Opracowanie

Zdrada w Ujściu, bitwa warszawska i droga Kmicica do Częstochowy - opis wydarzeń

Artykuł szczegółowo omawia trzy kluczowe momenty fabuły „Potopu” Henryka Sienkiewicza, ukazujące upadek i odrodzenie Rzeczypospolitej. Przedstawia haniebną kapitulację pospolitego ruszenia pod Ujściem oraz duchową przemianę Andrzeja Kmicica podczas jego wędrówki na Jasną Górę. Zwieńczeniem opisu jest zwycięska bitwa o Warszawę, symbolizująca triumf połączonych sił narodu nad szwedzkim najeźdźcą.

Autor: Karolina Marlęga Czas czytania: 12 min
Spis treści
  1. Zdrada w Ujściu – opis
  2. Droga Kmicica do Częstochowy
  3. Bitwa warszawska w „Potopie” – opis

Zdrada w Ujściu – opis

Wiosną 1655 roku Rzeczpospolitą ogarnął niepokój. Szwedzi przygotowywali się do ataku, choć podpisany wcześniej rozejm w Sztumskiej WsiTraktat z 1635 roku, który miał obowiązywać przez 26 lat, gwarantując pokój między Polską a Szwecją. wciąż obowiązywał. Sejm zwołany przez Jana Kazimierza w Warszawie 19 maja wysłał delegację do Szwecji, ale posłowie wrócili z niczym. Równocześnie kraj krwawił na innych frontach. Bohdan Chmielnicki wspierany przez Buturlina oblegał południe, wojska moskiewskie Chowańskiego i Trubeckiego atakowały wschód, a Hieronim Radziejowski uciekł do Karola Gustawa, zdradzając słabe punkty ojczyzny.

Na sejmiku w Grodnie ustalono obronę granic. UniwersałList otwarty króla lub dowódcy wzywający szlachtę do pospolitego ruszenia lub ogłaszający ważne decyzje. generała wielkopolskiego Bogusława Leszczyńskiego zwołał pospolite ruszenieFormacja wojskowa składająca się z ogółu szlachty, zwoływana w sytuacjach zagrożenia państwa. z województw poznańskiego i kaliskiego. Dowództwo objęli doświadczeni rotmistrzowieDowódca chorągwi jazdy w dawnym wojsku polskim., tacy jak Władysław Skoraczewski, Stanisław Skrzetuski, Kacper Żychliński, Stanisław Dębiński, Władysław Włostowski, Golc, Piotr Skoraczewski, Stanisław Jaraczewski i Kwilecki. Zebrali piechotę łanowąFormacja wojskowa rekrutowana z chłopów z dóbr królewskich i duchownych., zajęli pasy nadnioteckie i od świtu do nocy sypali szańceZiemne umocnienie polowe służące do osłony stanowisk strzeleckich i artylerii. pod Piłą, Ujściem oraz Wieleniem. Czekali na szlachtę.

Pierwszy przybył wojewodaNajwyższy urzędnik ziemski, w czasie wojny dowodzący pospolitym ruszeniem ze swojego województwa. kaliski Andrzej Grudziński. Jego szlachta jednak się nie spieszyła. Zamiast bronić ojczyzny, woleli nadzorować strzyżenie owiec i mycie wełny. Zjechali dopiero po licznych ponagleniach, ciągnąc za sobą kolasy pełne prowiantu i służby. Dołączyli do nich inni magnaci: wojewoda poznański Krzysztof Opaliński (w złoconej karecie z trzystoma hajdukamiŻołnierz piechoty węgierskiej lub polskiej, często pełniący funkcję straży przybocznej magnata.), wojewoda podlaski Piotr Opaliński, wojewoda inowrocławski Jakub Rozdrażewski, kasztelanUrzędnik lokalny sprawujący władzę wojskową i sądowniczą na danym terytorium. poznański Sędziwój Czarnkowski, kasztelan kaliski Stanisław Pogorzelski, kasztelan krzywiński Maksymilian Miaskowski i pan międzyrzecki Paweł Gębicki.

Obóz pod Piłą przypominał jarmark. Łąki zaroiły się od kolorowych namiotów, a bazarnicy rozstawili kramy z trunkami i pieczenią. Szlachta jadła, piła i narzekała na króla, który wysłał regularne wojsko na Ukrainę. Wielkopolanie od lat żyli w dostatku. Nie znali wojny. Rada wojenna składała się z dygnitarzyOsoba zajmująca wysokie stanowisko państwowe, posiadająca duże wpływy. bez pojęcia o taktyce. Uradzili jedynie, że Ujście zajmie Krzysztof Opaliński, a reszta obsadzi Piłę i Wieleń.

