Opracowanie

Wola walki, pomoc innych czy zbieg okoliczności – co decyduje o przetrwaniu? Rozprawka na podstawie losów Władysława Szpilmana

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Temat i teza
  2. Komentarz

Temat i teza

Temat: Wola walki, pomoc innych czy zbieg okoliczności – co decyduje o przetrwaniu? Rozprawka na podstawie losów Władysława Szpilmana.

Teza: Przetrwanie Władysława Szpilmana nie wynikało z jednego decydującego czynnika, lecz ze splotu trzech sił: własnej woli życia, bezinteresownej pomocy ludzi dobrej woli oraz przypadkowych zdarzeń. Żaden z tych elementów osobno nie wystarczyłby do ocalenia, a dopiero ich połączenie stworzyło skuteczną drogę ucieczki przed śmiercią.

Holokaust pochłonął blisko trzy miliony polskich Żydów, a wojnę przetrwały nieliczne jednostki. Władysław Szpilman, wybitny muzyk Polskiego Radia, stracił całą rodzinę na UmschlagplatzuPlac w Warszawie, z którego Niemcy wywozili Żydów do obozów zagłady, głównie do Treblinki. w sierpniu 1942 roku. Mimo skrajnego wyczerpania i samotności dotrwał do wyzwolenia Warszawy. Jego wspomnienia, wydane początkowo jako Śmierć miasta, a po latach znane na całym świecie jako Pianista, pozwalają z bliska przyjrzeć się mechanizmom ludzkiego przetrwania. Analiza tych zapisków udowadnia, że o ocaleniu kompozytora zadecydowały trzy nierozerwalnie związane ze sobą siły: instynkt przetrwania, pomoc życzliwych ludzi oraz czysty przypadek.

Fundamentem ocalenia była własna aktywność Szpilmana i jego determinacja. Bohater nie czekał biernie na ratunek. Po ucieczce z placu przeładunkowego przez wiele miesięcy ukrywał się po aryjskiej stronieCzęść okupowanego miasta znajdująca się poza murami getta, przeznaczona dla ludności nieżydowskiej. Warszawy. Zmieniał kryjówki, uczył się czytać sygnały zagrożenia i zachowywać absolutną ciszę. Miesiącami przebywał w całkowitym zamknięciu, zmagając się z samotnością, przejmującym chłodem i chorobami, takimi jak żółtaczka. Gdy kończyła się żywność, ryzykował wyjście po prowiant, a słysząc odgłosy rewizji, nieruchomiał na wiele godzin. Kompozytor wielokrotnie opisywał stany skrajnego wyczerpania fizycznego i psychicznego. Myśl o samobójstwie wracała do niego jako obietnica ulgi. Mimo to za każdym razem wybierał kolejny dzień zmagań. Ta uparta wola trwania napędzała całą historię jego ocalenia.

Sama chęć do życia nie wystarczyłaby w zderzeniu z totalitarną machiną śmierci. Równie niezbędna okazała się pomoc innych ludzi. Szpilman przetrwał dzięki Polakom, którzy z narażeniem własnego życia organizowali mu kolejne mieszkania i dostarczali jedzenie. Byli to między innymi Andrzej Bogucki z żoną Janiną oraz Piotr Perzyński. Najbardziej poruszającym momentem tej historii jest spotkanie z Wilmem Hosenfeldem. Ten oficer WehrmachtuSiły zbrojne III Rzeszy, działające w latach 1935–1945. zimą 1944 roku odkrył wyniszczonego pianistę ukrywającego się w ruinach willi przy Alei Niepodległości. Zamiast wydać Żyda, przyniósł mu chleb, konserwy i ciepły koc. Gdy Szpilman zagrał mu na odnalezionym w budynku fortepianie Nokturn cis-moll Chopina, Niemiec obiecał regularną pomoc. Zaopatrywał uciekiniera w żywność aż do nadejścia frontu. Postawa Hosenfelda dowodzi, że jednostka potrafi zachować moralną niezależność nawet wewnątrz zbrodniczego systemu.

Dobrze wiedzieć
Wilm Hosenfeld pomagał w czasie wojny nie tylko Szpilmanowi, ale też wielu innym Polakom i Żydom. Po wojnie trafił do sowieckiej niewoli, gdzie zmarł w 1952 roku. W 2008 roku Instytut Yad Vashem pośmiertnie przyznał mu tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.

Można by wysnuć wniosek, że ludzkie wysiłki nie miały większego znaczenia, a o życiu lub śmierci decydował wyłącznie ślepy traf. Rzeczywiście, przypadek wielokrotnie ratował kompozytora. W sierpniu 1942 roku, gdy cała rodzina Szpilmanów szła do bydlęcego wagonu jadącego do TreblinkiNiemiecki nazistowski obóz zagłady, w którym zamordowano około 800-900 tysięcy Żydów., znajomy funkcjonariusz żydowskiej policji wyciągnął Władysława z tłumu. Ta jedna sekunda oddzieliła go od komory gazowej. Później ocaliła go rewizja, która o włos minęła jego drzwi, czy pocisk trafiający w sąsiednią ścianę podczas powstania warszawskiegoZbrojne wystąpienie Armii Krajowej w sierpniu 1944 roku przeciwko okupującym Warszawę wojskom niemieckim.. Taka interpretacja jest jednak niepełna. Przypadek stwarzał jedynie szansę, z której ktoś musiał skorzystać. Gdyby Szpilman poddał się rozpaczy po stracie rodziny, zginąłby z głodu kilka dni później. Ślepy los otwierał drzwi, ale to wola walki pozwalała przez nie przejść.

Historia Władysława Szpilmana to opowieść o trzech nakładających się na siebie warstwach: własnym działaniu, wsparciu otoczenia i zdarzeniach losowych. Wola życia bez kogoś, kto przyniesie chleb, skończyłaby się śmiercią głodową. Pomoc Hosenfelda bez wcześniejszej determinacji uciekiniera byłaby spóźniona. Z kolei przypadek na Umschlagplatzu okazałby się tylko odroczeniem wyroku. Wspomnienia pianisty pozbawione są triumfalizmu. Autor czuje uczciwe zdumienie faktem, że przeżył. Ocalenie w czasach Zagłady rzadko bywało nagrodą za heroizm. Stanowiło kruchą wypadkową sił, nad którymi żaden człowiek nie miał pełnej kontroli.

Komentarz

Powyższa rozprawka to doskonały wzór wypracowania maturalnego. Autor precyzyjnie sformułował tezę we wstępie i konsekwentnie jej bronił w kolejnych akapitach. Struktura tekstu jest logiczna: każdy argument opiera się na konkretnych przykładach z lektury, takich jak postawa Hosenfelda czy scena na Umschlagplatzu. Wprowadzenie kontrargumentu dotyczącego ślepego losu i jego zręczne obalenie świadczy o dojrzałości analitycznej piszącego. Egzaminator doceni również poprawne osadzenie losów bohatera w realiach historycznych oraz spójne podsumowanie całości w zakończeniu.

Pianista – Władysław Szpilman · 12 kroków do poznania lektury