Sposób na Alcybiadesa – cytaty
Zestawienie najważniejszych cytatów z powieści Edmunda Niziurskiego ukazuje szkolną rzeczywistość oczami dorastających chłopców. Wypowiedzi bohaterów oddają ich stosunek do nauki, nauczycieli oraz słynnego Sposobu. Wybrane fragmenty pomagają lepiej zrozumieć przemianę, jaką przeszli uczniowie ósmej klasy.
Spis treści
Uczniowskie podejście do nauki
Chłopcy z Ósmej LegiiŻartobliwa nazwa klasy ósmej, do której chodzili główni bohaterowie. mieli bardzo specyficzny stosunek do zdobywania wiedzy. Często traktowali szkołę jak pole bitwy. Ciamciara tak opisywał swój strach przed odpytywaniem:
Dlatego zląkłem się, że chwila moja nadeszła i sonda zostanie zapuszczona w mętne płycizny mej wiedzy.
SzekspirPrzezwisko jednego z głównych bohaterów, który wyróżniał się inteligencją i sprytem., główny strateg klasowy, podchodził do nauki bardzo praktycznie. Jego słowa stały się niemal mottem chłopców:
Coś niecoś trzeba się uczyć, choćby dla higieny.
Zaspokoić mnie może tylko zemsta intelektualna.
W szkole panowały też specyficzne zwyczaje i powiedzonka. Na korytarzach często można było usłyszeć charakterystyczne pytanie:
Żujesz czy łuskasz?
Chłopcy pytali w ten sposób, czy kolega łuska pestki słonecznika, czy żuje betel.
Szkolna rzeczywistość bywała brutalna. Złe oceny traktowano bardzo poważnie, co widać w tym dramatycznym porównaniu:
Mogła być dla Ciebie przysłowiowym ostatnim gwoździem do trumny. Lecz wtedy to jest już obojętne iloma gwoździami Cię zabiją. I tak już leżysz.
Nawet szkolny poeta, Wątłusz Pierwszy, opisywał trudy uczniowskiego życia w swoich wierszach. Jego twórczość była pełna dramatyzmu:
Zachodzi słońce nad Wędzarnią krwawo, Słychać krzyk drobiu Więckowskiej nieświeży, Sezon skończony, żegnaj sławo! Na zwiędłych liściach znokautowany bokser leży. Twarz mu wykrzywia uśmiech żałosny. Byle do wiosny! Kiedy ci walka na pięści zbrzydła, Poezji rozwiń skrzydła!
Z kolei Alibaba, inny z uczniów, miał bardzo dojrzałe przemyślenia na temat szkolnej swobody:
[...] kto nie umie posługiwać się wolnością, ten działa na szkodę wolności.
Mądrości profesora Misiaka
Profesor Tymoteusz Misiak, zwany Alcybiadesem, miał unikalne podejście do nauczania historii. Jego lekcje opierały się na tak zwanym dryfowaniu historycznymUlubiona metoda nauczania profesora Misiaka, polegająca na swobodnym opowiadaniu o przeszłości.. Sam tłumaczył to w ten sposób:
Kiedy dryfuję po obszarach historii, unoszony prądem zagadnień przewijających się przez wieki, to nie tylko poznaję po drodze fakty i wypadki historyczne, ale wiążę je w łańcuch przyczynowy, zaczynam rozumieć kierunek i sens przemian. A to jest najważniejsze.
Przezwisko nauczyciela pochodzi od imienia starożytnego greckiego wodza i polityka. Historyczny Alcybiades był uczniem słynnego filozofa Sokratesa.
Nauczyciel doskonale zdawał sobie sprawę, że sama obecność na lekcjach nie gwarantuje zdobycia wiedzy. Przestrzegał przed tym swoich uczniów:
Niech wam się nie zdaje, iż wystarczy być moim uczniem, aby nabyć mądrości. Alcybiades też był uczniem Sokratesa, a jednak pozostał lekkomyślny i zepsuty.
Profesor często dzielił się z chłopcami swoimi filozoficznymi refleksjami. Uważał, że historia jest nierozerwalnie związana z ludzkim życiem:
Człowiek nie istnieje bez swego czasu.
Przemyślenia i koszmary Ciamciary
Ciamciara, główny bohater i narrator powieści, często dzielił się swoimi refleksjami. Po przyniesieniu do szkoły popiersia KatonaRzymski polityk znany z surowych zasad moralnych. Chłopcy przynieśli jego popiersie do szkoły., powiedział wychowawcy Żwaczkowi:
Pielęgnowanie cnót w szkole jest rzeczą trudną, często wręcz niemożliwą [...] ale w naszym wieku czasem próbuje się rzeczy niemożliwych.
