Opracowanie

Motyw pracy w „Nocach i dniach”

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Motyw w skrócie
  2. Jak motyw się przejawia?
  3. Funkcja motywu

Motyw w skrócie

W Nocach i dniach praca nie jest jedynie środkiem do przeżycia - dla jednych bohaterów staje się powołaniem i źródłem tożsamości, dla innych ciężarem, który trzeba nieść bez entuzjazmu. Bogumił Niechcic reprezentuje etos pracy jako wartości absolutnej: codzienny wysiłek wkładany w uprawę ziemi nadaje jego życiu sens, porządek i godność. Barbara Niechcicowa patrzy na ten sam wysiłek zupełnie inaczej - widzi w nim przykry przymus, który odciąga ją od marzeń, uczuć i tego wszystkiego, czego nie potrafiła się wyrzec. To napięcie między dwojgiem małżonków - między ziemią a pragnieniem czegoś nieuchwytnego - tworzy jeden z najważniejszych konfliktów całej sagi.

Jak motyw się przejawia?

Bogumił w Serbinowie - praca jako rytuał

Kiedy Niechcicowie obejmują dzierżawę w Serbinowie, Bogumił niemal natychmiast zakorzenią się w rytmie ziemi. Wstaje przed świtem, chodzi między zagrodami, zna po imieniu każdego parobka. Dąbrowska opisuje jego gospodarzenie z uważnością, która sama w sobie jest gestem szacunku: szczegóły siewu, kłopoty z glebą, naprawa narzędzi - to nie tło, lecz serce narracji. Bogumił nie traktuje pracy jako drogi do majątku ani jako obowiązku wobec klasy. Pracuje, bo w pracy czuje się w pełni sobą. Ten stoicyzm i zadomowienie w codziennym trudzie sprawiają, że jest jedną z niewielu postaci polskiej literatury XIX i XX wieku, dla których praca nie wiąże się z upokorzeniem ani przymusem.

Barbara przy obowiązkach domowych - niechęć i wewnętrzny opór

Sceny, w których Barbara prowadzi dom, konserwuje owoce, dogląda służby czy rachuje wydatki, są przepełnione jej wewnętrznym niepokojem. Robi to wszystko - i robi sumiennie - ale w jej monologach wewnętrznych nieustannie pobrzmiewa poczucie marnotrawstwa. Kiedy siada do słojów z powidłami albo pilnuje prania, myśli uciekają ku wspomnieniom, ku Józefowi Toliboskiemu, ku jakiemuś innemu życiu, które mogło się wydarzyć. Praca nie wyzwala jej energii - ją wyczerpuje. Dąbrowska celowo zestawia drobiazgową krzątaninę Barbary z jej równie drobiazgowym rozpamiętywaniem: czytelnik widzi kobietę, która jest w pracy, ale nigdy przy pracy całym sercem.

Kres Serbinowa - co zostaje po pracy

Gdy Niechcicowie muszą opuścić Serbinów, różnica w ich postawach wobec pracy ujawnia się z pełną ostrością. Bogumił żegna się z ziemią jak z kimś bliskim - to nie sentymentalizm, lecz konsekwencja lat realnego wysiłku. Każdy zagon, który uprawiał, ma dla niego konkretne oblicze. Barbara odczuwa ból utraty, ale inaczej: traci dom, który był ramą jej życia, nie zaś dzieło własnych rąk. Ta asymetria odsłania głębszą prawdę powieści - praca Bogumiła była twórcza, zostawiała ślad; praca Barbary była zachowawcza, podtrzymywała to, co istniało.

Funkcja motywu

Dąbrowska buduje przez motyw pracy coś w rodzaju antropologii człowieka uczciwego. Bogumił nie jest postacią bez wad ani wyidealizowanym chłopem z romantycznego obrazka - jest zwykłym dzierżawcą, który musi walczyć z długami, suszą i ludzką nieżyczliwością. Właśnie dlatego jego stosunek do ziemi działa tak przekonująco: nie jest filozofią, lecz praktyczną odpowiedzią na trudne życie. Praca daje mu narzędzia do przetrwania i jednocześnie czyni je godnym.

Zestawienie postaw obojga małżonków pozwala autorce postawić pytanie, które nie pada wprost: czy można żyć z sensem, jeśli odrzuca się teraźniejszość na rzecz tego, czego się nie ma? Barbara jest inteligentna, wrażliwa i - w swoim bólu - autentyczna. Ale jej niezdolność do zaangażowania się w pracę, którą wykonuje, odbija się na niej samej: jest zmęczona i niespełniona, choć robi wiele. Bogumił, angażując się w rzeczy małe i konkretne, osiąga spokój, którego ona szuka w uczuciach i marzeniach.

W szerszym planie sagi motyw pracy staje się też komentarzem do historii polskiej ziemiańsko-chłopskiej. Serbinów, Kaliniec, kolejne dzierżawy - to miejsca, które wymagają nieustannego wysiłku, a i tak zostają utracone. Dąbrowska nie obiecuje, że praca zapewnia trwałość. Obiecuje tylko, że nadaje życiu kształt - i że ten kształt jest wart wysiłku, nawet jeśli historia go w końcu zmieże.