Opracowanie

cytaty

Zestawienie najważniejszych cytatów z trzeciej części Trylogii ukazuje kluczowe motywy tej powieści, takie jak patriotyzm, żołnierski obowiązek oraz miłość. Wybrane fragmenty obejmują zarówno płomienne deklaracje uczuć Basi i refleksje Ketlinga, jak i patetyczne mowy pogrzebowe. Znajomość tych ustępów ułatwia zrozumienie postaw głównych bohaterów oraz realiów historycznych siedemnastowiecznej Rzeczypospolitej.

Autor: Redakcja klp.pl Czas czytania: 6 min
Spis treści
  1. Żołnierski los i służba ojczyźnie
  2. Patos i heroiczna śmierć
  3. Oblicza miłości

Żołnierski los i służba ojczyźnie

Sienkiewicz kreuje w powieści wzorzec rycerza idealnego. Życie obrońcy granic to ciągłe wyrzeczenia, a nagrodą rzadko bywają zaszczyty.

„Harowałeś ty, żołnierzyku, przez całe życie, haruj jeszcze. A jeśli przyjdzie ci kiedy do głowy, żeć zapomniano, nie nagrodzono, spocząć nie dano, żeś wysłużył nie smarowane grzanki, ale suchy chleb, nie starostwa, ale rany, nie spoczynek, ale mękę, to jeno zęby ściśnij i powiedz: »Tobie ojczyzno!« Innej pociechy ci nie dam, bo nie mam, jeno chociażem nie ksiądz, przecie ci mogę dać zapewnienie, że tak służąc, dalej zajedziesz na wytartej kulbace niźli inni w poszóstnych karetach i że będą takie bramy, które się przed tobą otworzą, a przed nimi zamkną”

Jan Onufry Zagłoba kieruje te słowa do załamanego Michała Wołodyjowskiego. Stary szlachcic przypomina przyjacielowi o nadrzędnym celu każdego żołnierza. Służba RzeczypospolitejPaństwo polsko-litewskie istniejące od unii lubelskiej (1569) do III rozbioru (1795). wymaga najwyższych poświęceń. Prawdziwa chwała czeka na obrońców ojczyzny dopiero po śmierci.

„Otoczyła go cześć i miłość ludzka. Ziemia rodzinna przyozdobiła go urzędem, hetman go kochał, baszaWysoki rangą urzędnik lub dowódca wojskowy w imperium osmańskim. chocimski ustami nad nim cmokał, w dalekim Krymie, w Bachczysaraju, powtarzano ze czcią jego imię. Gospodarka, wojna i miłość - oto były trzy prządki jego żywota”.

Narrator podsumowuje w ten sposób pozycję Małego Rycerza. Wołodyjowski zyskuje powszechny szacunek dzięki swoim zasługom wojskowym. Szanują go nawet wrogowie. Jego codzienność to ciągły balans między obowiązkami domowymi a obroną wschodnich granic.

Patos i heroiczna śmierć

Zakończenie powieści to mistrzowskie operowanie nastrojem. Scena pogrzebu Michała Wołodyjowskiego na stałe weszła do kanonu polskiej literatury.

„Dla Boga, panie Wołodyjowski! LarumSygnał alarmowy wzywający żołnierzy do natychmiastowej gotowości bojowej. grają! Wojna! Nieprzyjaciel w granicach! A ty się nie zrywasz! Szabli nie chwytasz? Na koń nie siadasz? Co się stało z tobą, żołnierzu? Zaliś swej dawnej przepomniał cnoty, że nas samych w żalu jeno i trwodze zostawiasz?”

Ksiądz Kamiński wygłasza to dramatyczne kazanie nad trumną bohatera. Duchowny uderza w bęben, wzywając zmarłego do walki. Ten zabieg retoryczny potęguje grozę sytuacji i buduje mit niezłomnego obrońcy ojczyzny.

„Ojcze dobrotliwy! nie opuszczaj nas! okaż miłosierdzie Twoje! ześlij nam obrońcę, ześlij sprośnego Mahometa pogromcę, niech tu przyjdzie, niech stanie między nami, niech podniesie upadłe serca nasze, ześlij go, Panie!...
W tej chwili rum uczynił się przy drzwiach i do kościoła wszedł pan hetmanNajwyższy dowódca wojskowy w dawnej Polsce, ustępujący władzą jedynie królowi. Sobieski. Oczy wszystkich zwróciły się na niego, dreszcz jakiś wstrząsnął ludźmi, a on szedł z brzękiem ostróg ku katafalkowi, wspaniały, z twarzą rzymskiego cezara, ogromny...
Zastęp żelaznego rycerstwa szedł za nim.
- Salvator! - krzyknął w proroczym uniesieniu ksiądz”.