Chłopiec miał też dość gorzkie przemyślenia na temat relacji międzyludzkich i historii:
Ci, co liczą na wdzięczność ludzką, podobni są do zaklinaczy wiatru.
Ziemia kryje prochy i eksponaty historyczne.
Stres związany z nauką i oprowadzaniem wycieczki z Ełku odbijał się na psychice Ciamciary. Dręczyły go koszmary senne. W jednym z nich odpowiadał na pytania dyrektora, myląc dynastię WazówDynastia królów polskich. W śnie chłopcy mylą ją z naczyniem do zupy. z naczyniem:
- O Wazie słyszałeś? - zapytał dyrektor.
- Tak.
- Co możesz powiedzieć?
- Służy do zupy - usłyszałem zdradziecki szept Szekspira.
- Służy do zupy - odparł głośno Zasępa.
- Może ty powiesz kolegom z Ełku [...] co to za pomnik tam widać na Podwalu?
- To Kiliński!
- Doskonale. A za cóż mu wystawili pomnik?
- Bo robił dobre buty - usłyszałem syk Szekspira.
- Bo robił dobre buty, panie dyrektorze - powiedział Pędzel.
Inny sen dotyczył pogrzebu profesora Misiaka. Uczniowie nawet w takiej chwili nie zapominali o szkolnych rekwizytach:
- Przepraszamy my do pana profesora Misiaka.
- Właśnie go znoszą - odpowiedział człowiek w czarnym cylindrze.
Istotnie, po drugiej stronie z otwartych drzwi sześciu żałobnych mężczyzn wyniosło czarną trumnę. (...) Niebawem z domu wyniesiono trumnę. Za nią poczęli wychodzić goście żałobni. Czekaliśmy, aż wszyscy wyjdą, żeby dołączyć do końca konduktu. Ale oni wychodzili i wychodzili, milczący, ze spuszczonymi czołami, wychodzili parami nieskończonym korowodem. (...) Nie było tylko chłopaków z naszej klasy. Nagle spostrzegliśmy ich. Biegli zdyszani z mapami, z planszami, z wykresami, z kasetami filmów... (...)
- Ale po co zabraliście te rzeczy??
- Przecież zawsze odprowadzaliśmy go z mapami.
Zatrucie wiedzą, czyli finał Sposobu
Najważniejszy moment powieści to chwila, gdy chłopcy wyznają Alcybiadesowi prawdę. Przyznają się do stosowania Sposobu. Profesor uświadamia im wtedy, że jego metoda zadziałała w nieoczekiwany sposób:
Nie jesteście nieprzemakalni. Wiedza sączyła się w was podstępnie jak trucizna. Jesteście zatruci wiedzą. Oddychaliście wiedzą, kąpaliście się w oceanie wiadomości, nie mówiąc już o tym, że byliście poddani promieniowaniu! Kiedy jesteście na słońcu, słońce was opala, czy chcecie, czy nie, czy myślicie o tym, czy nie. Cóż dopiero, kiedy ktoś was umyślnie wystawia na słońce i kiedy lubicie słońce. Wydało mi się bowiem, że koniec końcem, lubicie historię.
Tytułowy Sposób miał być metodą na bezstresowe przetrwanie lekcji historii. Polegał na umiejętnym zagadywaniu nauczyciela. W rzeczywistości sprawił, że chłopcy nieświadomie przyswoili ogromną wiedzę.
Słowa profesora potwierdziły się podczas oprowadzania wycieczki z Ełku. Ciamciara sam był zaskoczony tym, jak płynnie potrafił opowiadać o historii Warszawy. Używał przy tym technik swojego nauczyciela:
A ja mówiłem wciąż, nakłuwając balon mojej wiedzy to z jednej, to z drugiej strony, wypuszczałem nieco wiadomości, potem znów go nadymałem i unosiłem się w inną stronę historii, aż na filozoficzne wyżyny. Czasem tylko podskakiwałem, ale zawsze z wdziękiem i pewną miną.
Po wielkim sukcesie chłopcy zastanawiali się, co tak naprawdę się wydarzyło. Ciamciara podsumował to serią pytań, które zmuszają do myślenia:
Cud? Zemsta Szekspira? Podstęp Alcybiadesa? Nadzwyczajna moc Sposobu? Czy geniusz ÓSMEJ LEGII?