Opracowanie

Medaliony - streszczenie krótkie i szczegółowe

Zbiór opowiadań „Medaliony” Zofii Nałkowskiej stanowi wstrząsający dokument zbrodni hitlerowskich, oparty na relacjach świadków i ofiar przesłuchiwanych przez Główną Komisję. Opowiadanie „Profesor Spanner” ukazuje przerażający proceder produkcji mydła z ludzkiego tłuszczu w gdańskim Instytucie Anatomicznym. Utwór kończy się cynicznym usprawiedliwieniem tej zbrodni przez niemieckich naukowców, co obnaża całkowity upadek moralności w systemie totalitarnym.

Autor: Dorota Blednicka Czas czytania: 6 min
Spis treści
  1. Streszczenie w pigułce
  2. Streszczenie szczegółowe

Streszczenie w pigułce

Członkowie Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce wizytują gdański Instytut Anatomiczny. W piwnicach odkrywają baseny wypełnione setkami zakonserwowanych ludzkich zwłok, pozbawionych głów i odartych ze skóry. W pobliskim czerwonym domku znajdują dowody na makabryczny proceder: kotły do gotowania ciał, spreparowaną ludzką skórę oraz kawałki białawego mydła. Następnie przed Komisją zeznaje młody gdańszczanin, który pracował jako preparator zwłok u profesora Spannera. Chłopak ze spokojem opowiada o technicznych szczegółach oddzielania mięsa od kości i zbierania ludzkiego tłuszczu. Wyznaje, że z wygotowanych resztek produkowano mydło według specjalnej receptury. Jego własna matka używała tego mydła do prania, ponieważ bardzo dobrze się pieniło. Młody człowiek nie dostrzega w tym niczego złego, podsumowując, że Niemcy potrafią zrobić coś z niczego. W trzeciej części opowiadania przesłuchiwani są dwaj niemieccy profesorowie, dawni współpracownicy Spannera. Obaj twierdzą, że nie wiedzieli o produkcji mydła, ale zgodnie przyznają, że Spanner był do tego zdolny. Jeden tłumaczy to ślepym posłuszeństwem wobec rozkazów partii nazistowskiej. Drugi usprawiedliwia zbrodnię pragmatyzmem i powszechnym brakiem tłuszczów w wojennych Niemczech.

Streszczenie szczegółowe

Oględziny Instytutu Anatomicznego

Chłodnego, majowego dnia specjalna komisja udaje się do Instytutu AnatomicznegoPlacówka naukowa zajmująca się badaniem budowy organizmów, w tym przypadku wykorzystywana do zbrodniczych eksperymentów. w Gdańsku. Towarzyszy im dwóch niemieckich profesorów, dawnych współpracowników profesora Spannera. Grupa wchodzi do skromnego budynku i schodzi do rozległej, ciemnej piwnicy. W świetle padającym z okien widać cementowe baseny wypełnione zakonserwowanymi ludzkimi ciałami. Zwłoki są pozbawione głów i odarte ze skóry. Wśród nich wyróżnia się ciało potężnego mężczyzny, zwanego „marynarzem” ze względu na tatuaż statku i napis Bóg z nami na klatce piersiowej.

Zapas ciał jest ogromny. Zamiast czternastu potrzebnych do celów naukowych, w basenach leży aż trzysta pięćdziesiąt trupów. W osobnych kadziach pływają odcięte głowy, w tym twarz osiemnastoletniego chłopca z zastygłym, smutnym uśmiechem. Komisja mija kolejne pojemniki z ludźmi przeciętymi na pół. Puste baseny świadczą o tym, że planowano jeszcze bardziej zwiększyć zapasy ciał.

Następnie grupa przechodzi do czerwonego domku. Wewnątrz stoi potężny kocioł wypełniony ciemną cieczą, z której ktoś wyciągnął wygotowany ludzki tors. Na półkach leżą spreparowane czaszki i piszczele, a w specjalnej skrzyni – ułożone warstwami płaty ludzkiej skóry. Na wysokim stole leżą kawałki białawego mydła i metalowe foremki. Budynek ten był dwukrotnie podpalany, ale ogień za każdym razem w porę ugaszono. Profesorowie odłączają się od grupy i odchodzą w swoją stronę.

Zeznania młodego preparatora

Przed Komisją staje młody mężczyzna, doprowadzony z więzienia. Odpowiada na pytania spokojnie, z namysłem. Jest gdańszczaninem, mówi po polsku z obcym akcentem. Opowiada swoją historię: uciekł z niewoli i fabryki amunicji, a dzięki znajomościom dostał pracę u profesora Spannera jako preparator zwłokPracownik techniczny zajmujący się przygotowywaniem ciał i narządów do badań anatomicznych.. Spanner pisał książkę i prowadził kursy dla studentów. Pomagał mu profesor Wohlmann oraz starszy preparator von Bergen.

