Opracowanie

Gatunek, kompozycja i narrator utworu

Dickens podzielił Opowieść wigilijną na pięć rozdziałów nazwanych strofami, nawiązując do kolędowej formy muzycznej i tworząc symetryczną kompozycję opartą na trzech duchach. Narrator trzecioosobowy auktorialny zwraca się bezpośrednio do czytelnika już w pierwszym zdaniu, łącząc ironię wobec Scrooge'a z czułością w scenach rodziny Cratchitów. Gatunek łączy cechy noweli, baśni i moralitetu - fantastyczne duchy działają jak narzędzie psychologiczne ujawniające to, czego bohater nie chce zobaczyć.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 5 min
Spis treści
  1. Gatunek - między nowelą a baśnią
  2. Kompozycja - pięć „pieśni"
  3. Narrator - auktorialny z przymrużeniem oka
  4. Czas narracji a czas fabuły

Opowieść wigilijna to utwór, który wymyka się prostym klasyfikacjom gatunkowym. Dickens sam nazwał go „świąteczną opowieścią" (Christmas Carol), a ta autorska etykietka wiele mówi o intencjach pisarza - chodziło o tekst lekki w formie, ale poważny w przesłaniu. Przyjrzyjmy się, jak zbudowany jest ten utwór i kto właściwie nam go opowiada.

\n\n

Gatunek - między nowelą a baśnią

\n\n

Pod względem objętości i struktury Opowieść wigilijna plasuje się gdzieś między opowiadaniem a krótką powieścią - w tradycji anglosaskiej funkcjonuje jako novella. Dickens wydał ją w 1843 roku jako samodzielną publikację, nie zaś odcinkową powieść, co było dla niego rzadkością. Utwór ma wyraźny, zamknięty fabularnie kształt: jedna noc z życia Scrooge'a przynosi mu pełną przemianę wewnętrzną.

\n\n

Równie silne są jednak cechy baśni. Pojawiają się duchy, magiczne podróże w czasie, cudowna przemiana bohatera - mechanizmy znane z folkloru i romantycznej literatury fantastycznej. Duchy nie są tu tylko efektem strachu czy gorączki: działają jak baśniowi pomocnicy lub przestrogodawcy, każdy z wyraźnie określoną funkcją. Duch Minionych Świąt pokazuje Scrooge'owi, kim był; Duch Teraźniejszych Świąt - czego nie widzi; Duch Przyszłości - czym grozi mu dalsza ślepota moralna.

\n\n

Równocześnie tekst jest osadzony w realistycznych realiach Londynu lat czterdziestych XIX wieku - biedzie robotniczych dzielnic, wyzysku pracowników, filantropii jako temacie publicznym. To połączenie fantastyki z krytyką społeczną sprawia, że gatunek trudno zaszufladkować. Najcelniej oddaje go sam podtytuł: opowieść duchów na Boże Narodzenie (A Ghost Story of Christmas).

\n\n

Kompozycja - pięć „pieśni"

\n\n

Utwór podzielony jest na pięć rozdziałów, które Dickens nazwał staves - „zwrotkami" lub „strofami". To celowy zabieg: tytuł Carol oznacza kolędę, a kolęda składa się ze zwrotek. Kompozycja całości jest więc muzyczną metaforą - tekst ma być czytany jak śpiew, rytmicznie i ze wzruszeniem.

\n\n
    \n
  • Strofa I - prezentacja Scrooge'a i pojawienie się Ducha Marleya; ekspozycja charakteru bohatera przez serię scen (odmowa datku, wyrzucenie kolędników, odrzucenie zaproszenia Freda).
  • \n
  • Strofa II - wizyta Ducha Minionych Świąt Bożego Narodzenia; powrót do dzieciństwa i młodości Scrooge'a, scena zerwania z Belle.
  • \n
  • Strofa III - Duch Teraźniejszych Świąt prowadzi Scrooge'a do rodziny Cratchitów i na przyjęcie u Freda; Scrooge widzi radość, której sam sobie odmawia.
  • \n
  • Strofa IV - milczący Duch Przyszłości; Scrooge ogląda własną śmierć, kradzione rzeczy ze swojego łóżka i nagrobek z własnym imieniem.
  • \n
  • Strofa V - przebudzenie, Boże Narodzenie, przemiana: Scrooge kupuje gęś dla Cratchitów, podnosi pensję Bobowi, idzie do Freda.
  • \n
\n\n

