Tren I (Wszytki płacze, wszytki łzy Heraklitowe...) - analiza i interpretacja
Spis treści
Wiersz w pigułce
Tren I to programowe otwarcie cyklu: podmiot wzywa wszystkie żale świata, by pomogły mu opłakiwać córkę, a następnie odrzuca stoicki nakaz milczenia i stwierdza, że wszystko jest marnością. Utwór równocześnie zapowiada trzy wielkie tematy cyklu - osobiste cierpienie, kryzys filozofii i rolę poezji wobec śmierci.
- Autor: Jan Kochanowski
- Tytuł: Tren I (Wszytki płacze, wszytki łzy Heraklitowe…)
- Data powstania: ok. 1579–1580; pierwodruk 1580
- Cykl: Treny (tren I z XIX)
- Epoka: renesans
- Rodzaj literacki: liryka
- Gatunek: trenGatunek liryczny wywodzący się ze starożytnej Grecji; pieśń żałobna opłakująca śmierć konkretnej osoby. W tradycji antycznej tren miał ściśle określoną strukturę: pochwałę zmarłego, wyraz żalu i pocieszenie.
- Budowa: 20 wersów bez podziału na strofy (strofa stychicznaForma wiersza polegająca na zapisaniu tekstu jako jednego ciągłego ciągu wersów, bez podziału na regularne strofy.), 13-zgłoskowiecWiersz sylabiczny, w którym każdy wers liczy 13 sylab, najczęściej z średniówką po sylabie 7. (układ 7+6); jeden z najpopularniejszych miarów polskiego renesansu. ze średniówkąStały wewnętrzny podział wersu (pauza rytmiczna) w polskim wierszu sylabicznym; w 13-zgłoskowcu przypada po siódmej sylabie. 7+6, rymy parzyste
Tekst utworu
Rozwiń tekst utworu
Sytuacja liryczna
Podmiot liryczny ujawnia się jako ojciec - mówi w pierwszej osobie, wprost: „mej wdzięcznej dziewki". Przemawia tuż po śmierci córki, w stanie ostrego, nieuśmierzonego bólu. Jego wypowiedź kierowana jest jednocześnie w kilku stronach: do abstrakcyjnych sił żalu (które wzywa do swego domu), do bliżej nieokreślonych „drugich" - moralistów odradzających płakanie - i pośrednio do czytelnika, którego wciąga w ten kryzys.
Podmiot jest też poetą i człowiekiem wykształconym: przywołuje Heraklita, Symonidesa, aluzję do Cycerona. Ten intelektualny wymiar nie chłodzi emocji - wręcz przeciwnie, pogłębia dramat, bo wiemy, że ten człowiek zna filozoficzne argumenty przeciw rozpaczy i właśnie teraz je odrzuca.
Analiza i interpretacja
Tren I stawia jedno zasadnicze pytanie: co zrobić z bólem, którego żadna filozofia nie potrafi okiełznać? Podmiot liryczny nie odpowiada na nie wprost - zawiesza utwór na pytaniu retorycznym, które stanie się programem całego cyklu.
Pierwsze osiem wersów to jedno rozbudowane zdanie zbudowane na anaforyzmie - każdy człon zaczyna się od słowa „Wszytki". To wyliczenie wszystkiego, co istnieje w ludzkim doświadczeniu żałoby: „płacze", „łzy", „lamenty", „skargi", „troski", „wzdychania", „żale", „frasunki", „rąk łamania". Nagromadzenie nie jest ozdobą - utwór dosłownie gromadzi cały świat żalu w jednym miejscu, w domu podmiotu, po to, by podkreślić, że indywidualna strata domaga się wszystkich możliwych form opłakiwania naraz. Żaden pojedynczy gest nie wystarczy.
W tym wyliczeniu pojawiają się dwa wielkie imiona. HeraklitGrecki filozof (ok. 535–475 p.n.e.), zwany Płaczącym Filozofem. Znany z pesymistycznej refleksji nad zmiennością i znikomością spraw ludzkich (panta rhei - wszystko płynie). - filozof grecki kojarzony z refleksją nad przemijaniem - i Symonides z KeosGrecki poeta liryczny (ok. 556–468 p.n.e.), twórca trenów i epitafiów. Słynął z patetycznego, podniosłego stylu, który miał wywoływać smutek i wzruszenie - stąd „skargi Symonidowe" stały się synonimem żałobnej liryki. - twórca trenów i epitafiów, wzorzec poetyckiego lamentu. Ich obecność już w pierwszych wersach zapowiada trzy wymiary, w których cykl będzie się poruszał: filozofię, literaturę i osobiste cierpienie. Podmiot nie jest tu tylko ojcem - jest dziedzicem całej tradycji opłakiwania.
