Komizm w Skąpcu
Komizm w „Skąpcu” Moliera opiera się przede wszystkim na wyjaskrawieniu wad głównego bohatera, co czyni utwór klasyczną komedią charakterów. Źródłem śmiechu są absurdalne zachowania Harpagona, pomyłki sytuacyjne oraz błyskotliwe intrygi służby i młodych kochanków. Choć sztuka bawi do łez, pod warstwą humoru kryje się gorzka refleksja nad niszczącą siłą pieniądza.
Spis treści
Mistrzowska komedia charakterów
Molier perfekcyjnie operuje komedią charakterówOdmiana komedii, w której osią akcji i głównym źródłem komizmu jest wyjaskrawiona wada lub dominująca cecha głównego bohatera.. Intryga schodzi tu na dalszy plan. Uwaga skupia się na specyficznie ukształtowanych typach ludzkich. Postacie pierwszoplanowe mają przerysowane, wyolbrzymione rysy. W „Skąpcu” absolutnym centrum wydarzeń jest Harpagon. Jego chorobliwe zamiłowanie do gromadzenia majątku napędza całą akcję i generuje najwięcej zabawnych sytuacji.
Dla dzieci i służby skąpstwo starca to przyczyna życiowych dramatów. Widz śmieje się jednak z absurdalnych wypowiedzi bohatera, które bezlitośnie demaskują jego obsesję. Komizm słowny ujawnia się w drobnych, z pozoru zwyczajnych dialogach. Kiedy Kleant skarży się na złe samopoczucie, ojciec reaguje z rozbrajającą „troską”:
Kleant: Słabo mi się jakoś zrobiło. Pozwól mi odejść, ojcze.
Harpagon: To minie. Idź prędko do kuchni i wypij dużą szklankę czystej wody.
Hojność Harpagona zamyka się w darmowej, „dużej szklance”. Równie komicznie wypada scena, w której starzec zmusza Elizę do ślubu z Anzelmem. Ojciec przedrzeźnia córkę, naśladując jej ton głosu. Sytuację potęguje komizm gestu – oboje wymieniają przesadne, ironiczne ukłony.
Molier pisał swoje sztuki z myślą o konkretnych aktorach ze swojej trupy teatralnej. Sam często grywał główne role – podczas premiery „Skąpca” w 1668 roku to on wcielił się w postać Harpagona, osobiście reżyserując każdy komiczny gest i grymas.
Pomyłki i wielkie dramaty
Autor chętnie zderza błahy temat z patetycznym stylem. Kiedy Harpagon odkrywa kradzież swojej szkatułyW „Skąpcu” to mała skrzynka zakopana w ogrodzie, w której Harpagon ukrył dziesięć tysięcy złotych talarów., wygłasza monolog pełen rozpaczliwych wykrzykników i wzniosłych apostrofBezpośredni, uroczysty zwrot do osoby, pojęcia lub przedmiotu. Harpagon zwraca się w ten sposób do swoich skradzionych pieniędzy.. Rozpacza po stracie pieniędzy tak, jakby stracił ukochaną osobę.
Najzabawniejsze momenty sztuki opierają się na komizmie sytuacyjnymRodzaj komizmu wynikający z niefortunnych zbiegów okoliczności, nieporozumień i zaskakujących zwrotów akcji., a dokładniej na motywie nieporozumienia (quid pro quo). Doskonałym przykładem jest rozmowa Harpagona z Walerym. Starzec mówi o skradzionej szkatule, a młody zarządca – o miłości do Elizy. Obaj używają słowa „skarb”, co prowadzi do absurdalnego dialogu. Podobny mechanizm działa w scenie rzekomego pojednania Harpagona z Kleantem. Pośredniczący między nimi Jakub przekazuje obu stronom zmyślone ustępstwa. Ojciec i syn dziękują sobie wylewnie, by za chwilę wpaść w furię po odkryciu oszustwa.
Służba i teatr w teatrze
Dynamikę sztuki podkręca służba, zwłaszcza Strzałka i Jakub. Z racji niższego stanu społecznego pozwalają sobie na więcej. Cechuje ich przebiegłość, zadziorność, a czasem komiczna głupota. W „Skąpcu” humor generują głównie postacie męskie. Wyjątkiem jest tu FrozynaSprytna swatka, która potrafi manipulować ludźmi. Próbuje ubić interes na zaaranżowaniu małżeństwa Harpagona z Marianną., intrygantka o niewyparzonym języku.
Kleant i Walery toczą z Harpagonem psychologiczną grę. Tworzą przed nim swoisty „teatr w teatrze”. Walery udaje skąpca, by zyskać przychylność przyszłego teścia. Kleant z kolei zmusza ojca do hojności – w jego imieniu wręcza Mariannie drogi pierścień. Bezsilna wściekłość Harpagona, który nie może zaprotestować przy gościach, bawi do łez.
Gorzki śmiech Moliera
Cały komizm „Skąpca” ogniskuje się wokół Harpagona. Śmiech ten ma jednak gorzki posmak. Wynika z obserwacji ludzkiego dramatu – niszczenia więzi rodzinnych przez chciwość. Trafnie ujął to Tadeusz Boy-Żeleński, wybitny tłumacz francuskiej literatury:
Molier to wybuch pełnego, zdrowego śmiechu, to ten jedyny w świecie śmiech francuski, twórczy, dobroczynny, ludzki, to ów śmiech Rabelais’go, ale ujęty w karby, poddany surowej dyscyplinie sceny, poruszający, niby potężny motor, całym światem żywych postaci. Cały śmiech, jaki dźwięczy w późniejszym teatrze francuskim, jest echem śmiechu Moliera. Śmiech ten płynie z podłoża rozumu i służy celom rozumu, jest jego najużyteczniejszą i najsprawniejszą bronią. Komizm Moliera, jak inne jego właściwości, cechuje prawda i głębia.
Molier nie błaznuje dla samej rozrywki. Używa humoru jako precyzyjnego narzędzia do obnażania ludzkich wad.