Historia i historiozofia w „Nie-Boskiej komedii”
Zygmunt Krasiński w „Nie-Boskiej komedii” opiera swoją wizję dziejów na prowidencjalizmie, zakładając, że historią świata kieruje Bóg. Utwór ukazuje rewolucję jako krwawy i niszczycielski żywioł, który łamie boski porządek, nawet jeśli wynika z realnych niesprawiedliwości społecznych. Finałowa interwencja Stwórcy udowadnia, że ludzkie działania mają ściśle wyznaczone granice, a ostateczny wyrok nad historią należy do sił nadprzyrodzonych.
Spis treści
Prowidencjalizm i boski plan
Mianem historiozofiiFilozofia historii badająca sens, cel i ogólne prawa rządzące dziejami ludzkości. określa się dziedzinę filozofii badającą sens, przebieg i celowość dziejów. Jej głównym zadaniem jest odgadnięcie prawideł rządzących historią. Zygmunt Krasiński w „Nie-Boskiej komedii” odwołuje się do myśli świętego Augustyna. Z nauki tego chrześcijańskiego myśliciela poeta zapożyczył prowidencjalizmPogląd zakładający, że losami świata, państw i jednostek kieruje Opatrzność (Bóg)..
Pogląd ten opiera się na przekonaniu, że losami świata kieruje Bóg. Stwórca ma decydujący wpływ na przebieg dziejów. Człowiek może jedynie przyglądać się temu procesowi lub uczestniczyć w nim w bardzo ograniczonym stopniu. Dziewiętnastowieczni myśliciele wzbogacili tę teorię o przekonanie, że Bóg rozdziela konkretne zadania między wybrane narody. Taki kształt myśli prowidencjalnej mocno ukształtował poglądy Krasińskiego.
Wojciech Rzehak tak podsumowuje te rozważania:
Efektem historiozoficznych przemyśleń Krasińskiego było dojście do wniosku, że jakkolwiek Bóg rządzi światem i wszystko, co dzieje się na Ziemi jest wynikiem takich, a nie innych, wyroków Stwórcy, to jednak człowiekowi został pozostawiony pewien zakres swobodnego działania. Ludzka swoboda została jednak przez Boga ograniczona, dowolność czynów człowieka nie jest absolutna – jego postępowanie musi być zgodne z duchem chrześcijańskim.
Krasiński przyjął, że człowiek dysponuje pewnym marginesem wolności. Granicę tę wyznacza jednak Bóg. Ludzie nie mogą jej bezkarnie przekraczać. Człowiek nie został powołany do drastycznego i krwawego zmieniania świata. Jego zadaniem jest raczej akceptacja panujących zasad, w tym naturalnych nierówności społecznych.
Rewolucja jako złamanie porządku
W ten sposób autor tłumaczy, dlaczego rewolucja nie jest dobrym wyjściem z kryzysu przełomu XVIII i XIX wieku. Krasiński dostrzegał wielkie problemy, spory i niesprawiedliwość dotykającą najniższe warstwy społeczne. Zdecydowanie przeciwstawiał się jednak przelewowi krwi. Logicznie rzecz biorąc, bunt uciśnionych mas miał swoje uzasadnienie. Zbrojny przewrót narażał jednak ludzkość na gniew Boga.
Podczas słynnego spotkania w zamku Świętej TrójcyOstatnia twierdza arystokratów w dramacie, symbolizująca resztki dawnego, chrześcijańskiego porządku. hrabia HenrykGłówny bohater dramatu, przywódca obozu arystokracji, obrońca tradycji, ale też człowiek obciążony pychą. mówi do Pankracego: „Tyś młodszym bratem szatana”. Wskazuje tym samym, że przywódca obozu rewolucji działa wbrew woli Stwórcy. Krasiński angażuje w ten ziemski spór samego Boga. Opatrzność nie staje jednak po stronie arystokratów. Dawne elity ponoszą klęskę, ponieważ są zdegenerowane, tchórzliwe i odwróciły się od chrześcijańskich wartości.
Bóg interweniuje dopiero w finale, zsyłając wizję Chrystusa, która zabija triumfującego Pankracego. To ostateczny dowód, że rewolucja zbudowana na zbrodni nie ma racji bytu.
Echa prawdziwych wydarzeń historycznych
Sama historia odgrywa w utworze kluczową rolę. Wydarzenia trzeciej i czwartej części dramatu rozgrywają się w bliżej nieokreślonej przyszłości. Echa rewolucji francuskiej oraz powstania listopadowego są tu jednak wyraźnie słyszalne.
Zygmunt Krasiński nie wziął udziału w powstaniu listopadowym pod naciskiem swojego ojca, generała Wincentego Krasińskiego, który był lojalistą wobec cara. Wywołało to u poety ogromne poczucie winy i ostracyzm ze strony rówieśników. Strach przed krwawym buntem mas i bratobójczą walką stał się jednym z głównych motywów jego twórczości.
Krasiński traktował te zrywy jako wielkie porażki ludzkości. Rewolucję francuską uznawał za pogwałcenie boskiego porządku świata. Przejęcie władzy przez motłochW języku arystokracji XIX wieku pogardliwe określenie niewykształconych, zrewoltowanych mas ludowych. oznaczało dla niego zniszczenie tradycji, religii i kultury. Zbrojny przewrót to według poety zawsze skok, ale rzadko jest to skok do przodu. Prawdziwy postęp może dokonać się wyłącznie poprzez moralne doskonalenie, a nie gilotynę i terror.