Opracowanie

Czas i miejsce akcji „Pani Bovary” (obraz francuskiej prowincji)

Akcja Pani Bovary rozgrywa się w normańskich miasteczkach Tostes i Yonville-l'Abbaye, a jedynym miejscem dającym Emmie złudzenie innego życia jest Rouen, gdzie potajemnie spotyka się z Leonem Dupuis. Bal w posiadłości La Vaubyessard - jedyna noc w arystokratycznym towarzystwie - staje się obsesją, wedle której Emma mierzy całe swoje późniejsze życie. Flaubert osadził powieść w realiach monarchii lipcowej lat 1835-1856, gdzie rosnąca w siłę klasa mieszczańska reprezentowana przez aptekarza Homaisa wygrywa z romantyczną tęsknotą Emmy za innym światem.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Tostes i Yonville - dwa kręgi prowincjonalnego piekła
  2. Rouen - iluzja wolności
  3. Zamek w La Vaubyessard - chwila wyobraźni, wieczność tęsknoty
  4. Przestrzeń jako więzienie - technika Flauberta
  5. Ramy czasowe i realia historyczne

Akcja Pani Bovary rozgrywa się w Normandii - jednym z najbardziej charakterystycznych regionów północnej Francji - w latach mniej więcej 1835-1856, choć Flaubert celowo unikał precyzyjnego datowania. To zabieg przemyślany: historia Emmy Bovary miała być ponadczasową diagnozą pewnego typu osobowości, nie kroniką konkretnych wydarzeń politycznych. A jednak prowincjonalne realia epoki wchodzą do powieści przez każdą szczelinę - w architekturze, obyczajach, hierarchii społecznej, a nawet w rozkładzie jazdy dyliżansu.

\n\n

Tostes i Yonville - dwa kręgi prowincjonalnego piekła

\n\n

Emma Bovary mieszka kolejno w dwóch normańskich miasteczkach, i nie jest to przypadkowe. Tostes, gdzie przenosi się zaraz po ślubie z Karolem, to pierwsze ogniwo jej uwięzienia. Małe, szare, pozbawione perspektyw - tu kobieta po raz pierwszy odkrywa przepaść między romantycznymi wyobrażeniami o małżeństwie a codzienną monotonią u boku wiejskiego lekarza. Flaubert opisuje Tostes z chirurgiczną precyzją: domy przy głównej ulicy, ogród przy posesji Karola, sąsiedzi, których rozmowy sprowadzają się do pogody i zbiorów. Emma czyta, marzy, wygląda przez okno - i więdnie.

\n\n

Przenosiny do Yonville-l'Abbaye - fikcyjnego miasteczka wzorowanego na Ry w pobliżu Rouen - nie przynoszą ulgi. Flaubert poświęca całą część drugą powieści szczegółowemu opisowi tej miejscowości, jakby chciał udowodnić, że prowincja jest wszędzie taka sama. Główna ulica, kościół, apteka Homais'go, oberża „Złoty Lew", pole za miastem - to zamknięty układ, z którego nie ma ucieczki. Każda próba wyjścia kończy się powrotem.

\n\n

Rouen - iluzja wolności

\n\n

Jedynym miejscem, które oferuje Emmie coś w rodzaju oddechu, jest Rouen - prawdziwe miasto, stolica Normandii, oddalona od Yonville o kilkanaście kilometrów. Tu Emma potajemnie spotyka się z Leonem Dupuis; tu chodzi do opery i na chwilę czuje, że jej romantyczne sny mogą mieć adres. Flaubert opisuje te wyprawy z wyraźną ironią: Emma jedzie dyliżansem „Jaskółka" (sam ten pojazd - powolny, zatłoczony, śmieszny - jest karykaturą jej ambicji), a Rouen, choć większe od Yonville, też okazuje się światem ograniczeń, długów i kłamstw.

\n\n

Scena w katedrze Notre-Dame w Rouen, gdy Leon próbuje uwieść Emmę wśród nagrobków i witraży, a ona błądzi wzrokiem po gotyckich sklepieniach - to jeden z lepszych przykładów Flaubertowskiej ironii miejsca. Sacrum i romans, piękno architektury i banalność romansu nakładają się na siebie w sposób, który kompromituje oboje bohaterów.

\n\n

Zamek w La Vaubyessard - chwila wyobraźni, wieczność tęsknoty

\n\n

W całej powieści jest jedno miejsce, które działa na Emmę jak narkotyk - bal w posiadłości markiza d'Andervilliers w La Vaubyessard. To jedyna noc, kiedy Emma dotyka świata, o którym czytała w romansach. Marmurowe schody, liberie służących, szampan, wicehrabia, z którym tańczy walca - wszystko to trwa kilkanaście godzin, ale odciska się na całym dalszym życiu bohaterki. Flaubert z rozmysłem umieszcza ten epizod bardzo wcześnie w narracji: to moment, po którym Emma nie potrafi już zaakceptować żadnej normalności. La Vaubyessard nie jest prawdziwym miejscem w jej biografii - staje się obsesją, miernikiem, wedle którego wszystko inne wypada blado.

\n\n

Przestrzeń jako więzienie - technika Flauberta

\n\n

Flaubert nie opisuje miejsc dla kolorytu. Każda lokalizacja jest narzędziem narracyjnym - wyraża stan psychiczny Emmy i komentuje jej złudzenia. Apteka Homais'go w centrum Yonville symbolizuje samozadowolony racjonalizm mieszczański, który Emma odrzuca, choć sam ją w końcu niszczy. Okna, przez które bohaterka wygląda - w Tostes, w Yonville - to jeden z powracających motywów powieści: Emma zawsze patrzy na zewnątrz, nigdy nie jest tam, gdzie chce być.

\n\n

Prowincja u Flauberta to nie tło, lecz antagonista. Normańskie miasteczka duszą Emmę tak samo skutecznie jak nieudane małżeństwo czy narastające długi. Autor znał ten świat z autopsji - sam spędził większość życia w Croisset pod Rouen, pisząc Panią Bovary przez pięć lat w warunkach, które doskonale rozumiał.

\n\n

Ramy czasowe i realia historyczne

\n\n

Akcja powieści toczy się w monarchii lipcowej i na początku Drugiej Republiki - czyli gdzieś między latami trzydziestymi a pięćdziesiątymi XIX wieku. To czas dynamicznego rozwoju klasy mieszczańskiej, pierwszych kolei żelaznych, prasy popularnej i romantyzmu jako dominującej mody kulturalnej. Emma jest dzieckiem tej epoki: klasztorna edukacja karmiła ją literaturą sentymentalną, która nie przygotowała jej do życia w rzeczywistości prowincjonalnego doktora.

\n\n

Aptekarz Homais czyta postępowe gazety, interesuje się nową nauką, snuje plany reformy - i właśnie on przeżywa. Emma, która tęskni za światem minionym lub wyobrażonym, ginie. Flaubert wbudował w te ramy czasowe gorzką obserwację: nowa, mieszczańska Francja nie ma miejsca dla romantycznych indywidualistek, a jedynie dla pragmatycznych Homaisów.

\n\n

Dyliżans „Jaskółka" kursujący między Yonville a Rouen - zaledwie kilkanaście kilometrów, kilka godzin jazdy - to bodaj najlepszy symbol tej przestrzeni. Komunikacja istnieje, świat jest teoretycznie osiągalny. Ale dla Emmy odległość między prowincją a życiem, którego pragnie, okazuje się nieprzeliczalna w żadnych jednostkach.