Motyw miłości i niespełnionych marzeń w „Nocach i dniach”
Spis treści
Motyw w skrócie
W Nocach i dniach miłość i niespełnione marzenia tworzą nierozłączną parę - jakby Dąbrowska chciała powiedzieć, że jedno nie istnieje bez drugiego. Centrum tej konstrukcji jest Barbara Niechcic, kobieta, która przez całe życie czuje, że żyje nie tak, jak powinna. Wyszła za Bogumiła z rozsądku, a może z braku innego wyjścia, i przez dekady nosi w sobie pamięć o Józefie Toliboskim - pierwszej miłości, która urwała się, zanim zdążyła rozkwitnąć. To nie jest historia zdrady ani melodramat. To powolne, codzienne odradzanie się tęsknoty, którą Barbara skrywa pod maską narzekania, obowiązku i troski o dom.
Bogumił z kolei kocha żonę tak, jak się kocha ziemię - cierpliwie, bez spektakularnych gestów, z gotowością do powtarzania tego samego wysiłku każdego dnia. Jego marzenia są skromniejsze i bardziej konkretne: dobra ziemia, spokojny dom, rodzina. Ale i on doświadcza niespełnienia - Serbinów, do którego wchodzi z nadzieją i pracą, musi ostatecznie opuścić. Utrata majątku to dla niego coś więcej niż klęska ekonomiczna - to koniec pewnej wizji życia.
Jak motyw się przejawia?
Barbara i cień Toliboskiego
Józef Toliboski pojawia się w powieści niemal jak zjawa - istnieje głównie w myślach i wspomnieniach Barbary. Dąbrowska nie pokazuje tej relacji wprost, lecz przez brak: Barbara nigdy do końca nie wyjaśnia, co czuła do Toliboskiego, a jednak jego obecność w jej psychice jest przez lata wyraźna. Kiedy dochodzi do niespodziewanego spotkania po latach, Barbara przekonuje się, że rzeczywisty Toliboski jest kimś innym niż mężczyzna z jej wyobraźni - przeciętnym, zestarzałym człowiekiem. Marzenie rozsypuje się przy zetknięciu z prawdą. To jeden z bardziej bolesnych momentów w powieści, bo Barbara traci nie tyle konkretną osobę, co ideę miłości, którą przez lata pielęgnowała jako alternatywę dla swojego życia.
Agnieszka i miłość, która nie daje szczęścia
Córka Barbary i Bogumiła, Agnieszka, powtarza matczyny wzorzec w nowej odsłonie. Zakochuje się gwałtownie, przeżywa relacje intensywnie, ale jej uczucia rzadko trafiają na podatny grunt. Romans z Marcinem Śniadowskim - człowiekiem żonatym, uwikłanym w inne zobowiązania - kończy się rozczarowaniem. Agnieszka marzy o miłości absolutnej, twórczej, wyzwalającej, tymczasem otrzymuje uczucie połowiczne, dzielone z innymi. Dąbrowska pokazuje przez nią, że młodość nie chroni przed tym samym bólem niespełnienia - zmienia się tylko jego forma i intensywność.
Celina Mroczkówna i niemożliwa miłość
Celina to postać drugoplanowa, ale jej historia rzuca szczególne światło na motyw. Kocha kogoś, kogo nie może mieć - ze względów społecznych, towarzyskich lub zwykłego pecha okoliczności. Jej uczucie jest czyste i autentyczne, ale właśnie ta czystość sprawia, że zostaje z nim sama. Dąbrowska nie moralizuje nad jej losem - po prostu go rejestruje, z tą samą chłodną precyzją, z jaką opisuje padający deszcz albo oranie pola. Celina istnieje w powieści jako dowód, że niespełnienie nie jest wyjątkiem ani karą - jest jedną z możliwych odpowiedzi, jakie życie daje na pytanie o miłość.
Funkcja motywu
Miłość i niespełnione marzenia nie są w Nocach i dniach ozdobnikiem ani wątkiem pobocznym - to jeden z filarów, na których Dąbrowska opiera swoje rozumienie ludzkiego losu. Powieść rozgrywa się przez kilkadziesiąt lat, na tle wielkich historycznych przemian, a jednak jej najgłębszy dramat toczy się w ciszy sypialni, przy stole, w chwilach, gdy bohaterowie mówią do siebie nie to, co chcieliby powiedzieć. Niespełnienie nie wynika z tragedii zewnętrznej - wynika z samej natury pragnienia, które zawsze wyprzedza rzeczywistość.
Autorka sugeruje przy tym, że marzenie - choćby nigdy niespełnione - jest siłą, która nadaje życiu kierunek. Barbara przez lata narzeka, cierpi, tęskni za czymś, czego nie potrafi nazwać, a mimo to trwa, prowadzi dom, wychowuje dzieci. Jej niespełnienie nie paraliżuje - paradoksalnie ją napędza. To jeden z najciekawszych pomysłów Dąbrowskiej: pokazać, że tęsknota i rozczarowanie mogą być formą energii życiowej, nie tylko jej zaprzeczeniem.
Motyw pełni też funkcję pokoleniową - przechodzi z Barbary na Agnieszkę jak dziedziczne wyposażenie. Saga rodzinna staje się w ten sposób sagą o tym, jak każde pokolenie uczy się (albo nie uczy) żyć ze swoimi marzeniami. Dąbrowska nie oferuje rozwiązania ani pociechy. Kończy powieść bez triumfu i bez katastrofy - tak jak kończy się większość prawdziwych historii.