Także w fabryce okazała swą złość i przyzwyczajenie, że dostaje wszystko, czego zapragnie. Zażądała od ojca, by kupił jej jedną Umpa-Lumpę. Chciała ją mieć natychmiast. Veruce podczas zwiedzania fabryki często się obruszała i wyrażała swoje niezadowolenie. Przyzwyczajona, że dostaje zawsze to co chce nie mogła zrozumieć, czemu nie może mieć małej wiewiórki. Gdy weszła do hali orzechów zwierzątka stwierdziły, że jej głowa jest pusta i wrzuciły dziewczynkę do dołu na śmieci. Z fabryki wyszła wraz z rodzicami cała w śmieciach.
Panna Veruce była rozpieszczoną i egoistyczną dziewczynką. Myślała wyłącznie o sobie i o zaspokajaniu swych potrzeb. Nie zwracała uwagi na innych. Jeśli czegoś zapragnęła, musiała to mieć natychmiast, inaczej się złościła. Wiewiórki udowodniły, że w środku jest pusta. Myślę, że pobyt w fabryce i przygoda z wiewiórkami nauczyły ją czegoś.