bieda.
W jednej chwili stary kawaler odnalazł nowy sens życia. Sięgnął po kalendarz i zaczął szukać adresów najlepszych okulistów. Tytułowa katarynka uratowała dwoje ludzi. Dziewczynce dała radość, a panu Tomaszowi pozwoliła na nowo stać się dobrym człowiekiem.