Opracowanie

Geneza Opowieści wigilijnej i tło społeczne utworu

Charles Dickens napisał Opowieść wigilijną w zaledwie sześć tygodni pod koniec 1843 roku, aby spłacić rodzinne długi. Inspiracją do stworzenia utworu był wstrząsający raport o pracy dzieci oraz osobiste doświadczenia pisarza z czasów skrajnej biedy. Książka stała się nie tylko hitem wydawniczym, ale też potężnym głosem sprzeciwu wobec nieludzkiego traktowania najuboższych w wiktoriańskiej Anglii.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 5 min
Spis treści
  1. Szybkie tempo i kłopoty finansowe
  2. Skąd wziął się pomysł na książkę?
  3. Trudne dzieciństwo autora
  4. Anglia w czasach rewolucji przemysłowej
  5. Okrutne poglądy Malthusa
  6. Sukces pierwszego wydania
  7. Test

Szybkie tempo i kłopoty finansowe

Charles Dickens napisał Opowieść wigilijną w zaledwie sześć tygodni. Pracował nad nią od końca października do początku grudnia 1843 roku. Tempo było gorączkowe, a motywacja bardzo konkretna. Pisarz po prostu potrzebował pieniędzy.

Jego poprzednia powieść, Martin Chuzzlewit, sprzedawała się słabo. Wydawca wywierał presję, a na utrzymaniu Dickens miał żonę i czworo dzieci. Krótka świąteczna historia miała uratować domowy budżet. Okazała się jednak czymś znacznie więcej.

Skąd wziął się pomysł na książkę?

Bezpośrednią iskrą do napisania książki był raport parlamentarny z lutego 1843 roku. Dokument opisywał koszmarne warunki pracy dzieci w angielskich fabrykach i kopalniach. Kilkulatki pracowały po kilkanaście godzin dziennie w absolutnej nędzy, bez szans na edukację. Dickens chciał początkowo opublikować otwarty list polityczny w prasie. Szybko jednak zmienił zdanie. Uznał, że fikcja literackaWymyślona przez autora historia, która może opierać się na prawdziwych problemach. trafi do serc skuteczniej niż suchy artykuł.

W październiku 1843 roku pisarz odwiedził w Londynie tak zwaną Ragged School. Była to darmowa szkoła dla dzieci z najuboższych rodzin, prowadzona przez wolontariuszy. Zobaczył tam wynędzniałe, brudne maluchy próbujące się uczyć w fatalnych warunkach. To utrwaliło w nim przekonanie, że musi wstrząsnąć opinią publiczną. Postaci Boba Cratchita i Małego Tima nie wzięły się z powietrza. Miały twarze dzieci, które Dickens widział na własne oczy.

Trudne dzieciństwo autora

Dickens doskonale znał biedę z własnego doświadczenia. Kiedy miał dwanaście lat, jego ojciec trafił do więzienia za długi. Został osadzony w londyńskim Marshalsea. Chłopiec musiał porzucić szkołę i podjąć pracę w fabryce pasty do butów. Kleił etykietki na butelki po dziesięć godzin dziennie.

Dobrze wiedzieć
W XIX-wiecznej Anglii istniały specjalne więzienia dla dłużników. Zamykano w nich ludzi, którzy nie mieli z czego oddać pożyczonych pieniędzy. Często trafiały tam całe rodziny.

To doświadczenie zostawiło w nim trwały ślad. Strach przed biedą i nienawiść do niesprawiedliwego systemu przewijają się przez całą jego twórczość. Przeszłość Ebenezera Scrooge'a mocno nawiązuje do życia autora. Duch Minionych Świąt pokazuje chłopca wysyłanego na wakacje do pustej szkoły, bo rodzice nie chcieli go w domu. Dickens wkładał w te sceny własne poczucie odrzucenia. Samotność młodego bohatera to prawdziwy ból przeżyty przez pisarza.

Anglia w czasach rewolucji przemysłowej

Wielka Brytania w połowie XIX wieku przeżywała ogromny rozwój gospodarczy. Napędzała go rewolucja przemysłowaPrzejście od ręcznej pracy w warsztatach do masowej produkcji w fabrykach przy użyciu maszyn.. Powstawały wielkie fortuny, rosły miasta, budowano koleje. Równocześnie warunki życia robotników były katastrofalne. Londyn zapełniały slumsyDzielnice biedy w wielkich miastach, pełne zrujnowanych i przeludnionych budynków., gdzie całe rodziny gnieździły się w jednoizbowych norach bez ogrzewania i kanalizacji. Dzieci pracowały legalnie w fabrykach od szóstego roku życia.

