Opracowanie

Cytaty z „Braci Lwie Serce”

Najważniejsze cytaty z książki Astrid Lindgren pokazują niezwykłą więź między dwoma braćmi. Wybrane fragmenty opisują magiczne krainy, do których trafiają bohaterowie po śmierci. Słowa postaci pomagają zrozumieć, czym jest prawdziwa odwaga i poświęcenie w walce ze złem.

Autor: Redakcja klp.pl Czas czytania: 7 min
Spis treści
  1. Magiczny świat Nangijali
  2. Braterska miłość i przezwyciężanie strachu
  3. Walka o wolność
  4. Ostatnia podróż

Magiczny świat Nangijali

Opowieść zaczyna się od obietnicy wspaniałego życia po śmierci. Jonatan opowiada młodszemu bratu o niezwykłym miejscu.

Mówił, że z NangijaliBaśniowa kraina, do której trafiają ludzie po śmierci. pochodzą wszystkie bajki, bo właśnie tam takie rzeczy się dzieją i ten, kto się tam znajdzie, ma przygody od rana do wieczora, a nawet w nocy.

Karol w końcu trafia do tego świata. Jego oczom ukazuje się piękny, wiosenny krajobraz.

I wtedy – wreszcie zobaczyłem Dolinę WiśniSpokojna i bezpieczna część Nangijali, w której zamieszkali bracia.. Ach, jak w niej było wszędzie biało od kwiatów! Była biała i zielona – od wiśniowych kwiatów i zielonej, bardzo zielonej, trawy. Przez tę zieleń i biel płynęła rzeka jak srebrna wstążka. [...] Dolinę Wiśni otaczały wysokie góry, i to też było piękne. Z ich stromych stoków spływały ku dolinie potoki i wodospady, radośnie rozśpiewane, bo przecież mieliśmy wiosnę. I powietrze było jakieś niezwykłe. Takie czyste i dobre, że miało się ochotę je pić.
Dobrze wiedzieć
Baśń to gatunek literacki pełen magii i fantastycznych stworzeń. W baśniach dobro zawsze ostatecznie staje do walki ze złem.

Braterska miłość i przezwyciężanie strachu

Relacja chłopców jest pełna czułości. Starszy brat zawsze wspiera i akceptuje młodszego.

Jonatan nazywał mnie SucharkiemPieszczotliwe przezwisko Karola, wymyślone przez jego starszego brata.. Nazwał mnie tak, kiedy jeszcze byłem całkiem mały, a jak któregoś razu spytałem dlaczego, powiedział, że dlatego, że bardzo lubi sucharki, zwłaszcza takie jak ja. Jonatan naprawdę mnie lubił i to było dziwne. Bo ja nigdy niczym innym nie byłem, jak tylko dosyć brzydkim i dosyć głupim, zastrachanym chłopcem na krzywych nogach, i w ogóle.

Rozłąka jest dla Karola bardzo trudna. Chłopiec z utęsknieniem czeka na ponowne spotkanie.

Teraz minęły już dwa miesiące, jak Jonatan tam mieszka sam. Musiałem żyć bez niego przez dwa długie, okropne miesiące. Ale ja też niedługo będę w Nangijali. Jeszcze trochę i też tam pofrunę. Może dziś w nocy. Mam takie uczucie, że to może się zdarzyć dziś w nocy.

Ponowne spotkanie braci wywołuje ogromną radość.

Jonatan śmiał się. Staliśmy na stoku nad rzeką, obejmowaliśmy się i była nam tak wesoło, że nie da się tego opisać. Dlatego, że znów byliśmy razem.

W nowym świecie Karol odzyskuje siły. Jego ciężka choroba znika bez śladu.

Obmacałem się dokładnie i poczułem, że jestem zdrowy i wesoły w każdej części ciała. Po co mi w takim razie uroda? I bez niej moje ciało było takie szczęśliwe, jakby się całe śmiało.

Jonatan uczy brata, że czasem trzeba robić rzeczy niebezpieczne w imię wyższych wartości. To najważniejsze zdanie w całej książce.

Bo inaczej nie jest się człowiekiem, tylko śmieciem.

Mimo to Karol często wątpi w swoje siły. W trudnych chwilach czuje się bezradny.

To był głos Jonatana. Wołał mnie przez mój sen, potrzebował pomocy. Wiedziałem o tym. Jeszcze go wciąż słyszałem i chciałem pognać prosto przed siebie, w ciemną noc, byle tylko dotrzeć do niego, gdziekolwiek się znajduje. Ale prędko zrozumiałem, że to jest zupełnie niemożliwe. Co miałem zrobić? Nie było nikogo tak bezradnego, jak ja! Mogłem tylko wsunąć się z powrotem do łóżka i leżeć, i trząść się, i czuć się zagubionym, małym, wystraszonym i samotnym, chyba najbardziej samotnym na świecie.
Mały Karol Lwie Serce jest miły, ale na pewno nie jest lwem. Nie ma bardziej tchórzliwego stworzenia niż on. Lepiej by do niego pasowało nazwisko Zajęcze Serce.

Walka o wolność

Spokój bohaterów zostaje zburzony. Sąsiednia kraina wpada w ręce wroga, co zagraża wszystkim.

Pamiętasz, jak mówiłem, że życie tu, w Dolinie Wiśni, jest proste i przyjemne. Tak było i tak mogłoby być, ale teraz jest inaczej. Bo jak w tej drugiej, dalszej dolinie robi się ciężko i źle, to i u nas się to odczuwa. [...] Bo Dolina Dzikich RóżKraina w Nangijali podbita przez okrutnego tyrana. nie jest już wolnym krajem. Jest w rękach wroga.

