Opracowanie

Kartka z pamiętnika Santiago

Artykuł to propozycja kartki z pamiętnika napisanej z perspektywy Santiago, głównego bohatera opowiadania Ernesta Hemingwaya. Tekst ukazuje przemyślenia starego rybaka trzy dni po powrocie z wyczerpującej wyprawy i jego relację z Manolinem. Zapiski oddają szacunek bohatera do pokonanego marlina oraz jego niezłomną gotowość do kolejnych połowów.

Autor: Karolina Marlęga Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Powrót do sił w wiosce
  2. Wieści ze świata i plany na przyszłość
  3. Sny o lwach i wspomnienie wielkiej ryby
  4. Gotowy na kolejny rejs

Powrót do sił w wiosce

Minęły trzy dni od mojego powrotu. Silne wiatry ustały i morze znów jest spokojne. Pogoda idealnie nadaje się do połowów. Za namową chłopca zostałem jednak w chacie, żeby wrócić do zdrowia.

Co jakiś czas odwiedzają mnie inni rybacy. Gratulują mi zwycięstwa z marlinemOgromna ryba oceaniczna z charakterystycznym, wydłużonym pyskiem w kształcie miecza.. Jednocześnie współczują mi porażki z rekinami. Martin przysyła mi codziennie ciepłe obiady i piwo. Nie sądziłem, że cała osada tak bardzo przejmuje się moim losem.

Moje ręce są wciąż opuchnięte i obolałe. Udało mi się jednak wyleczyć ból w piersiach. Dopiero po długim śnie zorientowałem się, ile sił kosztował mnie ten pojedynek. Przez pierwszy dzień nie mogłem utrzymać się na nogach. Teraz wychodzę już przed chatę i siadam na krześle.

Wieści ze świata i plany na przyszłość

Z gazet przyniesionych przez chłopca dowiedziałem się o wielkim DiMaggioSłynny amerykański baseballista grający w drużynie New York Yankees, idol Santiago.. Znów dokuczają mu bóle pięty od ostrogi kostnej. Ten wspaniały zawodnik nie zszedł jednak z boiska. Doprowadził Jankesów do zwycięstwa nad drużyną Białych Skarpet z Chicago.

Dobrze wiedzieć
Baseball to ukochany sport Santiago. Rybak często porównuje swoje zmagania na morzu do wytrwałości i siły zawodników na boisku, szukając w nich inspiracji.

Manolin poświęca mi niemal cały swój czas. Cieszę się, że ten dobry chłopak jest przy mnie. Wkrótce razem wyruszymy w morze, bo jego ojciec wreszcie się na to zgodził. Nauczę młodego wszystkiego, co sam potrafię.

Chłopak przypomina mi mnie samego z dawnych lat. Jest jednak ode mnie o wiele lepszy i niezwykle szybko chłonie wiedzę. Wolałbym, żeby grał zawodowo w baseball i wyjechał do HawanyStolica Kuby, największe miasto na wyspie, kojarzące się rybakom z wielkim światem.. On jednak woli zostać tutaj ze mną.

Sny o lwach i wspomnienie wielkiej ryby

Ubiegłej nocy zamiast lwów przyśnił mi się mój marlin. Wciąż o nim myślę i cieszę się, że zmierzyłem się z tak wspaniałym stworzeniem. Na samo wspomnienie o tej rybie bolą mnie ręce, ale serce się raduje. Widok jego błyszczącego grzbietu nad taflą wody to najpiękniejsza rzecz, jaką w życiu widziałem.

Dobrze wiedzieć
Lwy bawiące się na afrykańskiej plaży to powracający sen Santiago. Symbolizują one młodość, siłę, wolność i spokój, za którymi tęskni stary rybak.
Czasami żałuję, że zabiłem tego marlina tylko po to, by udowodnić swoją wartość. Wiem jednak, że gdybym puścił go wolno, straciłbym wiarę w siebie.

Gdybym się poddał, już nigdy nie złowiłbym żadnej ryby. Nie złapałbym nawet zwykłego bonitoNiewielka ryba drapieżna z rodziny makrelowatych, często używana przez rybaków jako przynęta. czy ryby latającej.

Gotowy na kolejny rejs

Nie mogę się doczekać powrotu na wodę. Tylko tam czuję się jak w domu. Wciąż słyszę odgłosy fal uderzających o brzeg i krzyki rybaków. Wielu z nich wypłynęło ostatnio głęboko w morze, aby powtórzyć mój wyczyn. Wszyscy wracali po zmroku z pustymi rękami.

Na razie odpuszczę sobie dalekie wyprawy. Wkrótce jednak ponownie wyruszę na połów w poszukiwaniu wielkiej ryby. Wierzę, że ona gdzieś na mnie czeka. Tym razem wezmę ze sobą więcej niż jeden harpunDługi oszczep z zadziorem na końcu, przymocowany do liny, służący do polowania na duże ryby. i większy zapas wody.

Przede wszystkim będzie ze mną chłopiec. Kiedy złowię rybę równie wielką jak marlin i przywiozę ją w całości, oddam swoją łódź Manolinowi. Oczywiście, jeśli tylko będzie jej chciał.

Pedrico oprawił głowę mojego marlina i przyniósł mi ją pokazać. Chciał mi ją oddać na pamiątkę. Odmówiłem, bo nie zniósłbym widoku tych martwych oczu. Wciąż przypominałaby mi o tym, że nie potrafiłem obronić mojego brata przed rekinami.

Stary człowiek i morze · 10 kroków do poznania lektury