Opracowanie

Czy lotników Dywizjonu 303 można nazwać wzorem do naśladowania? Rozprawka

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 5 min
Spis treści
  1. Temat i teza
  2. Komentarz

Temat i teza

Temat: Czy lotników Dywizjonu 303 można nazwać wzorem do naśladowania?

Teza: Bohaterowie reportażu Arkadego Fiedlera bezsprzecznie zasługują na miano wzoru do naśladowania. Łączyli oni wybitny profesjonalizm i odwagę z głębokim poczuciem odpowiedzialności za losy ojczyzny. Ich postawy stanowią uniwersalny, sprawdzalny wzorzec moralny, który wykracza poza realia wojenne.

Jesienią 1940 roku, podczas bitwy o AnglięKampania powietrzna z 1940 roku, w której brytyjski RAF odparł ataki niemieckiego Luftwaffe., kilkudziesięciu polskich pilotów zmieniło bieg historii. Arkady Fiedler towarzyszył im na lotniskach i opisał nie tylko statystyki zestrzelonych maszyn, ale przede wszystkim żywych ludzi z ich lękiem, determinacją i odwagą. Pytanie o to, czy lotników Dywizjonu 303 można uznać za wzór do naśladowania, dotyka fundamentów ludzkiej moralności. Lektura reportażu daje jednoznaczną odpowiedź twierdzącą. Zrozumienie tego fenomenu wymaga jednak odrzucenia stereotypu papierowego bohatera i spojrzenia na konkretne wybory, jakich dokonywali ci młodzi mężczyźni.

Pierwszym argumentem potwierdzającym tezę jest autentyczny patriotyzm lotników, poparty trzeźwą decyzją o walce. Polacy dotarli do Wielkiej Brytanii po wielotygodniowej tułaczce przez Rumunię i Francję. Nikt ich do tego nie zmuszał. Sami szukali przydziału bojowego, odrzucając możliwość przeczekania konfliktu na tyłach. Wiedzieli, że upadek Anglii oznacza ostateczny koniec marzeń o wolnej Polsce. Witold Urbanowicz, późniejszy dowódca dywizjonu, stanowczo naciskał na brytyjskich oficerów, by jak najszybciej dopuścili Polaków do lotów operacyjnych. Anglicy początkowo wątpili w ich umiejętności, traktując ich z rezerwą. Patriotyzm pilotów nie opierał się na wzniosłych deklaracjach, ale na codziennej gotowości do ryzykowania życia.

Dobrze wiedzieć
Brytyjczycy początkowo nie ufali polskim pilotom, zmuszając ich do nauki regulaminów, języka i latania na trójkołowcach. Przełom nastąpił 30 sierpnia 1940 roku, gdy Ludwik Paszkiewicz podczas lotu treningowego samowolnie zestrzelił niemiecki bombowiec. To wydarzenie przyspieszyło decyzję o wejściu Dywizjonu 303 do walki.

Kolejny dowód stanowi stosunek bohaterów do rzemiosła wojennego. Dywizjon 303 okazał się jedną z najskuteczniejszych jednostek myśliwskich w całym RAFKrólewskie Siły Powietrzne Wielkiej Brytanii, utworzone w 1918 roku., zestrzeliwując 126 samolotów w zaledwie kilka tygodni. Fiedler precyzyjnie tłumaczy źródło tego sukcesu. Polacy mieli za sobą kampanię wrześniowąObrona terytorium Polski przed agresją wojsk niemieckich i radzieckich we wrześniu 1939 roku. i walki nad Francją. Wchodzili do akcji jako doświadczeni weterani. Doskonałym przykładem takiego podejścia jest Josef František, czeski as myśliwskiTytuł honorowy nadawany pilotom wojskowym, którzy zestrzelili określoną liczbę samolotów wroga (zazwyczaj minimum pięć). walczący w polskich barwach. Uosabiał on człowieka traktującego perfekcję jako twardy obowiązek. W powietrzu zachowywał absolutny spokój. Zamiast brawury wybierał chłodne skupienie i precyzję, co czyni z niego idealny wzór profesjonalisty. Podobnie Jan Zumbach podchodził do starć z chłodną kalkulacją, analizując słabe punkty niemieckich maszyn.

Sceptycy mogą jednak zapytać, czy naśladowanie ludzi żyjących w ekstremalnych warunkach ma dziś jakikolwiek sens. Śmierć towarzyszyła pilotom każdego dnia. Ginęli ich przyjaciele. Zdzisław Krasnodębski, ciężko poparzony dowódca, musiał zdać swoje stanowisko. Inni znikali bez śladu w wodach kanału La MancheCieśnina oddzielająca Wielką Brytanię od Francji, nad którą toczyła się główna faza bitwy o Anglię.. Budowanie wzorca na fundamencie wojennej tragedii wydaje się na pierwszy rzut oka niepraktyczne dla współczesnego człowieka. Ten zarzut jest jednak błędny. Wzorzec nie wymaga kopiowania warunków, w jakich powstał, ale przejęcia stojących za nim wartości. Odwaga, braterstwo i wytrwałość w obliczu porażki to cechy potrzebne w każdej epoce. Fiedler opisuje sytuacje, gdy piloci po stracie bliskiego kolegi wracali do maszyn. Robili to nie z braku empatii, lecz z poczucia obowiązku, który stawiali wyżej niż własny ból.

Ostatnim wymiarem omawianego wzorca jest braterstwo broni przekraczające granice narodowe. Choć trzon jednostki stanowili Polacy, walczył z nimi wspomniany Czech, a w powietrzu osłaniali się nawzajem z Brytyjczykami i Kanadyjczykami. Mirosław Ferić, prowadzący słynny pamiętnik dywizjonuKronika prowadzona przez Mirosława Fericia, w której piloci zapisywali swoje wspomnienia i wklejali wycinki z prasy., potrafił błyskawicznie budować więzi z lotnikami innych narodowości. Wspólnota celu okazała się silniejsza niż różnice językowe czy kulturowe. W czasach, gdy Europę trawił skrajny nacjonalizm, piloci udowodnili, że prawdziwa solidarność to realna siła, a nie tylko polityczny frazes.

Lotnicy Dywizjonu 303 są wzorem do naśladowania właśnie dlatego, że pozostawali zwykłymi ludźmi. Bali się śmierci, tęsknili za zrujnowanym krajem i przeżywali załamania. Mimo to konsekwentnie wybierali drogę trudniejszą. Reportaż Fiedlera działa jak lustro. Obserwując zmagania Urbanowicza, Zumbacha czy Františka, czytelnik musi zadać sobie pytanie o własny stosunek do lojalności i poświęcenia. Siła tego historycznego wzorca polega na tym, że rzuca on wyzwanie każdemu pokoleniu. To nie są spiżowe pomniki, ale ludzie z krwi i kości, których wybory moralne pozostają aktualne do dziś.

Komentarz

Powyższa rozprawka to świetny przykład tekstu maturalnego, który realizuje wszystkie wymogi formalne. Autor postawił jasną, dwuczłonową tezę we wstępie i konsekwentnie jej bronił. Zastosowano tu klasyczny układ kompozycyjny z wyraźnym podziałem na akapity, z których każdy wprowadza nowy argument poparty konkretnym przykładem z lektury (Urbanowicz, František, Ferić). Szczególnie cenne z punktu widzenia egzaminatora jest wprowadzenie kontrargumentu i jego logiczne obalenie, co świadczy o dojrzałości wywodu. Tekst unika streszczania fabuły, skupiając się na analizie postaw bohaterów i wyciąganiu wniosków.