Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Latarnik Henryka Sienkiewicza powstał w 1880 roku. Jest to nowela o wymowie patriotycznej, uważana za polskie arcydzieło tego gatunku. W komentarzach dotyczących tego utwory pojawiało się stwierdzenie, że w Latarniku udało się Sienkiewiczowi oddać polskiego ducha narodowego. W skondensowanej formie autor zawarł w nim historię polskiego emigranta, który pod wpływem lektury Pana Tadeusza przeżywa swoisty powrót do ojczyzny, którą opuścił czterdzieści lat temu.


Wiele nowatorskich chwytów stylistycznych zastosowanych w tej noweli było wykorzystywanych przez Sienkiewicza w jego późniejszych najważniejszych powieściach historycznych.

Latarnik - plan wydarzeń


1. Zwolnienie się miejsca na stanowisku latarnika w Aspinwall niedaleko Panamy.
a. Podejrzenie, że latarnik został zmyty ze skały przez fale.
b. Konieczność znalezienia przez konsula Stanów Zjednoczonych Izaaka Falconbridge’a następnego latarnika przed zapadnięciem zmroku.
c. Duże wymagania stawiane kandydatom na latarnika.
d. Brak chętnych do objęcia funkcji latarnika.

2. Zgłoszenie się jednego kandydata na latarnika do konsula.
a. Dobre wrażenie wywarte na konsulu przez wygląd kandydata.
b. Przeegzaminowanie kandydata przez konsula i dowiedzenie się, że jest on Polakiem i nazywa się Skawiński.
c. Przedstawienie przez Skawińskiego świadectw odbycia bohaterskiej służby wojskowej.
d. Wątpliwości konsula spowodowane podeszłym wiekiem Skawińskiego.
e. Proszenia konsula o posadę i przekonanie go przez Skawińskiego.
f. Poinformowanie Skawińskiego przez konsula, że za każde uchybienie w służbie zostanie zwolniony.

3. Zapalenie przez Skawińskiego latarni po raz pierwszy.
a. Rozmyślania latarnika o swoim położeniu.
b. Marzenia o spędzeniu na wysepce reszty życia.
c. Wspominanie burzliwych losów swojego życia, nad którymi zdawało się ciążyć jakieś fatum.
d. Wskazywanie przez Skawińskiego na Gwiazdę Polarną jako przyczynę jego niepowodzeń i wiecznej tułaczki.

4. Postawa Skawińskiego wobec przeciwności losu.
a. Naiwna dobroć nowego latarnika.
b. Wiara Skawińskiego w to, że jeszcze będzie dobrze, mimo ciągłych niepowodzeń.
c. Coraz większa skłonność do popadania w nostalgię spowodowana brakiem odmiany losu.
d. Szczęście starego człowieka wywołane wiarą w to, że jego los odmienił się po objęciu posady latarnika.

5. Życie codzienne na latarni.
a. Szczęśliwa monotonia spokojnych dni latarnika.
b. Sumienne wypełnianie powierzonych obowiązków.
c. Obserwowanie morza i statków, karmienie mew, zbieranie ślimaków i muszli, nocne łowienie ryb przez latarnika.

6. Niedzielne wyprawy Skawińskiego do kościoła.
a. Przypinanie odznaczeń otrzymanych na wojnie do kapoty strażniczej; dumne noszenie odznaczeń.
b. Zadowolenie mieszkańców z tego, że ich latarnik nie jest heretykiem.
c. Kupowanie lub pożyczanie gazety od Falconbridge’a i szukanie w niej wiadomości z Europy.

7. Rozmowy Skawińskiego ze strażnikiem Johnsem, który przywoził mu jedzenie.

8. Wycofywanie się Skawińskiego ze świata.
a. Zaprzestanie niedzielnych wypraw do kościoła, czytania gazety, rozmów z Johnsem.
b. Rozwijanie się u Skawińskiego poczucia mistycyzmu i zjednoczenia z otaczającym światem.
c. Regularne zapalanie latarni przez Skawińskiego i znikanie jedzenia z brzegu wysepki świadectwami tego, że wciąż żyje.

9. Otrzymanie przez Skawińskiego paczki z książkami ze Stanów Zjednoczonych.
a. Zaskoczenie Skawińskiego na widok polskich książek.
b. Przypomnienie sobie o wsparciu finansowym udzielonym polskiemu Towarzystwu w Nowym Jorku.
c. Burza uczuć latarnika.
d. Rozpoznanie nazwiska autora pierwszej z książek i przypomnienie sobie, że słyszał o nim kiedyś w Paryżu.

10. Lektura Pana Tadeusza.
a. Poczucie, że wraz z początkiem lektury na wysepce rozpoczyna się coś uroczystego.
b. Płacz latarnika po przeczytaniu pierwszych zdań książki.
c. Wspominanie czterdziestoletniej nieobecności w kraju ojczystym i braku kontaktu z językiem polskim.
d. Poczucie niezwykłości tego, że jego mowa ojczysta odnalazła go na samotnej wysepce.