Kompozycja jest symetryczna i celowo schematyczna - jak w baśni czy moralitecie. Trzy duchy, trzy podróże, jedna przemiana. Schemat ternary (trójkowy) nadaje tekstowi niemal rytualny charakter. Kulminacja następuje w Strofie IV, gdy Scrooge czyta własne imię na nagrobku - to moment, po którym żadna ucieczka nie jest już możliwa.

\n\n

Narrator - auktorialny z przymrużeniem oka

\n\n

Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie przez narratora auktorialnego - wszechwiedzącego, który zna myśli Scrooge'a, zna przeszłość Marleya i wie, co wydarzy się w przyszłości. Taki narrator to klasyczny wybór w prozie wiktoriańskiej. Dickens jednak robi z nim coś nieoczekiwanego: sprawia, że narrator nieustannie komentuje akcję, zwraca się do czytelnika wprost i ironizuje.

\n\n
„Marley był martwy, to pewne. Co do tego nie może być żadnej wątpliwości."
\n\n

To zdanie otwiera utwór. Narrator od razu nawiązuje kontakt z czytelnikiem, jakby uprzedzał jego niedowierzanie - i robi to z humorem. W kolejnych akapitach tłumaczy, dlaczego martwy jak drzwi kołatkowy jest właściwym porównaniem, skoro sam będzie mówił o duchach. Ten ton - poufały, ciepły, lekko żartobliwy - utrzymuje się przez cały tekst i nadaje mu charakter ustnej gawędy.

\n\n

Narrator bywa też otwarcie ironiczny wobec Scrooge'a. Gdy ten odrzuca prośby o datki, komentator nie moralizuje wprost, lecz cytuje argumentację bohatera z ledwo skrywaną kpiną: Scrooge twierdzi przecież, że więzienia i przytułki wystarczą ubogim - a jeśli umrą, „zmniejszą nadmiar populacji". Narrator pozwala tej logice wybrzmieć w całej jej okrucieństwie, nie dodając własnego komentarza. To bardziej wyrafinowana technika niż dydaktyczne kazanie.

\n\n

Jednocześnie narracja nie jest chłodna. Gdy opisywana jest rodzina Cratchitów przy świątecznym stole, język staje się ciepły, obrazowy, pełen czułości. Narrator wyraźnie kibicuje ubogim i radosnym - a jego sympatia dla postaci takich jak Mały Tim czy Fred jest niemal namacalna. Ta emocjonalna zmienność tonu - od ironii do wzruszenia - to jeden z charakterystycznych rysów Dickensowskiej narracji.

\n\n

Czas narracji a czas fabuły

\n\n

Warto odróżnić czas, w którym rozgrywa się akcja, od czasu narracyjnego. Fabuła obejmuje jedną noc - wigilię Bożego Narodzenia - i poranek następnego dnia. Duchy jednak rozciągają tę noc poza jej naturalne granice: Scrooge odwiedza własne dzieciństwo, podgląda teraźniejszość innych i widzi możliwą przyszłość. Narracja operuje więc trzema planami czasowymi jednocześnie, choć bohater doświadcza ich sekwencyjnie.

\n\n

Narrator świadomie nie wyjaśnia, czy duchy są „prawdziwe" czy wytworem umysłu Scrooge'a - i to zawieszenie jest celowe. Dickens pisał do czytelników, którzy mieli wierzyć w przemianę moralną bohatera, nie w zjawiska paranormalne. Dlatego fantastyka służy tu jako narzędzie psychologiczne: duchy pokazują to, czego Scrooge nie chce zobaczyć na jawie.