Arkady Fiedler – biografia autora
Spis treści
Wczesne życie i edukacja
Arkady Fiedler urodził się 28 listopada 1894 roku w Poznaniu, w rodzinie drukarza Antoniego Fiedlera. Dorastał w Wielkopolsce, która wówczas znajdowała się pod zaborem pruskim - ten fakt nie jest bez znaczenia dla zrozumienia jego późniejszego, żarliwego patriotyzmu. Niemieccy urzędnicy, pruska dyscyplina i walka o polskość języka w szkołach to był klimat jego dzieciństwa. Poznań był jednak miastem stosunkowo dobrze rozwiniętym gospodarczo, co zapewniało rodzinie Fiedlerów dostęp do edukacji.
Studiował nauki przyrodnicze i filozofię na Uniwersytecie Poznańskim oraz w Lipsku. Właśnie przyrodoznawstwo stało się pierwszym kluczem do jego późniejszej pasji - podróżnik Fiedler patrzył na egzotyczne kraje oczami obserwatora uzbrojnego w wiedzę biologiczną i geograficzną, a nie jedynie romantyka szukającego przygód.
Brał udział w powstaniu wielkopolskim (1918–1919), co uformowało go jako człowieka czynu. Walka zbrojna nie była dla niego abstrakcją - gdy kilkanaście lat później opisywał polskich lotników strącających messerschmitty nad Anglią, pisał z perspektywy kogoś, kto rozumiał, czym jest braterstwo okopów.
Debiut i pierwsze dzieła
W latach dwudziestych Fiedler zaczął realizować marzenia o dalekich wyprawach. Jego pierwsza poważna podróż zawiodła go do Ameryki Południowej - Brazylii i Paragwaju - skąd przywiózł materiały do debiutanckiej książki Bichos, meu amigos (1931), opowieści o faunie brazylijskiej dżungli. Tytuł w języku portugalskim jest znaczący: Fiedler nie chciał być turystą, lecz kimś, kto wchodzi w głąb obcego świata.
Prawdziwy przełom przyniosła książka Ryby śpiewają w Ukajali z 1935 roku, relacja z wyprawy do peruwiańskiej Amazonii. Stała się bestsellerem w przedwojennej Polsce i przyniosła pisarzowi ogólnopolską sławę. Fiedler umiał łączyć rzetelny opis przyrodniczy z wartką narracją przygodową - czytało się go jak powieść, a jednocześnie można było się czegoś dowiedzieć o ichtiofaunie dorzecza Amazonki. To połączenie reportażu, nauki popularnej i prozy podróżniczej było jego znakiem rozpoznawczym.
Kolejne lata przyniosły wyprawy do Kanady (Kanada pachnąca żywicą, 1935), Madagaskaru (Jutro na Madagaskar!, 1937) i na Antyle. Przed wybuchem II wojny światowej był jednym z najbardziej poczytnych polskich autorów literatury podróżniczej.
Dojrzałość twórcza
Wybuch wojny we wrześniu 1939 roku zastał Fiedlera poza granicami Polski. Przedostał się na Zachód i ostatecznie trafił do Wielkiej Brytanii, gdzie skupiało się polskie życie emigracyjne i wojskowe. To właśnie tam rząd emigracyjny na uchodźstwie zlecił mu zadanie, które przyniosło mu nieśmiertelność w polskiej kulturze.
W 1940 roku Fiedler trafił bezpośrednio na lotniska, gdzie stacjonowali polscy lotnicy uczestniczący w Bitwie o Anglię. Rozmawiał z pilotami - Witoldem Urbanowiczem, Janem Zumbachem, Mirosławem Ferićem, Zdzisławem Krasnodębskim - zbierał relacje, obserwował, notował. Pracował metodą, którą znał doskonale z dżungli i step: wchodzić w środek, rozmawiać z ludźmi, patrzeć na to, co inni przeoczają.