11. Zatopienie się w lekturze dzieła Mickiewicza przez Skawińskiego.
a. Przylot mew do latarnika o godzinie, o której je zazwyczaj karmił.
b. Oddanie mewom całego jedzenia przez zaczytanego mężczyznę.
c. Zaśnięcie Skawińskiego nad książką i powrót w marzeniach sennych do rodzinnej wsi i lat młodości.
d. Niewłączenie latarni.
e. Przyjazd Johnsa i obudzenie latarnika.
f. Zwolnienie Skawińskiego ze służby za zaniedbanie obowiązków, które spowodowało rozbicie się statku.

12. Dalsza tułaczka byłego latarnika.
a. Skawiński na statku z Aspinwall do Nowego Jorku.
b. Posunięcie się w latach spowodowane zmartwieniami.
c. Przyciskanie przez Skawińskiego książki do piersi.

Cytaty


Czuł on coś takiego, co czuje szczuty zwierz, gdy wreszcie schroni się przed pogonią na jakiejś niedostępnej skale lub w pieczarze. Nadszedł nareszcie dla niego czas spokoju. Poczucie bezpieczeństwa napełniło jakąś niewysłowioną rozkoszą jego duszę. Oto mógł na tej skale po prostu urągać dawnemu tułactwu, dawnym nieszczęściom i niepowodzeniom. Był on naprawdę jak okręt, któremu burza łamała maszty, rwała liny, żagle, którym rzucała od chmur na dno morza, w który biła falą, pluła pianą – a który jednak zawinął do portu. Obrazy tej burzy przesuwały się teraz szybko w jego myśli w przeciwstawieniu do cichej przeszłości, jaka miała się rozpocząć

Rzeczywiście, niepowodzenia jego były tak stałe, że aż dziwne, i łatwo mogły zabić gwóźdź w głowie, zwłaszcza temu, kto ich doznawał. Zresztą miał cierpliwość Indianina i wielką spokojną siłę oporu, jaka płynie z prawości serca. [...] Tak samo nie poddawał się i nieszczęściu. Lazł pod górę tak pracowicie, jak mrówka. zepchnięty sto razy, rozpoczynał spokojnie swoją podróż po raz setny pierwszy.

Godziny wloką się leniwo, wreszcie światła gasną; teraz, jak okiem sięgnąć, mgła i mgła nieprzejrzana: opar widocznie podniósł się z łąk i obejmuje świat cały białawym tumanem. Rzekłbyś: zupełnie ocean. Ale to łąki: rychło czekać, jak derkacz ozwie się w ciemności i bąki zahuczą po trzcinach. Noc jest spokojna i chłodna, prawdziwie polska noc! W oddali bór sosnowy szumi bez wiatru... jak fala morska.

Otwierały się przed nim nowe drogi tułactwa; wiatr porywał znowu ten liść, by nim rzucać po lądach i morzach, by się nad nim znęcać do woli. Toteż stary przez te kilka dni postarzał się bardzo i pochylił; oczy miał tylko błyszczące. Na nowe zaś drogi życia miał także na piersiach swoją książkę, którą od czasu do czasu przyciskał ręką, jakby w obawie, by mu i ona nie zginęła...

W ciągłym odosobnieniu i wobec otoczenia nadzwyczaj prostego a wielkiego począł stary tracić poczucie własnej odrębności, przestawał istnieć jako osoba, a zlewał się coraz więcej z tym, co go otaczało. Nie rozumował nad tym, czuł to bezwiednie, ale w końcu zdawało mu się, że niebo, woda, jego skała, wieża i złote ławice piasku, i wydęte żagle, i mewy, odpływy i przypływy, to jakaś wielka jedność i jedna, ogromna tajemnicza dusza; on zaś sam pogrąża się w tej tajemnicy i czuje ową duszę, która żyje i koi się. Zatonął, ukołysał się, zapamiętał – i w tym ograniczeniu własnego, odrębnego bytu, w tym półczuwaniu, półśnie znalazł spokój tak wielki, że prawie podobny do półśmierci.

Zdało mu się teraz, że na jego samotnej skale poczyna się dziać coś uroczystego. Jakoż była to chwila wielkiego spokoju i ciszy. Zegary aspinwalskie wybiły piątą po południu. Jasnego nieba nie zaciemniała żadna chmurka, kilka mew tylko pławiło się w błękitach. Ocean był ukołysany. Nabrzeżne fale zaledwie bełkotały z cicha, rozpływając się łagodnie po piaskach. W dali śmiały się białe domy Aspinwallu i cudne grupy palm. Naprawdę było jakoś uroczyście a cicho i poważnie. Nagle wśród tego spokoju natury rozległ się drżący głos starego, który czytał głośno, by się samemu lepiej rozumieć

On sam wreszcie stał się trochę maniakiem. Wierzył, że jakaś potężna a mściwa ręka ściga go wszędzie, po wszystkich lądach i wodach. Nie lubił jednak o tym mówić; czasem tylko, gdy go pytano, czyja to miała być ręka, ukazywał tajemniczo na Gwiazdę Polarną i odpowiadał, że to idzie stamtąd...

Bibliografia


T. Bujnicki, Wstęp, w: H. Sienkiewicz, Wybór nowel i opowiadań, w oprac. tegoż, Ossolineum, Wrocław 1988, BN I 231.




Mapa serwisu: