Opracowanie

Motyw miłości i zdrady w „Pani Bovary”

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Motyw w skrócie
  2. Jak motyw się przejawia?
  3. Funkcja motywu

Motyw w skrócie

Miłość w Pani Bovary nigdy nie istnieje jako uczucie wzajemne - to zawsze projekcja, złudzenie lub kalkulacja. Emma Bovary wchodzi w kolejne romanse nie dlatego, że kocha konkretnego mężczyznę, lecz dlatego, że desperacko szuka potwierdzenia świata, który zna wyłącznie z sentymentalnych powieści. Jej mąż, Karol Bovary, kocha ją autentycznie i bez reszty - co paradoksalnie czyni go w jej oczach postacią żałosną, bo nie przypomina żadnego bohatera romansu.

Zdrada w tym utworze ma kilka wymiarów jednocześnie. Emma zdradza Karola dwukrotnie - najpierw z Rudolfem Boulangerem, zamożnym ziemianinem, potem z Leonem Dupuis, młodym aplikantem notarialnym. Obaj kochankowie zdradzają jednak również Emmę: Rudolf porzuca ją listem pełnym wykalkulowanych kłamstw, Leon stopniowo wycofuje się z relacji, zmęczony jej narastającymi żądaniami. Zdrada okazuje się symetryczna - Emma szuka ideału, a ideał zawsze w końcu okazuje się zwykłym człowiekiem.

Jak motyw się przejawia?

Bal w Vaubyessard - pierwsze zatrucie romantycznym wyobrażeniem

Zanim Emma wchodzi w jakikolwiek romans, Flaubert pokazuje źródło całego mechanizmu. Bal u markiza d'Andervilliers to scena kluczowa: Emma tańczy z arystokratami, pije szampana, obserwuje świece i jedwabie. Przez jedną noc dotyka życia, o którym czytała w książkach. Wracając do Tostes, do mdłej codzienności z Karolem, nie jest już w stanie zaakceptować rzeczywistości. Bal nie jest romansem - ale to od niego zaczyna się jej wewnętrzna zdrada małżeństwa: moment, w którym przestaje szukać szczęścia tam, gdzie je ma, a zaczyna gonić za tym, czego nigdy nie miała.

Romans z Rudolfem - miłość jako gra pozorów

Rudolf Boulanger uwodzi Emmę z zimną premedytacją. Podczas wiejskich zawodów rolniczych składa jej wyznania miłosne - a Flaubert montuje tę scenę równolegle z przemówieniem urzędnika o nawozach i hodowli świń. Ten zabieg zestawia wielkie słowa o uczuciu z prozą życia, sugerując, że jedno i drugie należy do tej samej sfery banalności. Emma bierze jednak Rudolfa za dotwór wyobraźni, nie za człowieka. Kiedy ten ucieka przed ucieczką we dwoje - dosłownie w dniu ucieczki wysyła jej list ukryty w koszyku moreli - zdrada jest kompletna. Emma mdleje, jej ciało reaguje tak, jak ciało reaguje na śmierć.

Leon i rozkład złudzenia

Drugi romans, z Leonem w Rouen, zaczyna się jako realizacja dawnych marzeń - oboje znali się wcześniej, oboje dojrzewali do odwagi. Tyle że teraz Emma jest już zadłużona po uszy u lichwiarza Lheureux, a jej miłość do Leona ma coraz bardziej gorączkowy, obsesyjny charakter. Spotykają się regularnie w pokoju hotelowym, ale z każdym tygodniem Emma żąda więcej - pieniędzy, czasu, potwierdzenia. Leon zaczyna się wycofywać. Scena, w której Emma prosi go o pieniądze na spłatę długów i słyszy odmowę, jest jedną z najbardziej bezlitosnych w całej powieści: oto miłość odsłania się jako transakcja, w której obie strony liczyły na coś innego.

Funkcja motywu

Flaubert używa miłości i zdrady do postawienia diagnozy kulturowej, nie moralnej. Emma nie jest złą kobietą - jest kobietą uformowaną przez literaturę, która nauczyła ją pragnąć rzeczy niemożliwych. Każdy jej romans to próba zamieszkania w powieści, którą przeczytała jako dziewczynka w klasztornej szkole. Zdrada nie wynika z braku uczuć, lecz z nadmiaru wyobraźni, która żadnej rzeczywistości nie uzna za wystarczającą.

Motyw ten pełni też funkcję demaskatorską wobec mieszczańskiego małżeństwa jako instytucji. Karol nigdy nie jest złym mężem - jest dobrym, przeciętnym człowiekiem, a właśnie to go gubi. Flaubert pokazuje, że małżeństwo zawarte bez pasji skazuje oboje na powolne duchowe umieranie - jego na nieświadomość, jej na ucieczkę. Zdrada Emmy jest symptomem choroby społecznej, nie osobistym grzechem.

Ostatecznie miłość w tej powieści nigdy nie ocala - ani tej, która ją czuje, ani tej, którą powinna ogrzewać. Emma umiera zadłużona i zatruta arszenikiem, Rudolf żyje dalej spokojnie na prowincji, Leon robi karierę. Flaubert nie wyciąga żadnego morału, nie karze winnych i nie nagradza niewinnych. To właśnie sprawia, że jego obraz zdrady jest bardziej przejmujący niż jakakolwiek historia z happy endem albo efektowną karą.