Efektem była książka Dywizjon 303, napisana w 1940 roku, wydana w Londynie w 1942. To reportaż literacki o polskim dywizjonie myśliwskim RAF, który podczas Bitwy o Anglię osiągnął najlepsze wyniki spośród wszystkich alianckich jednostek lotniczych. Książka rozeszła się w setkach tysięcy egzemplarzy i była tłumaczona na wiele języków - w samej Wielkiej Brytanii stała się wojennym bestsellerem.
Inne ważne dzieła tego okresu to Dywizjon 303. Historia prawdziwa oraz powieść Jutro na Madagaskar! z 1937 roku. Po wojnie Fiedler kontynuował pisanie: Gorąca wieś Ambinanitelo (1950), Wyspa Robinsona (1954) czy wielokrotnie wznawiana Dziękuję ci, kapitanie! (1959) - historia jego syna, który walczył na morzu. W 1970 roku ukazał się Mały Bizon, jedna z jego najpopularniejszych powieści młodzieżowych osadzonych w realiach indiańskich.
Kontekst historyczny
Fiedler pisał Dywizjon 303 w momencie, gdy Polska nie istniała na mapie Europy, a jej żołnierze walczyli na obcej ziemi, pod obcym niebem. Polityczne i militarne znaczenie tej książki było równie ważne jak literackie: miała pokazać aliantom i światowej opinii publicznej, że Polacy są pełnoprawnymi uczestnikami walki z nazizmem, nie jedynie jej ofiarami.
Wróg nie był abstrakcją - nad kanałem La Manche Niemcy naprawdę latali i naprawdę ginęli od polskich kul. Josef František, Czech walczący w polskim dywizjonie i jeden z bohaterów książki, sam zestrzelił 17 samolotów w ciągu jednej kampanii. Fiedler rozumiał, że dokumentowanie tych faktów to zadanie polityczne, ale wykonał je narzędziami literata, a nie propagandysty.
Komunistyczna cenzura po 1945 roku utrudniała recepcję jego twórczości wojennej w Polsce - temat polskich lotników walczących pod brytyjskim dowództwem był niewygodny. Pełne wydania Dywizjonu 303 w kraju były przez dekady ograniczane lub modyfikowane. Sam Fiedler wrócił do Polski po wojnie i zamieszkał w Puszczykowie pod Poznaniem, gdzie stworzył Muzeum Arkadego Fiedlera - prywatne muzeum podróżnicze działające do dziś.
Spuścizna i znaczenie
Arkady Fiedler zmarł 7 marca 1985 roku w Puszczykowie, przeżywszy dziewięćdziesiąt lat. Jego twórczość łączy dwa nurty: egzotyczną literaturę podróżniczą oraz reportaż wojenny. W obu był pionierem - w Polsce lat trzydziestych nikt nie pisał o Amazonii tak, jak on, a Dywizjon 303 pozostaje do dziś jednym z najbardziej znanych polskich reportaży literackich XX wieku.
Siłą tej książki jest to, że Fiedler nie pisał pomnika - pisał o ludziach. Zumbach z jego chłopięcą brawurą, Ferić z ironicznym dystansem, Urbanowicz dowodzący ze spokojem starego myśliwego - to postaci, nie symbole. Technika portretowania, którą Fiedler ćwiczył przez lata w rozmowach z amazońskimi rybakami i kanadyjskimi traperami, tu przyniosła największe owoce.
Dziś Dywizjon 303 jest lekturą szkolną i punktem odniesienia dla każdej rozmowy o polskim udziale w II wojnie światowej. Muzeum w Puszczykowie przyciąga kilkadziesiąt tysięcy zwiedzających rocznie. Jego syn Marek Fiedler poszedł w ślady ojca i kontynuuje tradycję pisarstwa podróżniczego. Arkady Fiedler udowodnił, że reportaż może mieć formę literacką bez utraty dokumentalnej wiarygodności - i że patriotyzm da się opisać bez patosu.