Ucieczka w upojenie zmysłowe, erotykę, nirwanę i zapomnienie
Młodopolscy artyści, przytłoczeni poczuciem bezsensu istnienia, szukali ratunku w skrajnych doznaniach zmysłowych i używkach. Ucieczka przed dekadenckim pesymizmem przybierała formę fascynacji erotyką, alkoholem oraz wschodnią koncepcją nirwany. Twórcy tacy jak Kazimierz Przerwa-Tetmajer czy Antoni Lange uczynili z tych motywów główne narzędzia buntu przeciwko mieszczańskiej moralności.
Chcesz częściej widzieć treści klp.pl w Google? Dodaj nas do ulubionych źródeł, otwiera się w nowym oknieSpis treści
Źródła ucieczki, czyli ból istnienia
Koniec XIX wieku przyniósł twórcom potężny kryzys wartości. Poglądy epoki opierały się w dużej mierze na filozofii Arthura Schopenhauera. Myśliciel ten zaszczepił w umysłach artystów głęboki pesymizm w odniesieniu do ludzkiej egzystencji. Życie jawiło się jako pasmo cierpień, a człowiekowi stale towarzyszyło uczucie niespełnienia, niedosytu i tragiczności.
Wobec tak ponurej wizji świata dekadentyzmPoczucie schyłku kultury, upadku wartości i bezsensu ludzkiej egzystencji, charakterystyczne dla końca XIX wieku. stał się naturalną reakcją. Skoro rzeczywistość przynosiła wyłącznie ból, należało znaleźć sposób na jej zagłuszenie. Pierwszym lekarstwem proponowanym przez Schopenhauera było wyzbycie się wszelkich potrzeb i zgoda na nicość. Drugą drogą ucieczki stało się zachłyśnięcie sztuką, kontemplowanie piękna oraz poszukiwanie skrajnych bodźców.
Sztuczne raje i rozpaczliwy hedonizm
Alkohol, narkotyki i ostentacyjny brak moralności miały szokować filistrów. Szokowanie stanowiło nieodłączny element dandyzmuPostawa charakteryzująca się wyszukaną elegancją, pogardą dla mieszczaństwa i kultem sztuczności.. Używki pozwalały na odkrywanie zupełnie nowych przestrzeni artystycznych i wywoływały nieznane stany psychiczne. Służyły jednak przede wszystkim zabiciu wszechogarniającej nudy.
Postawa polegająca na gorączkowym poszukiwaniu przyjemności zmysłowych nie dla samej radości, lecz by zagłuszyć egzystencjalny lęk i ból istnienia.
Antoni Lange w swoich tekstach wprost wyliczał pięć substancji, po które może sięgnąć artysta: absynt, kawę, poncz, szampana i haszysz. Tradycyjne piękno wydawało się twórcom wyeksploatowane. Zdecydowanie lepsza do opisu ludzkich stanów okazywała się brzydota, perwersja oraz fascynacja złem. Urzeczenie śmiercią i mistyczne tęsknoty młodopolanie czerpali garściami z twórczości Charlesa Baudelaire’a, autora słynnych „Kwiatów zła”.
Erotyka jako środek znieczulający
Przeciwstawiający się mieszczańskim konwenansom artyści uciekali w wybujały erotyzm. Miłość w poezji Młodej Polski przestała być romantycznym uniesieniem dusz. Stała się czystą biologią.
Kazimierz Przerwa-Tetmajer opisywał relacje damsko-męskie jako upojenie zmysłów. W jego wierszach fizyczne zbliżenie prowadzi poprzez słodkie dreszcze do nieludzkiej pieszczoty. Podstawowym zmysłem w tej poezji jest dotyk. W słynnym erotyku „Lubię, kiedy kobieta...” autor bez skrępowania ukazuje akt seksualny. Z kolei w wierszu „Ekstaza” odsłania piękno nagiego kobiecego ciała.
Rozkosz staje się udziałem obojga partnerów. W trapionym zwątpieniem świecie miłość działa jak narkotyk, dając choć na chwilę upragnione zapomnienie.
Tęsknota za nirwaną
Obok gorączkowego poszukiwania przyjemności pojawiało się pragnienie całkowitego niebytu. Zmęczeni życiem artyści odwoływali się do motywu staroindyjskiej nirwany. Nastroje te ściśle wiązały się z przekonaniem o zbliżającym się końcu świata i nieuchronnej katastrofie.
Zafascynowanie nirwaną w Młodej Polsce nie miało wiele wspólnego z głęboką teologią buddyjską. Artyści traktowali to pojęcie dość powierzchownie, utożsamiając je po prostu z ucieczką od cierpienia, ukojeniem, snem, a nawet fizyczną śmiercią.
Nirwana dawała obietnicę spokoju. Wyzbycie się woli życia, pragnień i ambicji stanowiło ostateczną formę ucieczki przed rzeczywistością, z którą młodopolski twórca nie potrafił i nie chciał się pogodzić.