Dobrze wiedzieć
Kapitulacja pod Ujściem (25 lipca 1655 r.) jest jednym z najbardziej haniebnych momentów w polskiej historii wojskowości. Sienkiewicz celowo skontrastował tchórzostwo i prywatę wielkopolskich magnatów z późniejszym heroizmem obrońców Jasnej Góry, by pokazać moralny upadek, a następnie odrodzenie narodu.

Od strony Szczecina nadciągał Arvid Wittenberg. Prowadził siedemnaście tysięcy weteranów wojny trzydziestoletniejKonflikt zbrojny w Europie (1618–1648), który ukształtował nowoczesną, niezwykle brutalną taktykę wojskową.. Szwedzki wódz celowo maszerował powoli. Chciał złamać morale Polaków upałem i nudą. Szlachta w polskim obozie szybko straciła zapał. Zamiast ćwiczyć musztrę, wysyłali pachołków. Od 16 lipca zaczęli potajemnie wracać do domów na żniwa.

21 lipca Szwedzi stanęli na granicy. Radziejowski zapewnił Wittenberga, że pod Ujściem nie ma regularnego wojska, a jedynie zbieranina niezdyscyplinowanej szlachty. Trzy dni później wrogie pułki otoczyły polski obóz. Stanisław Skrzetuski próbował stawiać opór, wyjeżdżając na harcePojedynek konnych rycerzy przed głównym starciem wojsk, mający na celu podniesienie morale. z dwiema chorągwiami, ale siły wroga były przytłaczające. Szwedzkie działa zaczęły ostrzał.

W polskim obozie wybuchła panika. Wtedy do siedziby wojewody poznańskiego przybyli wysłannicy Wittenberga: Radziejowski i generał Wirtz. Po krótkich negocjacjach z budynku wybiegł Władysław Skoraczewski. Trzymając się za głowę, krzyczał:

Zdrada! Morderstwo! Hańba! Jesteśmy Szwecją, już nie Polską! Matkę tam mordują w tym domu!

Chwilę później Krzysztof Opaliński i Andrzej Grudziński ogłosili kapitulację. Oddali Wielkopolskę pod protekcjęOchrona polityczna i wojskowa narzucona przez silniejsze państwo. Karola Gustawa w zamian za gwarancję nienaruszalności majątków. Szlachta wiwatowała, ciesząc się z powrotu na żniwa. Wieczorem zdrajcy bawili się na uczcie u Wittenberga.

Droga Kmicica do Częstochowy

Po tym, jak książę Janusz Radziwiłł podpisał układ w KiejdanachZdrada Litwy z 1655 roku, kiedy to Janusz i Bogusław Radziwiłłowie oddali kraj pod władzę Szwecji., Andrzej Kmicic został uznany za zdrajcę. Za jego głowę wyznaczono nagrodę. Zrozpaczony rycerz postanowił odkupić swoje winy. Przybrał nazwisko Babinicz i wyruszył na Śląsk, by dołączyć do opuszczonego króla Jana Kazimierza. Towarzyszyli mu najwierniejsi ludzie: wachmistrzStopień podoficerski w jeździe, odpowiednik sierżanta w piechocie. Soroka oraz rodzina Kiemliczów.

Przebrani za chłopów i handlarzy koni, podróżowali przez bezdroża i lasy. Trasa wiodła przez Prusy KsiążęcePaństwo będące lennem Korony Polskiej, którego władca sprzymierzył się ze Szwedami., Ełk, Przasnysz i Pułtusk. W Przasnyszu zatrzymał ich szwedzki patrol. Kmicic uniknął demaskacji, pokazując fałszywe pokwitowanie z kwatery głównej.

Z każdym kilometrem Babinicz widział upadek ojczyzny. Napotkana szlachta kpiła z prawowitego monarchy. W Pułtusku Kmicic wszedł do kościoła i zamarł. Szwedzcy rajtarzyCiężka jazda używająca w walce głównie broni palnej, popularna w wojskach szwedzkich. palili w świątyni ogniska, grali w karty i pili w towarzystwie ladacznic. Przerażony rycerz wybiegł na zewnątrz, szepcząc:

Boże, ujmij się! Boże, skarz! Boże, ratuj!

W Warszawie, pod nieobecność Wittenberga, rządził Radziejowski. Szwedzi wyrzucali mieszkańców z domów i rabowali pałace. Sytuacja wydawała się beznadziejna. Kolejni magnaci przechodzili na stronę Karola Gustawa, a wierność królowi zachowywał jedynie prosty lud. Kmicic i jego oddział nocowali w smolarniach, pomagając miejscowym. Pod Sochaczewem uratowali starostęUrzędnik królewski zarządzający określonym terytorium (starostwem) i sprawujący sądy. sochaczewskiego Łuszczewskiego przed szwedzkimi maruderamiŻołnierz oddzielony od oddziału, często zajmujący się rabunkiem na tyłach frontu..

