Opracowanie

Narracja Quo vadis

Narracja w "Quo vadis" Henryka Sienkiewicza jest prowadzona głównie przez wszechwiedzącego narratora trzecioosobowego. Część historii poznajemy jednak z prywatnych listów wymienianych między Petroniuszem a Winicjuszem. Pisarz stosuje też zapowiedzi przyszłych wydarzeń, aby przygotować czytelnika na niezwykłe zwroty akcji.

Autor: Katarzyna Banul Czas czytania: 1 min
Spis treści
  1. Kto opowiada historię?
  2. Listy i perspektywa Petroniusza
  3. Zapowiedzi przyszłych wydarzeń
  4. Przykłady zapowiedzi w tekście

Kto opowiada historię?

W powieści występuje narrator wszechwiedzącyOsoba opowiadająca, która wie wszystko o świecie przedstawionym i zna ukryte myśli bohaterów.. Zna on nie tylko dokładny przebieg wydarzeń, ale też wnika w umysły postaci. Dzięki temu dokładnie wiemy, co w danej chwili czują i myślą bohaterowie.

Listy i perspektywa Petroniusza

Sienkiewicz urozmaica opowieść, wprowadzając do niej fragmenty listów. Piszą je do siebie Marek Winicjusz oraz jego wuj, Petroniusz.

Dobrze wiedzieć
Wprowadzenie listów do powieści sprawia, że na chwilę zmienia się typ narracji. Zamiast narratora wszechwiedzącego, historię opowiada sam bohater w pierwszej osobie.

Wypowiedzi Petroniusza są w książce bardzo ważne. To właśnie jego oczami czytelnik najczęściej ogląda Rzym za czasów panowania cesarza Nerona. Petroniusz jest bystrym obserwatorem, dlatego jego ocena sytuacji zawsze trafia w punkt.

Zapowiedzi przyszłych wydarzeń

Pisarz sprytnie przygotowuje czytelnika na nadchodzące, często nieprawdopodobne wydarzenia. Robi to za pomocą aluzjiNie wprost wyrażone nawiązanie do czegoś, ukryta wskazówka. i drobnych znaków ukrytych w tekście.

Taki zabieg oswaja nas z szokującymi zwrotami akcji. Kiedy w końcu dochodzi do tragedii lub cudu, wydają się one naturalną częścią historii.

Przykłady zapowiedzi w tekście

Święty Piotr nakazuje Winicjuszowi głęboko wierzyć w ocalenie Ligii. Te słowa zapowiadają późniejszy cud na rzymskiej arenie.

Z kolei Ligia obserwuje zachód słońca nad Rzymem, który przypomina morze ognia. Jest to wyraźny znak zbliżającego się wielkiego pożaru miasta.

Sam Petroniusz wielokrotnie wspomina, że pewnego dnia będzie musiał otworzyć sobie żyły. Jego słowa ostatecznie stają się rzeczywistością na końcu powieści.

Quo vadis · 9 kroków do poznania lektury