Kmicic - charakterystyka
Andrzej Kmicic to jeden z najbardziej wyrazistych bohaterów dynamicznych w polskiej literaturze, przechodzący drogę od warchoła do obrońcy ojczyzny. Jego losy w „Potopie” obrazują proces moralnego dojrzewania, w którym wierność ukochanej kobiecie i poczucie obowiązku stają się motorem głębokiej przemiany. Fizyczne i psychiczne blizny, jakie zdobywa podczas wojny ze Szwedami, stanowią dowód jego ostatecznego odkupienia.
Spis treści
Młody awanturnik z Orszy
Gdy poznajemy Andrzeja Kmicica, jest on młodym chorążym orszańskimUrząd ziemski w dawnej Polsce; Kmicic piastował go w powiecie orszańskim na Litwie.. Tryska energią, pewnością siebie i zuchwałością. Robi doskonałe pierwsze wrażenie, co Sienkiewicz oddaje w scenie spotkania z Oleńką:
Oczy panny Aleksandry spoczęły błyskawicą na twarzy Kmicica, a potem znów wbiły się w ziemię; przez ten czas jednak zdołała panienka dojrzeć płową jak żyto, mocno podgoloną czuprynę, smagłą cerę, siwe oczy bystro przed się patrzące, ciemny wąs i twarz młodą, orlikowatą, a wesołą i junacką.
Początkowo Kmicic to typowy hulaka. Otacza się kompanią zabijakówGrupa awanturników i rębajłów (m.in. Kokosiński, Ranicki), którzy sprowadzają młodego chorążego na złą drogę., którzy utwierdzają go w poczuciu bezkarności. Jego kompas moralny jest prosty: na krzywdę odpowiada okrutną zemstą, a to, czego pragnie, bierze siłą. Kiedy szlachta laudańskaDrobna, ale dumna szlachta zaściankowa z okolic rzeki Laudy, wierna rodowi Billewiczów. w obronie własnej zabija jego towarzyszy, Kmicic pali Wołmontowicze. Gdy spotyka się z odrzuceniem, porywa Oleńkę. Działa pod wpływem impulsu, nie zważając na konsekwencje.
Postać Andrzeja Kmicica ma swój historyczny pierwowzór. Sienkiewicz inspirował się losami Samuela Kmicica, strażnika wielkiego litewskiego, który początkowo służył Radziwiłłom, ale ostatecznie opowiedział się po stronie króla Jana Kazimierza i walczył ze Szwedami. Pisarz zmienił mu imię na Andrzej, aby uniknąć bezpośrednich skojarzeń z historyczną postacią, której życiorys był jeszcze bardziej skomplikowany.
Blizny na ciele i duszy
Wojna i własne błędy zostawiają na Kmicicu trwałe ślady. Jego wygląd zmienia się wraz z rozwojem akcji. Po pojedynku z Michałem Wołodyjowskim, do którego dochodzi po haniebnym porwaniu Oleńki, na jego głowie zostaje głęboka blizna. Kolejny ślad na policzku to pamiątka po postrzale z rąk księcia BogusławaMagnat, zdrajca ojczyzny i cyniczny intrygant, będący moralnym przeciwieństwem Kmicica. podczas nieudanej próby jego porwania.
Na końcu powieści Kmicic nie przypomina już hardego, krzepkiego młodzieńca z izby czeladnej w Wodoktach. Jest wychudzony, nosi brodę, a jego ciało osłabiają liczne rany. Te fizyczne zmiany odzwierciedlają potężną metamorfozę duchową. Kmicic staje się bohaterem dynamicznymPostać literacka, która w toku akcji przechodzi głęboką przemianę wewnętrzną, zmieniając swoje poglądy i system wartości., który za swoje winy płaci własną krwią.
Przemiana w Babinicza
Kmicic popełnia tragiczny błąd, składając przysięgę wierności Januszowi RadziwiłłowiHetman wielki litewski, który w Kiejdanach podpisał układ ze Szwedami, zrywając unię z Polską. na krucyfiks. Robi to w dobrej wierze, przekonany, że magnat ma na celu dobro ojczyzny. Gdy odkrywa zdradę, jest już uwięziony własnym słowem. Aby zmyć hańbę z rodowego nazwiska, przyjmuje pseudonim BabiniczPrzybrane nazwisko Kmicica, pochodzące od nazwy miasteczka Babinicze, leżącego w jego włościach. i rozpoczyna walkę partyzancką.
Jego naturalnym żywiołem jest pole bitwy. Wykazuje się brawurą, która graniczy z szaleństwem. Szczytowym momentem jego odwagi jest obrona Jasnej GóryKlasztor paulinów w Częstochowie, którego obrona w 1655 roku urosła do rangi symbolu oporu przeciwko Szwedom. i nocna wyprawa w celu wysadzenia szwedzkiej kolumbrynyCiężkie działo oblężnicze o długiej lufie, używane przez Szwedów do ostrzału murów klasztoru.:
Kmicic nie tylko był człowiek odważny, lecz i zuchwały. Myśl rozsadzenia olbrzymiej kolumbryny radowała do głębi jego duszę, nie tylko jako bohaterstwo, nie tylko jako niepożyta dla oblężonych przysługa, ale jako okrutna psota wyrządzona Szwedom. Wyobrażał sobie: jak się przerażą, jak Miller będzie zębami zgrzytał, jak będzie poglądał w niemocy na owe mury, i chwilami śmiech pusty go brał. I jak sam poprzednio mówił: nie doznawał żadnej rzewliwości ni strachów, ni niepokojów, ani mu do głowy nie przychodziło na jak straszne sam naraża się niebezpieczeństwo. Szedł tak, jak idzie żak do cudzego ogrodu szkodę w jabłkach czynić. Przypomniały mu się dawne czasy, kiedy to Chowańskiego podchodził i nocami wkradał się do trzydziestotysięcznego obozu w dwieście takich jak sam zabijaków.
Honor, duma i wierność
Mimo początkowej buty Kmicic ma zasady, które chronią go przed całkowitym upadkiem. Jest lojalny wobec swoich żołnierzy. Gdy jego wierny wachmistrz SorokaWierny żołnierz i sługa Kmicica, gotów oddać za swojego dowódcę życie. wpada w ręce Bogusława Radziwiłła, Kmicic jest gotów paść do nóg swojemu największemu wrogowi, byle tylko uratować podwładnego. Taka postawa zjednuje mu bezwzględne posłuszeństwo wojska.
Nie boi się śmierci. W słynnym pojedynku z Wołodyjowskim woli zginąć, niż znosić dalsze upokorzenia. W Billewiczach, stojąc przed plutonem egzekucyjnym, milczy o listach, które mogłyby go ocalić – życie ratuje mu tylko wrodzona ciekawość Zagłoby. Kmicic potrafi też rzucić oskarżenia prosto w twarz potężnemu Januszowi Radziwiłłowi, żądając ułaskawienia dla Skrzetuskiego, Wołodyjowskiego i Zagłoby. Każda jego prośba brzmi jak rozkaz.
Oleńka jako kompas moralny
Jedyną rzeczą, której Kmicic naprawdę się boi, jest ocena Oleńki Billewiczówny. To ona staje się jego moralnym drogowskazem. Kmicic dostrzega jej bezkompromisową uczciwość i wierność cnocie. Ogromny wpływ ma na niego także opowieść o poświęceniu Jana Skrzetuskiego, którą słyszy od Wołodyjowskiego. Zrozumienie, że sprawy ojczyzny muszą stać wyżej niż prywatne pragnienia, przychodzi mu z trudem, ale ostatecznie zwycięża.
Kluczowym momentem weryfikującym tę przemianę jest scena, w której Kmicic dowiaduje się o miejscu pobytu Oleńki. Jego pierwszym odruchem jest porzucenie obowiązków wojskowych i natychmiastowy galop do ukochanej. Przezwycięża jednak własny egoizm i rusza tam, gdzie wzywa go ojczyzna. Odnosi wtedy największe zwycięstwo – zwycięstwo nad samym sobą.