Opracowanie

Fortepian Szopena - analiza i interpretacja

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 9 min
Spis treści
  1. Wiersz w pigułce
  2. Tekst utworu
  3. Sytuacja liryczna
  4. Analiza i interpretacja
  5. Środki stylistyczne
  6. Konteksty
  7. Matura

Wiersz w pigułce

„Fortepian Szopena” to jeden z najważniejszych tekstów polskiego romantyzmu, stanowiący hołd dla genialnego kompozytora. Utwór łączy intymne pożegnanie z brutalnym obrazem historycznej destrukcji. Norwid zderza w nim sferę sacrumSfera świętości, rzeczy boskich i duchowych, oddzielona od codzienności., reprezentowaną przez doskonałą sztukę, z profanumSfera świecka, codzienna, zwykła; przeciwieństwo sacrum. brutalnej polityki. Zniszczenie tytułowego instrumentu staje się punktem wyjścia do rozważań o losach narodu i niezniszczalności kultury. Czytamy ten tekst jako uniwersalny traktat o ofierze, która jest konieczna do duchowego odrodzenia społeczeństwa.

  • Autor: Cyprian Kamil Norwid
  • Tytuł: Fortepian Szopena
  • Czas powstania: zima 1863/1864 r. (wydany w cyklu „Vade-mecum” w 1866 r.)
  • Epoka: romantyzm
  • Rodzaj literacki: liryka
  • Gatunek: wiersz wolny, poemat dygresyjny z elementami ody i elegii
  • Budowa: 10 nieregularnych strof (od 3 do 18 wersów), wiersz wolny bez stałego metrum, rymy nieregularne

Tekst utworu

Rozwiń tekst utworu
Do Antoniego C ............. La musique est une chose étrange! Byron L`arte? ... c`est l`art - et puis,Voilà tout. Béranger I ByÅ‚em u Ciebie w te dni przedostatnie Nie docieczonego wÄ…tku -- -- -- PeÅ‚ne, jak Mit, Blade, jak Å›wit... -- Gdy życia koniec szepce do poczÄ…tku: "Nie stargam CiÄ™ ja -- nie! -- Ja, u-wydatniÄ™!..." II ByÅ‚em u Ciebie w dni te, przedostatnie, Gdy podobniaÅ‚eÅ› -- co chwila, co chwila -- Do upuszczonej przez Orfeja liry, W której siÄ™ rzutu-moc z pieÅ›niÄ… przesila, I rozmawiajÄ… ze sobÄ… struny cztéry, TrÄ…cajÄ…c siÄ™, Po dwie -- po dwie -- I szemrzÄ…c z cicha: "Zacząłże on Uderzać w ton?... Czy taki Mistrz!... że gra... choć -- odpycha?..." III ByÅ‚em u Ciebie w te dni, Fryderyku! Którego rÄ™ka... dla swojej biaÅ‚oÅ›ci Alabastrowej -- i wziÄ™cia -- i szyku -- I chwiejnych dotknięć jak strusiowe pióro -- MiÄ™szaÅ‚a mi siÄ™ w oczach z klawiaturÄ… Z sÅ‚oniowej koÅ›ci... I byÅ‚eÅ› jako owa postać, którÄ… Z marmurów Å‚ona, Niźli je kuto, Odejma dÅ‚uto Geniuszu -- wiecznego Pigmaliona! IV A w tym, coÅ› graÅ‚ -- I co? zmówiÅ‚ ton -- I co? powié, Choć inaczej siÄ™ echa ustrojÄ…, Niż gdy bÅ‚ogosÅ‚awiÅ‚eÅ› sam rÄ™kÄ… SwojÄ… Wszelkiemu akordowi -- A w tym, coÅ› graÅ‚: taka byÅ‚a prostota DoskonaÅ‚oÅ›ci Peryklejskiej, Jakby starożytna która Cnota, W dom modrzewiowy wiejski WchodzÄ…c, rzekÅ‚a do siebie: "OdrodziÅ‚am siÄ™ w niebie I staÅ‚y mi siÄ™ arfÄ… -- wrota, WstÄ™gÄ… -- Å›cieżka... HostiÄ™ -- przez blade widzÄ™ zboże... Emanuel już mieszka Na Taborze!" V I byÅ‚a w tym Polska, od zenitu WszechdoskonaÅ‚oÅ›ci dziejów WziÄ™ta, tÄ™czÄ… zachwytu -- -- Polska -- przemienionych koÅ‚odziejów! Taż sama, zgoÅ‚a, ZÅ‚oto-pszczoÅ‚a!... (PoznaÅ‚-ci-że bym jÄ… -- na kraÅ„cach bytu!...) VI I -- oto -- pieśń skoÅ„czyÅ‚eÅ› -- -- I już wiÄ™céj Nie oglÄ…dam CiÄ™ -- -- jedno -- sÅ‚yszÄ™: CoÅ›?... jakby spór dzieciÄ™cy -- -- -- A to jeszcze kłócÄ… siÄ™ klawisze O niedoÅ›piewanÄ… chęć: I trÄ…cajÄ…c siÄ™ z cicha, Po oÅ›m -- po pięć -- SzemrzÄ…: "Począłże grać? Czy nas odpycha??..." VII O Ty! Co jesteÅ› MiÅ‚oÅ›ci-profilem Któremu na imiÄ™ DopeÅ‚nienie: Te -- co w Sztuce mianujÄ… stylem, Iż przenika pieśń, ksztaÅ‚ci kamienie... O! Ty -- co siÄ™ w Dziejach zowiesz ErÄ…, Gdzie zaÅ› ani historii zenit jest, Zwiesz siÄ™ razem: Duchem i LiterÄ…, I "Consummatum est"... O! Ty -- DoskonaÅ‚e-wypeÅ‚nienie, Jakikolwiek jest Twój, I gdzie?... znak... Czy w Fidiasu? Dawidzie? Czy w Szopenie? Czy w Eschylesowej scenie?... Zawsze -- zemÅ›ci siÄ™ na tobie: BRAK!... -- PiÄ™tnem globu tego -- niedostatek: DopeÅ‚nienie?... go boli!... On -- rozpoczynać woli I woli wyrzucać wciąż przed siÄ™ -- zadatek! -- KÅ‚os?... gdy dojrzaÅ‚ jak zÅ‚oty kometa, Ledwo że go wiew ruszy, Deszcz pszenicznych ziarn prószy, Sama go doskonaÅ‚ość rozmieta... VIII Oto -- patrz, Fryderyku!... to -- Warszawa: Pod rozpÅ‚omienionÄ… gwiazdÄ… Dziwnie jaskrawa -- -- -- Patrz, organy u Fary; patrz! Twoje gniazdo: Owdzie -- patrycjalne domy stare Jak Pospolita-rzecz, Bruki placów gÅ‚uche I szare, I Zygmuntowy w chmurze miecz. IX Patrz!... z zauÅ‚ków w zauÅ‚ki Kaukaskie siÄ™ konie rwÄ… Jak przed burzÄ… jaskółki, WyÅ›migajÄ…c przed puÅ‚ki, Po sto -- po sto -- -- -- Gmach zajÄ…Å‚ siÄ™ ogniem, przygasÅ‚ znów, ZapÅ‚onÄ…Å‚ znów -- -- I oto -- pod Å›cianÄ™ WidzÄ™ czoÅ‚a ożaÅ‚obionych wdów Kolbami pchane -- -- I znów widzÄ™, acz dymem oÅ›lepian, Jak przez ganku kolumny SprzÄ™t podobny do trumny WydźwigajÄ…... runÄ…Å‚... runÄ…Å‚ -- twój fortepian! X Ten!... co PolskÄ™ gÅ‚osiÅ‚, od zenitu WszechdoskonaÅ‚oÅ›ci Dziejów WziÄ™tÄ…, hymnem zachwytu -- -- PolskÄ™ -- przemienionych koÅ‚odziejów; Ten sam -- runÄ…Å‚ -- na bruki z granitu! -- I oto: jak zacna myÅ›l czÅ‚owieka, Poterany jest gniewami ludzi, Lub jak -- od wieka Wieków -- wszystko, co zbudzi! I -- oto -- jak ciaÅ‚o Orfeja, TysiÄ…c Pasyj rozdziera go w części; A każda wyje: "Nie ja!... Nie ja" -- zÄ™bami chrzęści -- -- Lecz Ty? -- lecz ja? -- uderzmy w sÄ…dne pienie, NawoÅ‚ujÄ…c: "Ciesz siÄ™, późny wnuku!... JÄ™kÅ‚y-- gÅ‚uche kamienie: IdeaÅ‚ -- siÄ™gnÄ…Å‚ bruku" -- --

Sytuacja liryczna

Podmiot liryczny wypowiada się z dwóch wyraźnie oddzielonych perspektyw czasowych i przestrzennych. W pierwszych trzech strofach cofa się do przeszłości, wspominając swoją wizytę w paryskim mieszkaniu umierającego Fryderyka Chopina. Zwraca się do niego bezpośrednio, budując intymny, pełen szacunku nastrój pożegnania. W ósmej strofie sytuacja ulega radykalnej zmianie. Mówiący staje się zdystansowanym obserwatorem, który niczym profetaProrok, wizjoner przewidujący przyszłość, często obdarzony boskim natchnieniem. relacjonuje wydarzenia z powstania styczniowego na ulicach Warszawy.

Analiza i interpretacja

Wiersz jest historiozoficznym traktatem o konflikcie między doskonałą sztuką a brutalną historią, w którym fizyczne zniszczenie dzieła staje się początkiem jego duchowego triumfu.

Podmiot liryczny kreuje postać kompozytora na współczesnego geniusza, używając porównania: „podobniałeś [...] / Do upuszczonej przez Orfeja liry”. Przywołanie mitycznego śpiewaka, którego muzyka łagodziła gniew bogów, nadaje Chopinowi status pośrednika między ludźmi a absolutem. Zestawienie to podnosi rangę artysty, sugerując, że jego twórczość przekracza ziemskie ograniczenia. Mówiący wyraża w ten sposób przekonanie, że polski kompozytor osiągnął w swojej sztuce najwyższy, ponadczasowy ideał.

Tytułowy instrument funkcjonuje w utworze jako materialny nośnik tego geniuszu. Norwid określa muzykę Chopina za pomocą neologizmuNowy wyraz utworzony w danym języku, często na potrzeby konkretnego utworu literackiego.: „O! Ty -- Doskonałe-wypełnienie”. Połączenie dwóch słów w nierozerwalną całość zatrzymuje uwagę czytelnika na absolutnej perfekcji dzieła. Zabieg ten spowalnia rytm czytania, zmuszając do refleksji nad naturą sztuki. Podmiot liryczny diagnozuje, że klasyczna harmonia spotkała się tu z polską tożsamością, tworząc wartość ostateczną.

Dobrze wiedzieć
Scena zniszczenia fortepianu opiera się na autentycznym wydarzeniu z 19 września 1863 roku. W odwecie za nieudany zamach na carskiego namiestnika Fiodora Berga, rosyjscy żołnierze splądrowali warszawski Pałac Zamoyskich. Z okna wyrzucono wówczas instrument, na którym w młodości grał Fryderyk Chopin.

Harmonia ta zostaje brutalnie przerwana przez historię. Autor celowo łamie kompozycję utworu, aby naśladować muzyczne tempo rubatoTechnika muzyczna polegająca na swobodnym zwalnianiu i przyspieszaniu tempa, charakterystyczna dla Chopina.. W dziewiątej strofie rytm wiersza staje się rwany, pełen pauz i niedopowiedzeń: „Wydźwigają... runął... runął -- twój fortepian!”. Nagromadzenie wielokropków i powtórzenie czasownika naśladuje fizyczny ciężar spadającego przedmiotu oraz chaos zniszczenia. Rozbija to dotychczasowy, wzniosły ton wypowiedzi. Mówiący relacjonuje moment triumfu brutalnej siły nad delikatnością kultury, pokazując bezwzględność carskiego zaborcy.

Zderzenie instrumentu z brukiem nie kończy jednak jego historii. Norwid zamyka utwór słynnym paradoksemTwierdzenie logicznie sprzeczne, które po głębszej analizie ukazuje nieoczekiwaną prawdę.: „Ideał -- sięgnął bruku”. Zestawienie wzniosłej idei z brudną, szarą ulicą wywołuje u czytelnika początkowy szok i poczucie klęski. Szybko jednak ten dysonans ustępuje miejsca głębszemu zrozumieniu. Podmiot liryczny ogłasza, że fizyczna destrukcja elitarnego dzieła paradoksalnie udostępnia je zwykłym ludziom. Sztuka salonowa staje się własnością całego narodu.

Ten proces ofiary wpisuje się w norwidowską historiozofięFilozofia historii; refleksja nad sensem, celem i mechanizmami dziejów ludzkości.. Autor buduje tę koncepcję na metaforze dojrzałego zboża: „Kłos?... gdy dojrzał jak złoty kometa, / [...] Deszcz pszenicznych ziarn prószy”. Obraz rozpadającego się kłosa, który musi zginąć, by wydać plon, dynamizuje tekst i wprowadza motyw naturalnego cyklu życia. Mówiący tłumaczy w ten sposób mechanizm dziejów – każda wielka idea musi przejść przez etap odrzucenia i męczeństwa, aby ostatecznie zapłodnić umysły przyszłych pokoleń.

Środki stylistyczne

  • Neologizm | „Doskonałe-wypełnienie” | Podkreśla absolutną perfekcję i ostateczny kształt sztuki Chopina.
  • Apostrofa | „Byłem u Ciebie w te dni przedostatnie” | Buduje intymny, bezpośredni kontakt podmiotu lirycznego z umierającym kompozytorem.
  • Paradoks | „Ideał -- sięgnął bruku” | Ukazuje, że fizyczne zniszczenie dzieła paradoksalnie udostępnia je całemu narodowi.
  • Porównanie | „I byłeś jako owa postać, którą / Z marmurów łona, / [...] Odejma dłuto” | Sakralizuje postać Chopina, upodabniając go do antycznego bóstwa.
  • Wykrzyknienie | „Ciesz się, późny wnuku!...” | Przełamuje tragizm sytuacji, wprowadzając profetyczny ton nadziei na przyszłe odrodzenie.
  • Onomatopeja | „Jękły-- głuche kamienie” | Ożywia martwą naturę, potęgując dramatyzm sceny upadku fortepianu.

Konteksty

Wiersz polemizuje z romantyczną koncepcją prometeizmuPostawa buntu przeciwko bogom lub siłom wyższym w imię miłości do ludzi i gotowości do cierpienia za nich. i mesjanizmu. Zamiast gloryfikować cierpienie dla samego cierpienia, Norwid proponuje etos ewolucji. Zniszczenie ma sens tylko wtedy, gdy rodzi nową świadomość społeczną. Upadek fortepianu nie jest końcem, ale koniecznym etapem w procesie demokratyzacji sztuki, która z salonów trafia na ulicę, by kształtować cały naród.

Matura

Utwór jest niezastąpiony przy tematach maturalnych dotyczących:

  • Roli sztuki i artysty: Zestawienie z „Weselem” Stanisława Wyspiańskiego pozwala pokazać kontrast między sztuką usypiającą naród (chochoł) a norwidowską wizją sztuki formującej i budzącej społeczeństwo.
  • Cierpienia i ofiary: W kontekście „Dziadów cz. III” Adama Mickiewicza można zauważyć, że u Norwida męczeństwo dotyka nie tylko ludzi, ale samej kultury, która poprzez ofiarę toruje drogę ku wolności.
  • Obrazu miasta: Warszawa w wierszu funkcjonuje jako przestrzeń historycznego dramatu, miejsce starcia wzniosłych idei z brutalnym profanum zaborczej władzy.