Opracowanie

Przedmowa Witolda Gombrowicza do „Trans-Atlantyku”

Artykuł przybliża okoliczności powstania „Trans-Atlantyku” oraz analizuje autorską przedmowę Witolda Gombrowicza do tego utworu. Tekst wyjaśnia przyczyny emigracji pisarza do Argentyny i jego skomplikowane relacje z tamtejszym środowiskiem literackim. Omówiono również główne założenia interpretacyjne, w których autor odcina się od uproszczonego, patriotycznego odczytywania powieści.

Autor: Redakcja klp.pl Czas czytania: 3 min
Spis treści
  1. Geneza powieści i argentyńska bieda
  2. Publikacja i skandal w Paryżu
  3. Przedmowa – autorska instrukcja obsługi

Geneza powieści i argentyńska bieda

W sierpniu 1939 roku Witold Gombrowicz wypłynął z Gdyni w inauguracyjny rejs statkiem pasażerskim „Chrobry”– polski statek pasażerski, na którym Gombrowicz popłynął do Ameryki Południowej tuż przed wybuchem II wojny światowej.. Celem podróży było Buenos Aires. Wybuch wojny sprawił, że pisarz podjął decyzję o pozostaniu w Argentynie. Rozpoczął się dla niego niezwykle trudny okres. Przez blisko dekadę żył w skrajnej nędzy, zmagając się z problemami finansowymi i brakiem literackiego uznania.

Lokalne środowisko literackie nie przyjęło go ciepło. Wybitni twórcy południowoamerykańscy, tacy jak Jorge Luis Borges, czuli się urażeni prowokacyjnym stylem bycia Polaka. Badacz twórczości Gombrowicza, Zdzisław Łapiński, zauważa, że pisarz obracał się w tamtym czasie w „kręgu mniej lub bardziej utalentowanych nieudaczników, z którymi prowadził swe gierki artystyczno-erotyczne”.

Dopiero po wydaniu hiszpańskojęzycznych przekładów „Ferdydurke” i „Ślubu” sytuacja Gombrowicza uległa lekkiej poprawie. Wtedy też rozpoczął pracę nad „Trans-Atlantykiem” – powieścią stanowiącą zmitologizowany zapis jego wczesnych lat na emigracji– opuszczenie ojczyzny; w przypadku Gombrowicza początkowo przypadkowe, z czasem stało się jego losem do końca życia..

Publikacja i skandal w Paryżu

Powieść ukazała się w 1953 roku w Paryżu, w jednym tomie ze „Ślubem”. Była to pierwsza pozycja wydana w ramach prestiżowej Biblioteki „Kultury”– seria wydawnicza Instytutu Literackiego w Paryżu, publikująca najważniejsze dzieła polskiej literatury emigracyjnej i zakazanej w PRL.. Książka wywołała natychmiastowy skandal. Emigracyjne środowiska polskie zareagowały oburzeniem na bezlitosną krytykę narodowych wad i dekonstrukcję tradycyjnego patriotyzmu.

Dobrze wiedzieć
Wydanie „Trans-Atlantyku” było możliwe dzięki Jerzemu Giedroyciowi, redaktorowi paryskiej „Kultury”. To on zaryzykował publikację kontrowersyjnego dzieła, które uderzało w świętości polskiego wychodźstwa, dając Gombrowiczowi szansę na powrót do wielkiej literatury.

Przedmowa – autorska instrukcja obsługi

Gombrowicz przewidział falę krytyki. Dołączył do utworu autorską przedmowę, która miała chronić tekst przed spłyconą interpretacją. Pisarz wprost diagnozuje w niej główną przeszkodę w zrozumieniu powieści: umysłowość Polaków obciążonych „kompleksem polskim”. Według autora rodacy postrzegają słowo „ojczyzna” w sposób całkowicie szablonowy. Patrzą na świat przez pryzmat przytłaczającej, martwej tradycji.

Gombrowicz odcina się od dosłownego traktowania fabuły. W przedmowie zaznacza:

Trzeba dodać dla porządku, choć to może niepotrzebne: „Trans-Atlantyk” jest fantazją. Wszystko – wymyślone w bardzo luźnym tylko związku z prawdziwą Argentyną i prawdziwą kolonią polską w Buenos Aires. Moja „dezercja” także inaczej przedstawia się w rzeczywistości (szperaczy odsyłam do mego dziennika).

Pisarz sprzeciwia się dorabianiu do utworu wybujałych ideologii. Przyznaje jednak, że książka stanowi formę rozliczenia z narodową formą:

Nie przeczę: „Trans-Atlantyk” jest między innymi satyrą. I jest także, między innymi, dość nawet intensywnym porachunkiem… nie z żadną poszczególną Polską, rzecz jasna, ale z Polską taką, jaką stworzyły warunki jej historycznego bytowania i jej umieszczenia w świecie (to znaczy z Polską słabą).

Dla Gombrowicza najważniejsza jest sama opowieść. Przedstawiony świat generuje wiele znaczeń. Powieść łączy w sobie elementy satyry, traktatu filozoficznego, absurdu– kategoria estetyczna polegająca na celowym łamaniu zasad logiki, często stosowana przez Gombrowicza do obnażania sztuczności formy. i dramatu. Autor ucina jednak próby jednoznacznego zaszufladkowania dzieła. Podsumowuje, że tekst nie jest wyłącznie żadną z tych rzeczy, ponieważ stanowi po prostu jego osobistą „wibrację”, wyładowanie i egzystencję.