Ostatnie sceny utworu przynoszą ocalenie. Wejście Jana Sobieskiego do kolegiaty w Stanisławowie daje zgromadzonym nadzieję na zwycięstwo nad Turkami. Sienkiewicz celowo kreuje przyszłego króla na zbawcę narodu.

Dobrze wiedzieć
Okrzyk Salvator (łac. zbawca) odnosi się do historycznej roli Jana Sobieskiego. Rok po upadku Kamieńca Podolskiego (1672) i śmierci Wołodyjowskiego, Sobieski odniósł spektakularne zwycięstwo nad armią turecką w bitwie pod Chocimiem. Triumf ten utorował mu drogę do polskiej korony.

Oblicza miłości

Wątki romansowe w powieści są równie ważne co batalistyczne. Bohaterowie przeżywają skrajne emocje, od melancholii po wybuchową radość.

„Kochanie to niedola ciężka, bo przez nie człek wolny niewolnikiem się staje. Równie jak ptak, z łuku ustrzelon, spada pod nogi myśliwca, tak i człek, miłością porażon, nie ma już mocy odlecieć od nóg kochanych... Kochanie to kalectwo, bo człek, jak ślepy, świata za swoim kochaniem nie widzi... Kochanie to smutek, bo kiedyż więcej łez płynie, kiedyż więcej wzdychań boki wydają? Kto pokocha, temu już nie w głowie ni stroje, ni tańce, ni kości, ni łowy; siedzieć on gotów, kolana własne dłońmi objąwszy, tak tęskniąc rzewliwie, jako ów, który kogoś bliskiego postradał... Kochanie to choroba, gdyż w nim, jako w chorobie, twarz bieleje, oczy wpadają, ręce się trzęsą i palce chudną, a człowiek o śmierci rozmyśla albo jak w obłąkaniu ze zjeżoną głową chodzi, z miesiącem gada, rad miłe imię na piasku pisze, a gdy mu je wiatr zwieje, tedy powiada: »nieszczęście!«... i ślochać gotów...”

Hassling-Ketling of Elgin dzieli się swoimi przemyśleniami na temat natury uczuć. Szkot postrzega miłość jako siłę obezwładniającą. Uczucie to przynosi cierpienie, odbiera rozum i zniewala człowieka.

„A jednak (…) jeśli miłować ciężko, to nie miłować ciężej jeszcze, bo kogóż bez kochania nasyci rozkosz, sława, bogactwa, wonności lub klejnoty? Kto kochanej nie powie: »Wolę cię niźli królestwo, niźli sceptr, niźli zdrowie, niźli długi wiek?...« A ponieważ każdy chętnie by oddał życie za kochanie, tedy kochanie więcej jest warte od życia...”

Mimo wcześniejszych narzekań Ketling ostatecznie uznaje miłość za najwyższą wartość. Tylko ona nadaje sens ludzkiej egzystencji. Prawdziwe uczucie przewyższa wszelkie bogactwa i ziemską władzę.

„Aha! dobrze! wzdychajcie, kochajcie się! żeńcie! Myślicie, że pan Michał sam zostanie na świecie?! Otóż nie, bo ja się za niego machnę, bo go kocham i sama mu to powiedziałam. Pierwsza mu to powiedziałam, a on pytał, czy go chcę, a ja mu powiedziałam, że go wolę od dziesięciu innych, bo go kocham i będę najlepszą żoną, i nie odstąpię go nigdy, i będziem razem wojowali. Ja go z dawna kochałam, chociażem nie mówiła nic, bo on najzacniejszy i najlepszy, i kochany... A teraz się sobie żeńcie, a ja się za pana Michała machnę choćby jutro... bo...
Tu zbrakło tchu Basi.”

To wybuchowa i szczera deklaracja Barbary Jeziorkowskiej. Basia przejmuje inicjatywę i otwarcie wyznaje miłość Wołodyjowskiemu. Jej bezpośredniość przełamuje ówczesne konwenanseOgólnie przyjęty w danym środowisku zwyczaj lub norma zachowania. obyczajowe. Dziewczyna udowadnia, że jest gotowa towarzyszyć mężowi nawet na wojnie.

Pan Wołodyjowski · 12 kroków do poznania lektury