Mieszkańcy podbitej ziemi bardzo cierpią. Karol widzi ich dramat na własne oczy.

Okropne też było widzieć, jak wyglądają ludzie z Doliny Dzikich Róż, jacy są wszyscy bladzi i wygłodniali, i nieszczęśliwi, ci przynajmniej, których zobaczyłem jadąc, tacy zupełnie inni niż ludzie z Doliny Wiśni. Ale my, w naszej dolinie, nie mieliśmy żadnego Tengila, który by nam kazał pracować jak niewolnikom i zabierał wszystko, co potrzebne do życia.

Jonatan staje się symbolem nadziei. Ludzie wierzą, że przyniesie im ratunek.

Nie, wcale nie wszystko – wtrącił Mateusz. – Nie wiesz, że ludzie w dolinie śpiewają pieśni o tym skoku i o Jonatanie. Jego przyjazd tutaj to jedyna wesoła rzecz, jaka zdarzyła się w Dolinie Dzikich Róż od czasu, kiedy Tengil się do niej wdarł i zrobił z nas niewolników. „Jonatan, nasz wybawiciel” – śpiewają, bo wierzą, że uwolni Dolinę Dzikich Róż.

Główny przeciwnik budzi powszechny strach. Jego wygląd zdradza okrutny charakter.

Zobaczyłem, jak TengilBezwzględny władca Karmaniaki, który zniewolił mieszkańców Doliny Dzikich Róż. podchodzi, wskakuje na siodło i wjeżdża przez bramę. Nagle znalazł się tak blisko mnie, że zobaczyłem jego okrutną twarz i oczy. Okrutny jak wąż, mówił Jonatan, i tak rzeczywiście wyglądał, zionął okrucieństwem i żądzą krwi. Strój, który nosił, był czerwony jak krew, pióra na hełmie też czerwone, jakby umoczone we krwi. Oczy patrzyły prosto przed siebie, ale nie widział ludzi, wydawało się, że nie ma dla niego nikogo innego na świecie, nikogo prócz niego – Tengila z Karmaniaki. Och tak, był potworny!

Przeciwko tyranowi staje odważny przywódca buntu. Jego siła woli imponuje wszystkim.

Już było widać, kim jest. Nie żadnym pokonanym więźniem, ale powstańcem, bojownikiem o wolność. OrwarPrzywódca buntowników walczących o wolność swojej doliny. z Doliny Dzikich Róż. Kiedy w świetle latarni zobaczyłem jego oczy, zrozumiałem, dlaczego Tengil się go boi. Bo chociaż był słaby, płonął jakimś wewnętrznym ogniem i chyba tylko dzięki temu wyszedł żywy z tej nocy piekła.

Nadchodzi decydujący moment. Buntownicy ruszają do walki o swoje domy.

Nadszedł wreszcie dzień walki, przez wszystkich wyczekiwany. Tego dnia nad Doliną Dzikich Róż była taka burza, że drzewa gięły się i łamały. Ale Orwar o innej burzy myślał, kiedy mówił: - Nadejdzie burza wolności, złamie ciemiężycieli, padną jak potrzaskane drzewa. Przewali się z hukiem i zmiecie naszą niewolę czyniąc nas znów wolnymi.

Ostateczne starcie przynosi niespodziewany zwrot akcji. Potwór odwraca się od swojego pana.

Jonatan jeszcze raz zadzwonił w róg. Wtedy KatlaPrzerażający smok, który początkowo słuchał rozkazów Tengila. syknęła i obróciła się z furią przeciwko temu, któremu była dotąd tak ślepo posłuszna. Nadejdzie kiedyś ostatnia godzina Tengila, mówił swego czasu Jonatan, dobrze to pamiętam. nadeszła teraz.
Dobrze wiedzieć
Motyw walki dobra ze złem to popularny temat w literaturze. Pokazuje starcie szlachetnych bohaterów z okrutnymi przeciwnikami.

Ostatnia podróż

Po wygranej bitwie bracia muszą wyruszyć w kolejną drogę. Czeka na nich nowy, lepszy świat.

Ale Jonatan powiedział, że w NangilimieKolejna kraina po życiu, pełna radości i pozbawiona zła. jest czas wesołych bajek, a nie ponurych, czas wypełniony zabawami. Ludzie się tam bawią, pracują też, oczywiście, i pomagają jedni drugim we wszystkim, ale dużo się bawią, śpiewają i tańczą, i opowiadają bajki. Czasem straszą dzieci naprawdę okropnymi, ponurymi bajkami o potworach, takich jak Karm i Katla, i o okrutnych ludziach, takich jak Tengil. Ale potem śmieją się z tego.

Na końcu historii role braci się odwracają. Tym razem to Karol wykazuje się odwagą i ratuje Jonatana.

Jonatanie, wezmę cię na plecy – powiedziałem. – Kiedyś ty zrobiłeś to dla mnie. Teraz ja to zrobię dla ciebie. W ten sposób będzie sprawiedliwie.
Dobrze wiedzieć
Klamra kompozycyjna to zabieg polegający na tym, że początek i koniec utworu są do siebie bardzo podobne. W tej książce bracia dwukrotnie skaczą w przepaść, by przenieść się do innego świata.
Bracia Lwie Serce · 9 kroków do poznania lektury