Charakterystyka Eugenii
Eugenia, babka Artura, to najbardziej komiczna i groteskowa postać w dramacie Sławomira Mrożka. Kobieta całkowicie odrzuca tradycyjną rolę seniorki rodu, spędzając czas na grze w karty z prostackim Edkiem. Jej zachowanie, jaskrawy strój oraz absurdalne podejście do własnej śmierci doskonale obrazują upadek dawnych wartości w świecie przedstawionym utworu.
Buntownicza staruszka w trampkach
Eugenia łamie wszelkie stereotypy dotyczące osób w podeszłym wieku. Zamiast budzić szacunek i emanować powagą, szokuje swoim wyglądem. Mrożek w didaskaliachTekst poboczny w dramacie, wskazówki autora dla reżysera i aktorów dotyczące m.in. wyglądu postaci czy scenografii. precyzyjnie określa jej wizerunek:
Osoba Na Razie Zwana Babcią, stara, ale czerstwa i ruchliwa, czasem tylko cierpi na starcze zapaści. W sukni z trenem wlokącym się po ziemi, bardzo jaskrawej, w olbrzymie kwiaty. Dżokejka, na nogach trampki. Krótkowzroczna.
Ten eklektyczny, wręcz klaunowski strój idealnie oddaje wewnętrzny chaos panujący w rodzinie Stomila. Trampki i dżokejka zestawione z suknią z trenem to wizualny symbol odrzucenia wszelkich konwencji. Podobnie jak jej córka Eleonora, Eugenia całkowicie poddała się przewrotowi obyczajowemu, który zrujnował domowy porządek.
Poker, slang i katafalk
Głównym zajęciem Eugenii jest gra w pokera na pieniądze z Edkiem. Staruszka zachowuje się przy nim jak zbuntowana nastolatka. Błyskawicznie przyswaja wulgarne słownictwo i prostackie powiedzonka swojego karcianego partnera. Artur, próbując przywrócić w domu dawny porządek, zżyma się na tę sytuację:
(…) kiedyś była czcigodną, szanującą się babcią. A teraz co? Poker z Edkiem!
Wnuk za wszelką cenę próbuje wtłoczyć ją z powrotem w ramy tradycyjnej babci. Stosuje drastyczne metody, zmuszając staruszkę do leżenia na katafalkuPodwyższenie, na którym stawia się trumnę z ciałem zmarłego podczas uroczystości pogrzebowych.. Kara ta nie przynosi żadnego skutku. Nawet po przymusowym przebraniu w staroświeckie suknie, Eugenia mentalnie pozostaje przy karcianym stole. Pozując do rodzinnego zdjęcia, w myślach wciąż rozgrywa kolejne partie z Edkiem. Błogosławieństwa Arturowi i Ali udziela wyłącznie pod przymusem, traktując ten uświęcony rytuał jako uciążliwy obowiązek.
Postać Eugenii to klasyczny przykład Mrożkowskiej groteski. Autor celowo zestawia podeszły wiek bohaterki z jej infantylnym, chuligańskim zachowaniem, aby obnażyć absurd świata, w którym zniszczono wszystkie dawne formy i normy społeczne.
Śmierć pozbawiona powagi
Finałowa scena z udziałem Eugenii stanowi ostateczny dowód na całkowity rozkład wartości. Kiedy staruszka nagle oświadcza, że umiera, wywołuje wśród domowników irytację i oburzenie. Śmierć, zamiast skłaniać do refleksji, traktowana jest jak nietakt. Eugenia kwituje tę reakcję z rozbrajającą szczerością:
Nie rozumiem was. Jesteście tacy inteligentni, a jak tylko człowiek chce zrobić coś tak zwyczajnego jak zgon, to wszyscy się dziwią. Co za ludzie!
Nawet w obliczu ostateczności bohaterka nie odzyskuje powagi. Umiera, śmiejąc się w głos. Ten absurdalny zgon idealnie puentuje jej życie w świecie pozbawionym jakichkolwiek zasad.