Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Na niebo, że to misa z cyny,
Na obłok, że cielęca skóra,
Na ranek, że to wieczór siny,
Na głąb kapusty, że to góra;
Na stary fuzel, że moszcz młody,
Na świnie, że to młyn powietrzny,
Na powróz, że to włosek z brody,
Na mnicha, że to rycerz grzeczny...
Miłość jednak jak to zwykle bywa okazała się zdradliwa, a Villon został przepędzony przez ukochaną. Teraz nie pozwala sobie na Amory. Dziś, kiedy zbliża się śmierć, nikt go nie kocha, on jednak nie życzy źle nikomu, przebacza nawet swoim więziennym oprawcom. Leżąc w łóżku zaczyna dyktować swój testament towarzyszowi – klerykowi o imieniu Fremin.

Testamet zaczyna od wezwania św. Trójcy, Villon jest przekonany, że Bóg nad nim czuwa, bo przecież Jezus przedłożył trędowatego nad bogacza. Tak tchnienie swe poeta oddaje Trójcy świętej, ciało rodzicielce Ziemi, ukochanemu opiekunowi, „dobremu oćcu – więcey! -/ Mistrzu Wilhelmu Wilonowi” pozostawia swoje księgi. W testamencie wspomina również rodzoną matkę, której przysporzył wiele kłopotów i boleści, zmawia za nią modlitwę do Najświętszej Panny.

Ballada, iaką Wilon napisał na prośbę swey matki, aby ubłagać łaski Nayświętszey Panny

W tej balladzie narrator wciela się w postać własnej matki (starej, ubogiej prostaczki) i jako ona przemawia do Najświętszej Panny. Ballada jest modlitwą o przebaczenie grzechów i pośmiertne przyjęcie w poczet zbawionych. Kobiecina zapewnia Królową Niebios o swej ufności i wierności wobec Jezusa. Ballada ta zawiera również akt wiary w niepokalane poczęcie:


Dziewico, któraś, nie racząc otwierać
Żywota, owoc bez zmazy poczęła.
W tey wierze pragnę żyć iak y umierać.


Strofy XC-XCIII

Kolejny zapis w Villonowym testamencie, tym razem dla ukochanej Różyczki, poeta nie zapisuje jej nic (ani serca, ani nawet wątroby) poza Balladą (patrz niżej).

Ballada Wilona dla swey miłey

Ballada rozpoczyna się apostrofą do miłości zwodnej i nieszczęśliwej. Poeta wspomina swoją bezwolność wobec ukochanej. Oczekuje czasu, kiedy ciało ukochanej będzie pomarszczone, żółte i brzydkie, by mógł się z niej zaśmiać, ale uświadamia sobie, że i on będzie już wtedy „staruchem”. Powraca tutaj znamienny refren:
Nie dręczyć, ale wspomagać biedaka
Miłość powinna być dla niego – nędzarza i cierpiętnika – ukojeniem, a jest kolejną przyczyną męczarni.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij




dla: Kulturalna Polska klp.pl

  Dowiedz się więcej
1  Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim - streszczenie
2  Bogurodzica - interpretacja
3  Teocentryzm



Streszczenia książek
Tagi: