Czy każdy człowiek zasługuje na drugą szansę? Rozprawka na podstawie losów Ebenezera Scrooge'a
Temat i teza
Temat: Czy każdy człowiek zasługuje na drugą szansę? Rozprawka na podstawie losów Ebenezera Scrooge'a.
Teza: Każdy człowiek zasługuje na drugą szansę, ponieważ zdolność do przemiany wewnętrznej jest nieodłączną częścią ludzkiej natury. Losy Ebenezera Scrooge'a dowodzą, że nawet wieloletnia zatwardziałość i moralny upadek nie muszą być wyrokiem ostatecznym.
Pytanie o drugą szansę pojawia się wszędzie tam, gdzie człowiek zderza się z własnym błędem, krzywdą wyrządzoną innym albo życiem przeżytym niezgodnie z własnym sumieniem. Karol Dickens w Opowieści wigilijnej (1843) stawia je z całą powagą, każąc swojemu bohaterowi - Ebenezerowi Scrooge'owi, skąpemu i bezwzględnemu lichwarzowi - przejść przez bolesną konfrontację z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Na tej podstawie można sformułować twierdzenie, że każdy człowiek zasługuje na drugą szansę, pod warunkiem że jest gotów naprawdę spojrzeć prawdzie w oczy. Argument ten wspierają zarówno mechanizm przemiany Scrooge'a, jak i świadectwa innych tekstów kultury.
Scrooge w momencie, gdy poznajemy go na początku opowiadania, wydaje się człowiekiem bez reszty skażonym chciwością. Odmawia siostrzeńcowi Fredowi przyjęcia zaproszenia na wigilijną kolację, skąpi pracownikowi Bobowi Cratchitowi węgla do ogrzania biura, a ludzi zbierających datki dla ubogich zbywa słowami, że biedni mogą iść do więzień i przytułków. Dickens celowo rysuje go jako postać graniczącą z karykaturą - po to, by tym mocniej wybrzmieć przemiana. Paradoks polega na tym, że im bardziej zatwardziały jest bohater na początku, tym wyraźniej widać, iż człowiek może spaść bardzo nisko i wciąż znaleźć drogę powrotu. Scrooge nie jest potworem - jest człowiekiem, który wybrał zły kierunek i przez lata szedł nim coraz głębiej.
Kluczem do przemiany Scrooge'a jest nie kara, lecz zrozumienie. Trzy duchy - Minionych Świąt, Obecnych Świąt i Przyszłych Świąt - nie sądzą go ani nie potępiają. Pokazują mu fakty: samotne dzieciństwo, porzuconą narzeczoną Belle, która odeszła, bo pieniądze stały się dla niego ważniejsze od miłości, oraz rodzinę Cratchitów świętującą Boże Narodzenie w biedzie, z chorym Małym Timem przy stole. Scrooge widzi też swoją możliwą przyszłość - śmierć, po której nikt nie płacze, a służący kradną zasłony z jego łoża. Ten obraz go łamie. Dickens sugeruje, że człowiek zmienia się nie wtedy, gdy jest karany, ale gdy pojmuje konsekwencje własnych wyborów. Poczucie winy, które rodzi się ze świadomości - nie z zewnętrznego przymusu - jest warunkiem autentycznej przemiany.
Można jednak postawić zarzut: czy przemiana Scrooge'a nie jest zbyt nagła i zbyt łatwa, by uznać ją za wiarygodną? Jeden nocny koszmar i skąpiec staje się dobroczyńcą? Taka wątpliwość jest uzasadniona, ale Dickens odpowiada na nią już w konstrukcji fabuły. Duchy nie tworzą w Scrooge'u czegoś nowego - one odsłaniają to, co zostało w nim stłumione. Kiedy duch pokazuje mu jego własne dzieciństwo, bohater płacze na widok samotnego chłopca siedzącego w pustej szkole przy Bożym Narodzeniu. W tej scenie widać, że Scrooge nie zawsze był bezduszny - kiedyś sam był bezbronne dziecko, które potrzebowało czułości. Jego przemiana nie jest cudem bez podstaw, lecz powrotem do człowieczeństwa, które przez lata było zagłuszane przez obsesję na punkcie pieniędzy. Druga szansa nie tworzy człowieka od nowa; pozwala mu odnaleźć siebie sprzed błędu.
Literatura i historia znają wiele podobnych przypadków. Raskolnikow z Zbrodni i kary Dostojewskiego popełnia morderstwo z zimną kalkulacją, a mimo to przez powieść przebiega droga ku przyznaniu się do winy i możliwości odkupienia. Jan Valjean z Nędzników Hugo'ego spędza dziewiętnaście lat w więzieniu za kradzież bochenka chleba i wychodzi jako człowiek zgorzkniały - dopóki bishop Myriel nie okazuje mu zaufania wbrew wszelkim przesłankom. Obaj bohaterowie - jak Scrooge - zmieniają się dlatego, że ktoś lub coś potraktowało ich jak ludzi zdolnych do lepszego życia. Druga szansa nie jest nagrodą dla zasługujących; jest założeniem, że każdy człowiek nosi w sobie coś, do czego można się odwołać.
Losy Ebenezera Scrooge'a są odpowiedzią Dickensa na pytanie postawione w tytule tej rozprawki - i odpowiedź brzmi: tak. Każdy człowiek zasługuje na drugą szansę, bo zatwardziałość nie jest stanem nieodwracalnym, a zło wyrządzone przez lata nie musi definiować człowieka na zawsze. Warunkiem jest nie tyle zewnętrzna łaska, ile gotowość do zobaczenia siebie w prawdziwym świetle - nawet jeśli to spojrzenie boli. Scrooge rano po wigilijnej nocy śmieje się, kupuje gęś dla Cratchitów i wysyła anonimową darowiznę dla ubogich. To nie jest happy end dla naiwnych. To obraz tego, co możliwe, gdy człowiek przestaje uciekać przed własnym sumieniem.