Opracowanie

Język powieści „Sposób na Alcybiadesa”

Język powieści „Sposób na Alcybiadesa” opiera się na autentycznej gwarze uczniowskiej z lat sześćdziesiątych. Edmund Niziurski stworzył w książce unikalny słownik pojęć, które pomagają chłopcom przetrwać szkolne lekcje. Tekst wyróżnia się ogromnym poczuciem humoru, komizmem słownym oraz zabawnymi dialogami między nauczycielami a uczniami.

Autor: Redakcja klp.pl Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Gwara uczniowska i szkolne przezwiska
  2. Narracja i zderzenie z łaciną
  3. Tajny słownik SPONAA
  4. Szkolna topografia i jednostki miar
  5. Komizm i humor słowny

Gwara uczniowska i szkolne przezwiska

Powieść Edmunda Niziurskiego wyróżnia się świetnym użyciem gwary uczniowskiejJęzyk potoczny używany przez młodzież szkolną, pełen skrótów i własnych określeń.. Autor naśladuje młodzieżowy slang, dzięki czemu szkolne przygody bohaterów stają się bardzo wiarygodne. Nauczyciele to w książce „gogowie”, najgorsze oceny to „lufy” i „bomby”, a czas wolny to „laba”. Pojawiają się też określenia pieniędzy, na przykład „czerwoniak” lub „Tatuś” oznaczające banknot stuzłotowy.

W książce roi się od przezwisk i ksywek. Główni bohaterowie rzadko używają swoich prawdziwych imion. Ciamciara to po prostu Ciamcia, Słabiński to Słaby, a Pędzelkiewicz to Pędzel. Juliusz Lepki, który pasjonuje się teatrem, nosi dumne przezwisko Szekspir.

Podobnie uczniowie nazywają swoich nauczycieli. Dyrektor to Dyr, nauczyciel przyrody to Dziadzia, a historyk to tytułowy Alcybiades.

Narracja i zderzenie z łaciną

NarratoremOsoba opowiadająca o wydarzeniach w książce. W tej powieści jest nim jeden z bohaterów. powieści jest uczeń ósmej klasy, Ciamciara. Jego język jest bardzo bliski mowie potocznej, czyli takiej, jakiej używamy na co dzień w rozmowach z kolegami. Chłopiec opowiada o szkolnych problemach w sposób prosty i bezpośredni.

W ten młodzieżowy język wplątane są poważne zwroty łacińskie. Historyk często używa sentencji, które chłopcy próbują zrozumieć. Pojawia się tam Spiritus flat ubi vult, co oznacza „Duch dąży, dokąd chce”. Inne znane cytaty to Historia magistra vitae, czyli „Historia nauczycielką życia”, oraz Aurea mediocritas, oznaczające „złoty środek”.

Dobrze wiedzieć
Wstawianie łacińskich sentencji do potocznej mowy uczniów tworzy efekt komiczny. Zderzenie poważnych, starożytnych myśli ze szkolnymi problemami wywołuje u czytelnika uśmiech.

Tajny słownik SPONAA

Czytelnika mogą zaskoczyć specjalne wyrażenia, które powstały na potrzeby fabuły. Uczniowie stworzyli cały system radzenia sobie z nauczycielami. Oto najważniejsze pojęcia z ich tajnego słownika:

  • SPONAA – „Sposób na Alcybiadesa”, czyli metoda unikania nauki historii.
  • Pe-SPONAA – sposób na otrzymywanie piątek z historii.
  • Em-SPONAA – sposób na otrzymywanie trójek z historii.
  • NUPUM – zasada „Nie Uczyć się, a Pozornie UMieć”.
  • Wielki Asocjacyjny Bluff (WAB) – ogólne zdezorganizowanie pracy nauczyciela i manipulowanie jego zachowaniem.
  • Uczynki Korzystnie Dezorganizujące (UKD) – nietypowe zachowania uczniów, które wytrącają nauczycieli z rytmu.
  • Dryf historyczny – luźna rozmowa z nauczycielem na tematy historyczne, która odciąga go od pytania.
  • Zapuszczanie Węża Morskiego – wprowadzanie długiej dygresji, która całkowicie odbiega od głównego wątku lekcji.

Szkolna topografia i jednostki miar

Ciekawe są również nazwy miejsc na terenie szkoły. „Wędzarnia” to budynek składający się z mieszkania woźnej Więckowskiej i magazynu na narzędzia. Z kolei „Obserwatorium” to tajny pokój na poddaszu z oszklonym dachem, gdzie chłopcy omawiają swoje plany.

Uczniowie wymyślili też własne jednostki miar do oceniania nauczycieli. „Pulpit” to jednostka zasięgu wzroku pedagoga. „Decybel” określa poziom hałasu i krzyku. „Drakon” to jednostka surowości, a „Salomon” – jednostka sprawiedliwości.

Komizm i humor słowny

Edmund Niziurski słynął z ogromnego poczucia humoru. Język powieści jest pełen żartów, komizmu słownegoRodzaj żartu oparty na zabawnych dialogach, grach słownych i nietypowych skojarzeniach. oraz zabawnych sytuacji. Doskonałym przykładem jest sen Ciamciary przed lekcją historii. Na pytanie nauczyciela o Wazę, uczeń odpowiada, że służy ona do zupy, myląc króla Zygmunta III Wazę z naczyniem.

Podobne żarty pojawiają się w innych momentach. Chłopcy tłumaczą sobie, że pomnik Jana Kilińskiego powstał tylko dlatego, że ten bohater potrafił dobrze szyć buty. Autor chętnie stosuje gry słowne. „Blask chwały” szkoły imienia Lindego uczniowie odbierają jako „cień chwały”, w którym mogą bezpiecznie schronić się przed wymaganiami nauczycieli.

Śmiech wzbudzają także opowieści o dawnych, zasłużonych uczniach. Jednym z nich jest kapitan Puć, który rzekomo został pożarty przez mieszkańców wyspy Fidżi. Na humor składają się też barwne powiedzonka. Chłopcy określają samych siebie jako „bariery, o które rozbił się entuzjazm pani Lilkowskiej”. Z kolei Szekspir rzuca mądrą myśl:

Coś niecoś trzeba się uczyć, choćby dla higieny.
Sposób na Alcybiadesa · 7 kroków do poznania lektury