Dobrze wiedzieć
Główna Komisja Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce została powołana w 1945 roku. Zofia Nałkowska była jej aktywną członkinią, a opowiadania z cyklu „Medaliony” są bezpośrednim zapisem jej doświadczeń z wizji lokalnych i przesłuchań świadków.

W 1944 roku Spanner wydał rozkaz, aby studenci oddzielali ludzki tłuszcz od reszty ciał. Mięso palono nocami, ponieważ mieszkańcy miasteczka skarżyli się na potworny smród. Zebrany tłuszcz przerabiano na mydło. Recepturę przywiozła ze wsi asystentka techniczna Koitek. Przepis wisiał na ścianie obok instrukcji von Bergena dotyczącej oczyszczania kości na szkielety. Spanner zgłosił się do SS(Schutzstaffel) Główna organizacja zbrojna nazistowskich Niemiec, odpowiedzialna za terror i zbrodnie ludobójstwa. jako lekarz. Z Instytutu wyjechał w styczniu 1945 roku, nakazując przerobienie całego zebranego tłuszczu na mydło. Obiecywał powrót, ale nigdy się nie pojawił, a jego poczta przesyłana była do Halle an der SaaleMiasto w środkowych Niemczech, do którego ewakuowano część nazistowskich instytucji pod koniec wojny..

Zapotrzebowanie na zwłoki stale rosło. Początkowo przywożono je ze szpitala psychiatrycznego, później Spanner zażądał ciał od burmistrzów okolicznych miast. Trafiali tu głównie Polacy, ale też straceni na gilotynieUrządzenie do wykonywania wyroków śmierci przez ścięcie głowy, używane m.in. w nazistowskich więzieniach. niemieccy żołnierze. Z jednego ciała uzyskiwano około pięciu kilogramów tłuszczu. Gdy Niemcy zaczęli wycofywać się do Rzeszy(Trzecia Rzesza) Oficjalna nazwa państwa niemieckiego w latach 1933–1945 pod rządami Adolfa Hitlera., surowca było coraz mniej. Gotowe mydło Spanner zamykał na klucz.

Instytut odwiedzali różni notable, w tym minister zdrowia z Instytutu HigienyNazistowska instytucja państwowa, która w czasie wojny zajmowała się m.in. pseudomedycznymi eksperymentami.. Oprowadzał ich rektorOsoba zarządzająca wyższą uczelnią, w tym przypadku gdańską akademią medyczną., profesor Grossmann. Przesłuchiwany chłopak nie widzi w produkcji mydła niczego zbrodniczego. Przyznaje, że początkowo zapach budził obrzydzenie, ale Spanner dodawał do kadzi chemiczne olejki. Matka chłopaka z czasem zaczęła używać tego mydła do prania, bo świetnie się pieniło. Z uśmiechem wyrozumiałości młody człowiek wypowiada przerażające zdanie:

W Niemczech ludzie potrafią zrobić coś z niczego.

Przesłuchanie niemieckich profesorów

Po południu w jednym ze szpitalnych gmachów Komisja przesłuchuje dawnych kolegów Spannera. W Gdańsku wciąż przebywa wielu Niemców, a ulicami przeprowadzani są niemieccy jeńcyŻołnierz wzięty do niewoli przez siły wroga podczas działań zbrojnych.. Władzę sprawują już Polacy, a w garnizonieZespół wojsk stacjonujących na stałe w danej miejscowości. stacjonują wojska sowieckie. Obaj naukowcy są wyraźnie przygnębieni i odpowiadają bardzo ostrożnie. Zgodnie twierdzą, że nie mieli pojęcia o istnieniu fabryki mydła w czerwonym domku. Wiedzieli jedynie, że Spanner był wybitnym specjalistą w dziedzinie anatomii patologicznejDział medycyny badający zmiany w narządach i tkankach wywołane przez choroby. i należał do partii.

Gdy pada pytanie, czy Spanner byłby zdolny do produkcji mydła z ludzkich ciał, obaj odpowiadają twierdząco. Ich argumentacja obnaża jednak całkowity upadek moralny niemieckiej nauki. Wysoki, szczupły profesor tłumaczy, że Spanner mógł dopuścić się tej zbrodni, ponieważ taki otrzymał rozkaz, a jako karny członek partiiW tym kontekście mowa o NSDAP, czyli Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników kierowanej przez Hitlera. musiał go wykonać. Z kolei drugi, otyły i dobroduszny z wyglądu naukowiec, znajduje inne usprawiedliwienie. Stwierdza, że Niemcy przeżywały wówczas wielki brak tłuszczów, więc Spanner mógł podjąć się tej produkcji ze względu na dobro państwa.

Medaliony · 6 kroków do poznania lektury