Opracowanie

Wigilia i Boże Narodzenie w Chłopach

Władysław Stanisław Reymont w „Chłopach” szczegółowo odtworzył tradycje i obrzędy towarzyszące Bożemu Narodzeniu w łowickiej wsi. Świąteczny czas obejmuje gorączkowe przygotowania, rygorystycznie postną wieczerzę wigilijną oraz mistyczną pasterkę. Opis ten ukazuje głębokie zakorzenienie życia gromady w kalendarzu liturgicznym i rytmie natury.

Autor: Redakcja klp.pl Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Gorączkowe przygotowania do świąt
  2. Wypiek i roznoszenie opłatków
  3. Wieczerza wigilijna u Borynów
  4. Dzielenie się opłatkiem ze zwierzętami
  5. Pasterka – mistyczne zwieńczenie wieczoru

Gorączkowe przygotowania do świąt

Gdy śnieg przykrył lipieckie pola, w chałupach rozpoczynały się wielkie porządki. Sienie i podłogi posypywano świeżym igliwiem, które wnosiło do izb zapach lasu. Maciej Boryna wraz z Pietrkiem – parobkiem przyjętym na miejsce zmarłego Kuby – ruszyli do miasta po sprawunki. W tym czasie kobiety przejmowały rządy w domach.

Jagna z zakasanymi rękawami wyrabiała ciasto w dzieży. Pod okiem Dominikowej piekła ogromne, świąteczne strucle i białe chleby z mąki pytlowejMąka wielokrotnie przesiewana przez specjalne sito (pytel), bardzo drobna i jasna, używana do wypieków świątecznych.. Józka dbała o wystrój izby, dekorując ściany wielobarwnymi wycinankamiTradycyjne ozdoby z papieru, często w kształcie kół (gwiozdy) lub wstęg (kodry), którymi dekorowano ściany przed świętami..

Wypiek i roznoszenie opłatków

Ważnym przedświątecznym rytuałem był wypiek opłatków. Zajmował się tym organista. W jego niskiej, rozgrzanej izbie płonął ogień, nad którym w specjalnych żelaznych formach wypiekano cienkie ciasto. Gotowe, syczące płaty odbierał mały chłopak i równo przycinał nożyczkami.

Zgodnie z tradycją, gotowe opłatki roznosił po lipieckich chałupach sam organista lub jego pomocnicy. Była to okazja do złożenia życzeń i zebrania drobnych datków od gospodarzy.

Wieczerza wigilijna u Borynów

Kulminacją świąt była wieczerza wigilijna. Zasiadano do niej po całym dniu ścisłego postu, wyczekując na niebie pierwszej gwiazdki. W każdym domu w kącie izby stawiano snop zbożaUstawiany w rogu izby na czas świąt, symbolizował urodzaj i miał zapewnić dostatek w nadchodzącym roku rolniczym., a pod lniany obrus kładziono garść siana.

U Borynów gospodarz uroczyście dzielił opłatek między domowników. Na stole pojawiały się wyłącznie potrawy postne, ale przygotowane niezwykle obficie. Serwowano buraczany kwas na grzybach z całymi ziemniakami, śledzie smażone w oleju konopnym, pszenne kluski z makiem oraz kapustę z grzybami. Prawdziwym przysmakiem były przygotowane przez Jagnę racuszki z mąki gryczanej, zatarte miodem i uprużone w oleju makowym.

Wszystko przegryzano zwykłym chlebem. W ten dzień nie wolno było jeść bogatych strucli wypiekanych z dodatkiem mleka i masła.

Dobrze wiedzieć
W tradycji chłopskiej przełomu XIX i XX wieku post wigilijny traktowano niezwykle rygorystycznie. Nie tylko powstrzymywano się od jedzenia mięsa, ale całkowicie eliminowano nabiał i tłuszcze zwierzęce. Używano wyłącznie olejów roślinnych, najczęściej lnianego, konopnego lub makowego.

Dzielenie się opłatkiem ze zwierzętami

Po obfitym posiłku Jagna częstowała zebranych kawą z cukrem, co na ówczesnej wsi stanowiło rzadki luksus. Roch czytał na głos nabożną książkę. Gdy skończył, Dominikowa wzięła kolorowy opłatek i poprowadziła wszystkich do obory.

Tam Jagna, słuchając rad matki, obdzieliła inwentarzOgół zwierząt gospodarskich w zagrodzie. Dzielenie się z nimi opłatkiem miało chronić je przed chorobami i urokami. świątecznym chlebem. Chłopi wierzyli, że w tę wyjątkową noc zwierzęta zyskują ludzki głos i uczestniczą w cudzie narodzin Chrystusa.

Pasterka – mistyczne zwieńczenie wieczoru

Wigilijny wieczór kończył się wspólnym wyjściem na pasterkęUroczysta msza święta odprawiana o północy z 24 na 25 grudnia, upamiętniająca pasterzy zmierzających do Betlejem.. W domach zostawali tylko starcy, chorzy i kaleki. Reszta gromady ciągnęła do rzęsiście oświetlonego kościoła.

Świątynia tonęła w zapachu jodeł i świerków. Reymont oddał ten niezwykły klimat w malarskim opisie:

„Już z daleka widniały rozgorzałe okna kościelne i główne drzwi na rozcież wywarte, a światłem buchające, naród zaś płynął przez nie i płynął jak woda, z wolna zapełniając wnętrze, przystrojone w jodły i świerki, że jakby gęsty bór wyrósł w kościele (...)”.

Tłum wiernych napierał, a z ust unosiły się kłęby pary, przez które ledwie migotały światła ołtarzy. Pasterka jednoczyła całą społeczność Lipiec w religijnym uniesieniu.

Chłopi · 13 kroków do poznania lektury