System prawny chronił własność bogaczy, a nie ubogich. Obowiązywała ustawa z 1834 roku (Poor Law Amendment Act), która zamiast pomocy oferowała przymusowe domy pracy, czyli workhouses. Trafiały tam wdowy, sieroty, chorzy i starcy. Warunki w tych miejscach były celowo gorsze niż w najgorzej płatnej pracy. Miało to zniechęcić ludzi do szukania pomocy. Dickens opisał tę instytucję już wcześniej w powieści Oliver Twist z 1838 roku.

W Opowieści wigilijnej pisarz nawiązuje do domów pracy wprost. Scrooge ironicznie odpowiada mężczyznom zbierającym datki na biednych:

„Czy nie ma więzień? [...] A przytułki dla ubogich, czy to nie są w działaniu?”

To zdanie brzmi dziś okrutnie. W 1843 roku był to jednak cytat z wypowiedzi prawdziwych polityków i ekonomistów. Wśród elit dominowała wtedy filozofia laissez-faireZ francuskiego "pozwólcie działać". Pogląd ekonomiczny, według którego państwo nie powinno wtrącać się w gospodarkę.. Bogaci przekonywali się nawzajem, że ubóstwo to wynik lenistwa, a pomoc tylko demoralizuje biedaków.

Okrutne poglądy Malthusa

Zanim Scrooge zmieni się pod wpływem duchów, wypowiada jeszcze jedną straszną kwestię. To nawiązanie do poglądów Thomasa Malthusa, wpływowego ekonomisty z przełomu XVIII i XIX wieku. Malthus twierdził, że ludzi przybywa szybciej niż jedzenia. Uważał, że głód i choroby to naturalny sposób na zmniejszenie liczby ludności. Według niego pomaganie biednym tylko przedłużało ich cierpienie w dłuższej perspektywie.

Scrooge mówi, że jeśli ubodzy mają umrzeć, to „lepiej niech to zrobią i zmniejszą nadmiar populacji”. Dickens celowo wkłada mu w usta te słowa. Czytelnicy od razu rozpoznawali w nich echa prawdziwych debat politycznych. Pisarz atakował w ten sposób cały system myślenia, który z zimnego wyliczenia robił cnotę.

Dobrze wiedzieć
Słowa Scrooge'a o "nadmiarze populacji" to świetny przykład krytyki społecznej. Dickens pokazuje, jak nieludzkie stają się teorie ekonomiczne, gdy zapomina się w nich o pojedynczym człowieku.

Sukces pierwszego wydania

Książka ukazała się 19 grudnia 1843 roku nakładem wydawnictwa Chapman and Hall. Dickens sam zadbał o jej piękny wygląd. Złocone brzegi stron, kolorowe ilustracjeRysunki lub grafiki w książce, które pomagają wyobrazić sobie opisywane wydarzenia. Johna Leecha i świąteczna okładka przyciągały wzrok. Pierwszy nakładLiczba egzemplarzy książki wydrukowanych w ramach jednego wydania. liczył 6000 egzemplarzy i rozszedł się błyskawicznie przed Bożym Narodzeniem. Do końca roku książkę wznawiano kilkakrotnie.

Finansowo pisarz jednak się przeliczył. Nalegał na niską cenę pięciu szylingów, aby książka trafiła do wielu czytelników. Niestety, wystawne wydanie kosztowało bardzo dużo. Po odliczeniu kosztów produkcji autor zarobił niewiele. Mimo to Opowieść wigilijna ugruntowała jego pozycję najpopularniejszego pisarza w Anglii i zapoczątkowała modę na literaturę świąteczną.

Reakcje czytelników były niesamowite. Podobno jeden z właścicieli fabryk po lekturze książki zamknął zakład na święta i rozdał robotnikom indyki. Trudno dziś sprawdzić, czy to miejska legenda, czy prawda. Sam fakt, że taka historia krążyła po Londynie, mówi wiele o sile tej opowieści. Dickens osiągnął to, czego nie potrafił zrobić żaden urzędowy raport.

Test