Wersy 9–14 przynoszą nagłą zmianę rejestru. Abstrakcyjne wyliczenie ustępuje miejsca alegorii: smok atakuje ukryte gniazdo, pożera „słowiczki liche", a matka szczebiocze bezsilnie, „na zbójcę co raz sie miece". Słowik to Urszulka - córka poety znana z pioseneczek i śpiewu, jak opisuje ją Tren VI. Alegoria przywołuje skojarzenie z Apokalipsą świętego JanaOstatnia księga Nowego Testamentu; zawiera wizję smoka jako uosobienia zła i śmierci. Kochanowski sięga po ten obraz, by nadać śmierci Urszulki wymiar niemal kosmicznego gwałtu., gdzie smok jest symbolem niszczycielskiego zła. Śmierć nie jest tu naturalnym porządkiem - jest przemocą, gwałtem, rozbojem.
Siłę tej sceny buduje przerzutniaZabieg wersyfikacyjny polegający na tym, że składnia zdania nie pokrywa się z granicą wersu - zdanie przechodzi z jednego wersu do następnego, zawieszając sens w połowie. między wersami 12 i 13:
Uboga, a na zbójcę co raz sie miece.
Prózno, bo i na samę okrutnik zmierza
Słowo „Prózno" pada na początku nowego wersu, odcięte od poprzedniego gestem matki. To jedno słowo zamyka jej wysiłek - i natychmiast otwiera główny temat filozoficzny całego wiersza. Podmiot liryczny nie mówi jeszcze „wszystko jest próżne" - to zrobi za chwilę; najpierw bezsilność matki staje się obrazem bezsilności wszystkich wobec śmierci.
Zwrot „Prózno płakać" w wersie 15 przytaczany jest jak cudza opinia - podmiot każe nam usłyszeć głos stoickiego moralizatora. Aluzja do Marka Tulliusza Cycerona i jego Rozmów tuskulańskich jest tu czytelna: stoicki mędrzec radził, by smutek i żal nie przystawały mężowi. Odpowiedź podmiotu jest gwałtowna i trójstopniowa:
Cóż, prze Bóg żywy, nie jest prózno na świecie?
Wszystko prózno; macamy, gdzie miękcej w rzeczy,
A ono wszędy ciśnie: błąd wiek człowieczy.
Pytanie retoryczne, potem krótkie twierdzenie, potem brutalne podsumowanie. Napięcie narasta w trzech krokach: od wątpliwości, przez uogólnienie, do wyroku. Motyw vanitasŁacińskie słowo oznaczające „marność", „próżność". Motyw literacki wywodzący się z Księgi Koheleta („Marność nad marnościami i wszystko marność"), obecny w całej tradycji europejskiej jako refleksja nad kruchością ludzkiego życia i dóbr. pojawia się tu w formie radykalnej: nie „niektóre rzeczy są marnością", lecz „wszystko jest próżne". Zwłaszcza jedno słowo zasługuje na uwagę - „macamy". Nie myślimy, nie rozumiemy, tylko po omacku szukamy czegoś stałego, a ono wszędzie opiera się bólem. To obraz człowieka działającego w ciemności.
Wers 18 ma wyjątkową intonację: „błąd - wiek człowieczy". Jednosylabowe „błąd" wymawia się gwałtownie i urywa; po nim następuje opadające, rytmiczne dopowiedzenie. Autor buduje tu efekt zderzenia krótkiego uderzenia z dłuższym westchnieniem - jakby podmiot sam się zatrzymał, zaskoczony własnym wnioskiem.
Ostatni dwuwers zawiesza cały utwór na pytaniu bez odpowiedzi:
Nie wiem, co lżej: czy w smutku jawnie żałować,
Czyli sie z przyrodzeniem gwałtem mocować.
Pytanie retoryczne - ale nie takie, które sugeruje odpowiedź. Podmiot naprawdę nie wie. „Przyrodzenie" to tu natura ludzka, instynkt bólu; „gwałtem mocować" oznacza siłą tłumić naturalne reakcje ciała i duszy. Stoik powiedziałby: tłum. Podmiot liryczny nie może i nie chce tego zrobić - ale nie ma jeszcze alternatywy. To zawieszenie jest programem całego cyklu: poszukiwaniem odpowiedzi, której Tren I jeszcze nie daje.
W ten sposób wiersz pełni funkcję prologu do całych Trenów. Zapowiada wszystkie napięcia: między żalem a rozumem, między stoicyzmem a rozaczą, między tradycją literacką a osobistym doświadczeniem. Zamknięcie w pytaniu, nie w konkluzji, jest gestem poetyckim precyzyjnym i odważnym - otwiera cykl na to, co ma nastąpić.