Przełom nastąpił w karczmie w Kruszynie. Kmicic podsłuchał tam rozmowę czeskiego najemnika, Weyharda Wrzeszczowicza, z baronem Lisolą. Wrzeszczowicz zdradził plan ataku na klasztor jasnogórski. Kpił z Polaków, nazywając ich narodem bez wierności i rozumu. Słowa te wstrząsnęły Kmicicem do głębi. Nocą trawiła go gorączka.

Rankiem Babinicz zarządził wymarsz do Częstochowy. Gdy na horyzoncie zamajaczyła wieża klasztoru, rycerze zsiedli z koni. Padli na kolana i zaczęli odmawiać litanięModlitwa błagalna składająca się z szeregu wezwań do Boga lub świętych.. Dołączyli do tłumu pielgrzymów. Pod murami Jasnej Góry kłębiły się tysiące wiernych. Ludzie czołgali się do bram, płacząc i całując posadzkę. Stragany uginały się od świec i woskowych wotówPrzedmiot ofiarowany w świątyni w intencji dziękczynnej lub błagalnej..

W kaplicy panował półmrok rozświetlany blaskiem świec. Przy dźwięku trąb i kotłów odsłonięto cudowny obraz. Kmicic patrzył na niego w absolutnym zachwycie. Po nabożeństwie natychmiast zażądał widzenia z przeoremPrzełożony klasztoru w niektórych zakonach, m.in. u paulinów na Jasnej Górze.. Opowiedział ojcu Kordeckiemu o planowanym ataku Wrzeszczowicza. Kiedy zakonnicy wreszcie uwierzyli w jego słowa, bramy klasztoru zostały zamknięte. Rozpoczęła się obrona Jasnej Góry.

Bitwa warszawska w „Potopie” – opis

Pod mury zajętej przez Szwedów Warszawy nadciągnęły wojska wojewody witebskiego Pawła Sapiehy. Wśród nich znalazły się słynne chorągwiePodstawowa jednostka organizacyjna i taktyczna jazdy polskiej.: laudańska, Kotwicza, tatarska Kmicica, Wańkowicza oraz oddziały Wołodyjowskiego. Widok zrabowanej stolicy napełnił żołnierzy gniewem. Nocą przeprawili się przez Wisłę, odcięli miasto od posiłków i rozpoczęli oblężenie.

W twierdzy dowodził Arvid Wittenberg. Towarzyszyli mu najwyżsi szwedzcy oficerowie: kanclerzJeden z najwyższych urzędników państwowych, kierujący polityką zagraniczną i kancelarią. Oxenstierna, Wrangel młodszy, Horn, Erskin, Forgell i Loewenhaupt. Warszawa służyła im za gigantyczny magazyn łupów. Gromadzili tu zrabowane skarby, by wywozić je do Szwecji. Przed nadejściem Polaków spalili Pragę, a mieszkańców stolicy wyrzucili za mury, skazując ich na śmierć głodową.

Po kilku tygodniach do obozu przybył król Jan Kazimierz z potężnym orszakiem i piechotą. Przeszedł przez most zbudowany przez Oskierkę. Sapieha powitał monarchę w szpalerze utworzonym przez siedemdziesiąt tysięcy żołnierzy. Król zeskoczył z konia, wyściskał wojewodę witebskiego i nazwał go swoim najwierniejszym sługą. Okolice Ujazdowa zamieniły się w tętniące życiem obozowisko.

Dowództwo nad artylerią objął generał Krzysztof Grodzicki. Obozowa czeladźSłużba towarzysząca wojsku, zajmująca się taborami i pracami inżynieryjnymi. sypała szańce pod ostrzałem wroga. Wittenberg odrzucił wezwanie do kapitulacji, wiedząc, że Polakom brakuje ciężkich dział. Jan Kazimierz zezwolił na wieczorny szturm sześciu tysięcy czeladzi, który zakończył się rzezią atakujących.

Wtedy do akcji wkroczył Kmicic. Wraz ze swoimi Tatarami zdobył strategiczny szwedzki szaniec zwany „kretowiskiem”. Wittenberg wpadł we wściekłość i wysłał piechotę, by go odzyskać. Polskie posiłki odparły atak, pędząc Szwedów aż pod Bramę Krakowską. Kmicic bronił się w szańcu zasypywanym gradem kul i granatów. Ziemia osuwała się od wybuchów.

Król wysłał Topora-Grylewskiego, by zluzował Babinicza. Kmicic jednak odmówił opuszczenia stanowiska, prosząc jedynie o prowiant. Jan Kazimierz, słysząc o piekle panującym w „kretowisku”, uniósł krucyfiks i pobłogosławił walczących. Stwierdził, że wolałby stracić ten szaniec, niż poświęcić takiego rycerza.

Dobrze wiedzieć
Bitwa o Warszawę opisana w „Potopie” to w rzeczywistości oblężenie z czerwca i lipca 1656 roku. Zakończyło się ono sukcesem wojsk Jana Kazimierza, jednak zaledwie kilka tygodni później (28–30 lipca) doszło do kolejnej, tym razem przegranej przez Polaków bitwy pod Warszawą, w której Szwedów wsparły wojska brandenburskie.

Sytuacja zmieniła się, gdy do obozu dotarł Jan Zamoyski z ciężkimi działami, zwanymi kartaunamiCiężkie działo oblężnicze używane w XVI i XVII wieku do burzenia murów obronnych.. Chwilę później nadciągnął Stefan Czarniecki. Artylerię ustawiono na zdobytym „kretowisku”. Dopiero wtedy Kmicic przekazał dowództwo Grodzickiemu i wrócił do swoich ludzi. Król wezwał go do Ujazdowa i obsypał pochwałami.

Generalny szturm wyznaczono na 1 lipca. Po porannej mszy Jan Kazimierz złożył ślubowanie, obiecując wznieść kościół w podzięce za zwycięstwo. Wojsko ruszyło na wyznaczone pozycje. Sapieha uderzył na kościół Świętego Ducha, Czarniecki na Dom Gdański, a Piotr Opaliński od strony Wisły. Jan Onufry Zagłoba objął komendę nad czeladzią mazurską pod pałacem Kazanowskich.

Atak był brutalny. Szlachta i piechota osłaniały się snopkami zboża, by w końcu odrzucić je i ruszyć z gołą piersią na wroga. Mazurzy Zagłoby wchodzili po drabinach do okien pałacu, rąbiąc kraty toporami. Szwedzi strzelali z muszkietówCiężka, gładkolufowa broń palna piechoty, ładowana od przodu. i lali na nich wrzącą smołę. W decydującym momencie Zagłoba podłożył ładunek prochu pod bramę. Potężna eksplozja utorowała drogę do wnętrza.

W pałacu rozpętała się rzeź. Walczący zdobywali komnatę po komnacie. Szwedzi budowali barykady z ciał własnych poległych, a Polacy wyrzucali trupy przez okna. Krew płynęła strumieniami. Po zdobyciu pałacu Kazanowskich, żołnierze obrócili szwedzkie działa w stronę kościoła Bernardynów. Duszący się w dymie Szwedzi błagali o wodę. Dowodzący tam Erskin nie zdążył wywiesić białej flagi – brama pękła, a klasztor padł.

W tym samym czasie Czarniecki wdarł się do miasta, zdobywając pałac Daniłłowiczów. Nagle na Bramie Krakowskiej zawisła biała flaga. Wittenberg skapitulował. Jan Kazimierz zgodził się na warunki: Szwedzi musieli oddać zrabowane łupy, ale mogli odejść z bronią. Polacy służący u wroga otrzymali amnestięAkt prawny darujący kary za popełnione przestępstwa, w tym przypadku za zdradę stanu., z wyjątkiem Bogusława Radziwiłła.

Szwedzi opuszczali Warszawę przy dźwięku bębnów. Mijając króla, zniżali chorągwie. Gdy Jan Kazimierz dostrzegł rannego kanclerza Oxenstiernę, kazał piechocie sprezentować broń, okazując szacunek pokonanemu. W orszaku jechali najwyżsi dowódcy, w tym znienawidzony Wittenberg.

Nagle tłum zafalował. Zagłoba, stojąc wśród pospolitego ruszenia, podburzył szlachtę. Nazwał Wittenberga katem ojczyzny i oburzył się, że pozwala mu się odejść z honorami. Tysiące szabel błysnęło w słońcu. Przerażony Wittenberg rzucił się na kolana przed polskim królem, błagając o ratunek. Sytuację uratował starosta kałuski, Jan „Sobiepan” Zamoyski, który zaoferował, że zabierze Szweda do Zamościa, by uchronić go przed samosądemWymierzenie sprawiedliwości przez tłum bez wyroku legalnego sądu..

Do wieczora wrogie wojska opuściły stolicę. Gdy emocje opadły, król kazał przyprowadzić prowodyra buntu. Zagłoba jednak zapadł się pod ziemię. Dopiero po tygodniu rozbawiony Jan Kazimierz ogłosił, by stary szlachcic przestał się ukrywać, bo wszystkim brakuje jego żartów.