Motyw pieniądza i upadku w „Pani Bovary”
Spis treści
Motyw w skrócie
Pieniądz w Pani Bovary nie jest zwykłym tłem obyczajowym - to mechanizm, który napędza fabułę i ostatecznie ją rozstrzyga. Emma Bovary marzy o życiu z powieści, ale jej marzenia mają konkretną cenę: jedwabne suknie, biżuteria, meble z mahoniowego drewna, wynajmowany pokój w Rouen. Gdy romantyczne złudzenia rozsypują się w proch, zostaje rachunek - dosłowny, z pieczęcią komornika.
Flaubert skonstruował ten motyw z zimną precyzją: Emma zadłuża się u Lheureux, miejscowego handlarza tekstyliami, który z każdym zakupem zaciska pętlę kredytu. Każda weksel, każde odroczenie terminu spłaty jest kolejnym krokiem ku przepaści. Karol Bovary - mąż Emmy, prowincjonalny lekarz - przez całą powieść nie ma pojęcia, że jego majątek, dom, a nawet meble od dawna należą do wierzyciela. Upadek finansowy i upadek moralny biegną u Flauberta równolegle, jeden napędza drugi.
Jak motyw się przejawia?
Lheureux i spirala długu
Lheureux pojawia się w Yonville niewinnie - jako subiekt oferujący koronkowe chusty i kaszmirowe szale. Emma kupuje, bo zakupy na chwilę uśmierzają pustkę. On oferuje kolejne towary, proponuje weksel zamiast gotówki, a gdy termin płatności zbliża się zbyt szybko - grzecznie przedłuża, doliczając procenty. To klasyczna pułapka na kogoś, kto ma apetyt większy niż portfel i zbyt mało uwagi, by czytać drobny druk.
Kulminacja tego wątku następuje, gdy Emma desperacko szuka pieniędzy na spłatę kilku tysięcy franków długu. Jeździ do Rudolfa, żebrze u Leona - bezskutecznie. Scena, w której wchodzi do kancelarii notarialnej i próbuje uzyskać pożyczkę, eksponując swój urok i desperat, jest jedną z najbardziej gorzkich w powieści. Flaubert pokazuje, że romantyczna Emma, która całe życie wyobrażała sobie siebie jako bohaterkę romansu, musi teraz błagać o kilkaset franków jak prosta służąca w tarapatach.
Arszenik jako rachunek końcowy
Samobójstwo Emmy przez połknięcie arszeniku z apteki Homais'ego jest bezpośrednio sprowokowane wizytą komornika. Gdy urzędnik przybywa do domu Bovary z nakazem zajęcia mebli, Emma rozumie, że nie ma już żadnego wyjścia finansowego. Scena inwentaryzacji dobytku - kiedy komornik zapisuje każdy fotel i każdą zastawę - to moment, w którym iluzja pięknego życia zostaje dosłownie wyceniona i skonfiskowana.
Trucizna nie jest więc aktem romantycznej rozpaczy - to odpowiedź na konkretną, bankową klęskę. Flaubert celowo odczarowuje samobójstwo z wszelkiego romantycznego blasku: Emma umiera powoli, boleśnie, ze smakiem tuszu na wargach, bo w agonii liże piórko, którym napisała ostatni list. To śmierć upokarzająca, fizyczna, daleka od wzniosłości, o jakiej marzyła.
Majątek po śmierci Emmy
Po jej śmierci okazuje się, że rzeczywistość finansowa była katastrofalna. Karol dowiaduje się o długach, sprzedaje ziemię, potem konia, wreszcie meble. Sam umiera kilka miesięcy później - z rozpaczy, ale też z nędzy. Aptekarz Homais, człowiek, który nigdy nie dał się ponieść marzeniom, dostaje pod koniec powieści Krzyż Legii Honorowej i prosperuje. Ta kontrastowa puenta nie jest przypadkowa: Flaubert nagradza trzeźwość i prozaiczność, a karze romantyczne myślenie ceną dosłownie policzaną w frankach i centymach.
Funkcja motywu
Pieniądz pełni w powieści rolę testu rzeczywistości. Emma całe życie próbuje uciec od prowincji w świat wyobraźni - przez lektury, przez miłostki, przez zakupy. Flaubert używa finansów jako twardego gruntu, do którego bohaterka musi w końcu spaść. Ekonomia jest w tej powieści tym, czym grawitacja: obojętna, nieuchronna, nierespektująca uczuć.
Motyw ten demaskuje też hipokryzję mieszczańskiego społeczeństwa. Lheureux nie jest potworem - to człowiek, który robi interesy. Nikt nie zmusił Emmy do kupowania. A jednak Flaubert tak buduje tę relację, by pokazać, jak kapitalistyczna logika wymiany handlowej wchodzi w symbiozę z ludzką słabością i niezaspokojoną tęsknotą. System kredytu żeruje na tym, co w bovarystce jest najbardziej ludzkie: pragnieniu piękniejszego życia.
Ostatecznie motyw pieniądza i upadku czyni z Pani Bovary powieść anty-romantyczną w sensie dosłownym. Romantyzm obiecywał, że namiętność przekracza materię. Flaubert odpowiada twardą liczbą: kilka tysięcy franków długu, komornik przy drzwiach, arszenik z aptecznej szafy. Marzenia mają swoją cenę - i ktoś ten rachunek musi zapłacić.