Środki stylistyczne
- Anafora - „Wszytki płacze, wszytki łzy […] Wszytki troski […] Wszytki wzdychania […] Wszytki a wszytki"; podkreśla totalność żałoby i wzmacnia ekspresję bólu.
- Wyliczenie (nagromadzenie) - „płacze, łzy, lamenty, skargi, troski, wzdychania, żale, frasunki, rąk łamania"; mnoży obrazy cierpienia, pokazując, że żaden jeden gest nie wystarcza.
- Apostrofa - „w dom sie mój noście, / A mnie płakać mej wdzięcznej dziewki pomoście"; podmiot zwraca się bezpośrednio do abstrakcyjnych sił żalu, jakby były bytami zdolnymi do działania.
- Alegoria - smok pożerający słowiczki (wersy 9–14); śmierć jako drapieżnik napadający na bezbronnych, matka jako bezsilny świadek.
- Personifikacja (antropomorfizacja) - „niepobożna śmierć" (wers 7); śmierć obdarzona cechą moralną, oceniana jak sprawca winy.
- Przerzutnia - między wersami 12 i 13 („co raz sie miece. / Prózno"); zawiesza sens i uwypukla bezsilność zarówno matki, jak i podmiotu.
- Pytanie retoryczne - „Cóż, prze Bóg żywy, nie jest prózno na świecie?" (wers 16) oraz dwuwers końcowy; stopniuje napięcie i otwiera cykl na dalsze poszukiwania.
- Wykrzyknienie - „Wszystko prózno"; skrótowe i gwałtowne podsumowanie rozważań o marności.
- Aluzja literacka - imiona Heraklita i Symonidesa w pierwszych wersach; osadzają osobisty ból w tradycji filozoficzno-poetyckiej.
Konteksty
Tren I jest pierwszym wierszem cyklu Trenów (1580); jego funkcja jest programowa - pozostałe osiemnaście trenów rozwijają to, co tutaj zostaje jedynie zasygnalizowane. Na tle cyklu wyróżnia się tym, że nie opłakuje Urszulki wprost: nie opisuje jej wyglądu, głosu ani codziennych gestów - to zrobi dopiero Tren VI. Tren I zadaje pytanie o możliwość żałoby, zanim ona w pełni się zacznie.
Filozoficznie utwór jest zerwaniem z postawą, którą Kochanowski sam głosił wcześniej. W Pieśniach wychwala stoicki spokój: kiedy smutek przychodzi, należy sięgnąć po rozum i poezję; kiedy mija - zachować statecznośćW filozofii renesansowej i stoickiej: cnota zachowania wewnętrznej równowagi niezależnie od zmienności losu. Kochanowski wielokrotnie ją gloryfikował w Pieśniach jako ideał dojrzałego człowieka.. Śmierć Urszulki rozbiła ten program. Tren I to moment, w którym poeta - przez podmiot liryczny - przyznaje, że dawne recepty nie działają. To nadaje całemu cyklowi dramatyczny wymiar osobistej i intelektualnej katastrofy.
Cyceron w Rozmowach tuskulańskich pisał, że smutek i żal nie przystoją mężowi. Kochanowski znał ten tekst dobrze - studiował filozofię antyczną w Padwie. Odwołanie do Cycerona w Trenie I nie jest więc ozdobą erudycyjną, lecz precyzyjnym gestem: podmiot cytuje autorytet, który powinien go uspokajać, a następnie go odrzuca. To jeden z kluczowych momentów całego cyklu - punkt, w którym humanistyczna wiara w moc rozumu załamuje się pod ciężarem rzeczywistości.
Matura
Tren I przydaje się na maturze przede wszystkim w tematach dotyczących:
- Motywu vanitas i przemijania - zestawienie z Kazaniami sejmowymi Skargi, Rozmową mistrza Polikarpa ze Śmiercią lub barokową poezją metafizyczną (Morsztyn, Naborowski).
- Buntu wobec śmierci i bezsilności człowieka - zestawienie z Trenami X i XI, gdzie kryzys osiąga szczyt, albo z Dziadami cz. II Mickiewicza jako dramatem niemożności pożegnania.
- Roli poezji wobec cierpienia - zestawienie z Pieśnią XXIV Kochanowskiego (Niezwykłym i nielotnym piórem…) jako kontrast między wiarą w nieśmiertelność poezji a zwątpieniem w Trenach.
- Filozofii stoickiej i jej granic - zestawienie z Pieśnią IX (Chcemy sobie być radzi…) lub Pieśnią XII (Nie dbam, co mi się zdarzy jutro…).
- Obrazu rodzicielskiej rozpaczy - zestawienie z Lamentem świętokrzyskim jako obraz matki tracącej dziecko.