Opracowanie

Mikołajek - streszczenie krótkie i szczegółowe

„Mikołajek” to zbiór wesołych opowiadań o codziennym życiu małego francuskiego chłopca i jego szkolnych kolegów. Książka pokazuje zabawne perypetie paczki przyjaciół, którzy swoimi pomysłami potrafią doprowadzić dorosłych do białej gorączki. Każda historia kończy się drobnym chaosem, ale też powrotem do bezpiecznej, dziecięcej rzeczywistości.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 9 min
Spis treści
  1. Streszczenie w pigułce
  2. Streszczenie szczegółowe
  3. Zdjęcie klasowe
  4. Wizytator
  5. Zabawa w kowbojów
  6. Dyktando
  7. Alcest jest chory
  8. Piłka nożna
  9. Klasówka z matmy
  10. Urodziny Mikołajka
  11. Sąsiad pan Blédurt
  12. Wizyta u dziadka
  13. Przyjaciel z zagranicy
  14. Mecz szkoły

Streszczenie w pigułce

Mikołajek to kilkuletni chłopiec mieszkający z rodzicami w spokojnym francuskim miasteczku. Jego świat kręci się wokół szkoły, podwórka i paczki zgranych kumpli. Do jego najbliższych przyjaciół należą: Alcest, który ciągle coś je, oraz Ananiasz, klasowy prymusNajlepszy uczeń w klasie, często mający najwyższe oceny.. W grupie jest też Rufus, syn policjanta, Gotfryd, który ma bogatego tatę, i Euzebiusz, najsilniejszy chłopak w klasie. Książka nie ma jednej długiej fabuły. Składa się z krótkich, zabawnych opowiadańKrótki utwór pisany prozą, o prostej fabule i niewielkiej liczbie bohaterów.. Chłopcy wpadają w kłopoty w szkole, wymyślają szalone zabawy na podwórku i niechcący denerwują dorosłych. Nauczycielka, nazywana przez nich Paniusią, dwoi się i troi, by utrzymać dyscyplinę. Często musi interweniować surowy opiekun, pan Dubon, na którego uczniowie mówią Rosół. Mikołajek i jego koledzy nie są złośliwi. Po prostu mają mnóstwo energii i patrzą na świat zupełnie inaczej niż dorośli. Każda ich przygoda wywołuje sporo zamieszania. Ostatecznie jednak wszystko dobrze się kończy, a chłopcy wracają do swoich codziennych spraw.

Streszczenie szczegółowe

Zdjęcie klasowe

Fotograf przyjeżdża do szkoły, żeby zrobić pamiątkowe zdjęcie całej klasie. Dyrektor zapowiada to wydarzenie jako coś bardzo ważnego. Prosi uczniów o elegancki ubiór. To wystarczy, żeby wywołać lawinę problemów.

Chłopcy przychodzą w marynarkach i z przylizanymi grzywkami. Alcest i tak przemyca rogalika z dżemem. Ananiasz zakłada sweter, żeby wyglądać poważnie. Kiedy fotografRzemieślnik zajmujący się robieniem zdjęć. W czasach Mikołajka używano dużych aparatów na statywach. próbuje ustawić klasę, nikt nie chce stać z tyłu. Zaczyna się wielka przepychanka.

Rufus popycha Euzebiusza, a Gotfryd ląduje na ziemi. Wszyscy się kłócą i brudzą swoje odświętne ubrania. Nauczycielka ma minę, jakby zaraz miała zemdleć. Fotograf w końcu traci cierpliwość i ucieka ze szkoły bez zrobienia ani jednego zdjęcia. Mikołajek uważa jednak, że zabawa była świetna.

Wizytator

Paniusia informuje klasę, że przyjedzie ważny gość z kuratoriumInstytucja państwowa, która nadzoruje szkoły i sprawdza, czy nauczyciele dobrze uczą.. Nauczycielka jest bardzo zdenerwowana. Tłumaczy chłopcom, jak mają się zachowywać i prosi o ciszę.

Ananiasz od razu postanawia zabłysnąć. Przez cały ranek powtarza materiał. Reszta klasy ma inne zmartwienia. Alcest myśli o jedzeniu, a Euzebiusz uważa to za stratę czasu. Kiedy wizytator wchodzi do sali, zaczyna się katastrofa.

Rufus chichocze na widok wąsów gościa. Mikołajek odwraca się do kolegi i przypadkowo wylewa atrament. Wizytator próbuje zadawać pytania, ale w klasie panuje taki chaos, że nawet Ananiasz zapomina języka w gębie. Gość wychodzi z sali głęboko wyczerpany. Paniusia zadaje chłopcom karne wypracowanieDłuższa praca pisemna na zadany temat, często zadawana jako kara za złe zachowanie..

Zabawa w kowbojów

Mikołajek dostaje od taty nowy pistolet na kapiszony. Zaprasza kolegów na podwórko, by pobawić się w Dziki ZachódHistoryczny okres w USA, kojarzony z kowbojami, szeryfami i pojedynkami na rewolwery.. Chłopcy przynoszą swoje rekwizyty.

Od razu pojawia się problem. Każdy chce być dobrym szeryfem, a nikt nie zgadza się na rolę bandyty. Rufus uważa, że funkcja należy mu się z racji zawodu ojca. Euzebiusz twierdzi, że dowodzić powinien najsilniejszy.

Słowna kłótnia szybko zamienia się w prawdziwą bójkę. Chłopcy szarpią się i przewracają na trawniku. Mikołajek wraca do domu z podartą koszulą, a jego pistolet zostaje zdeptany. Tata jest wściekły, a mama każe synowi natychmiast iść spać.

Dyktando

Paniusia zapowiada trudne dyktandoĆwiczenie szkolne polegające na zapisywaniu tekstu dyktowanego przez nauczyciela. Sprawdza znajomość ortografii.. Mikołajek wraca do domu zaniepokojony. Mama próbuje zagonić go do nauki, ale chłopiec ciągle zmienia temat.

W szkole każdy radzi sobie po swojemu. Ananiasz pisze pewnie i szybko. Alcest ukrywa pod ławką małą bułkę. Mikołajek stara się nadążyć za głosem nauczycielki, ale w końcu zaczyna zgadywać pisownię.

Gdy zeszyty wracają do uczniów, Ananiasz głośno chwali się piątką. Mikołajek dostaje słabą ocenę z małym plusem. Uznaje, że ten plus to wielki sukces i chwali się nim w domu. Tata i tak nie jest zachwycony.

Alcest jest chory

Alcest nie przychodzi do szkoły z powodu anginy. Mikołajek postanawia odwiedzić przyjaciela. Mama chorego wpuszcza go do pokoju z wyraźnym niepokojem.

Alcest leży w łóżku otoczony jedzeniem. Wygląda całkiem dobrze, choć narzeka na ból. Mikołajek opowiada mu o szkolnych nudach i kolejnej piątce Ananiasza. Chłopcy zaczynają się wygłupiać.

Hałas przyciąga mamę Alcesta. Kobieta prosi Mikołajka o wyjście, by chory mógł odpocząć. Mikołajek jest przekonany, że jego wizyta zdziałała cuda. Dwa dni później Alcest wraca na lekcje z pełnym plecakiem kanapek.

Dobrze wiedzieć
W opowiadaniach o Mikołajku dorośli często denerwują się na dzieci, ale w głębi duszy bardzo je kochają. To klasyczny motyw komediowy, pokazujący różnicę między światem dorosłych a światem dzieci.

Piłka nożna

Chłopcy postanawiają rozegrać wielki mecz. Alcest zaprasza wszystkich na plac i obiecuje przynieść prawdziwą skórzaną piłkę. Wszyscy są bardzo podekscytowani.

Na miejscu zaczyna się ustalanie składów. Nikt nie chce być bramkarzem, bo to nudne zajęcie. Ananiasz proponuje, żeby spisać regulaminZbiór zasad i przepisów, które określają, jak należy się zachowywać w danej sytuacji. gry, za co zostaje wyśmiany. Kłótnia o pozycje na boisku trwa w najlepsze.

Po długich sporach drużyny są wreszcie gotowe do gry. Wtedy okazuje się, że Alcest zapomniał wziąć piłki z domu. Chłopcy i tak świetnie się bawią, biegając po pustym placu. Wracają do domów brudni, ale bardzo szczęśliwi.

Klasówka z matmy

Paniusia zapowiada sprawdzian z matematyki. Mikołajek prosi tatę o pomoc w nauce. Tata próbuje wytłumaczyć mu zadanie o dwóch pociągach.

Zamiast słuchać o obliczeniach, Mikołajek dopytuje o szczegóły. Chce wiedzieć, dlaczego pociągi jadą po jednym torze i czy dojdzie do katastrofy. Tata traci cierpliwość i poddaje się.

Na klasówce Ananiasz kończy jako pierwszy. Mikołajek rozwiązuje zadanie po swojemu, używając własnej logikiSposób myślenia oparty na wyciąganiu sensownych wniosków z dostępnych informacji.. Nauczycielka nie docenia jego kreatywności i stawia mu słabą ocenę.

Urodziny Mikołajka

Mikołajek obchodzi urodziny. Mama piecze pyszne ciasto, a tata chowa prezent. Chłopiec przeszukuje wszystkie szafy, ale niczego nie znajduje.

Po południu zjawiają się goście. Alcest od razu pyta o jedzenie. Ananiasz przynosi własnoręcznie napisany wierszUtwór poetycki, często posiadający rymy i rytm. Ananiasz napisał go, by zaimponować dorosłym.. Chłopcy zaczynają bawić się w chowanego w domu.

Euzebiusz wchodzi do szafy z płaszczami i przypadkowo ją przewraca. Robi się ogromny hałas. Tata musi naprawiać mebel, a mama łapie się za głowę. Mimo zniszczeń, ciasto znika co do okruszka. Mikołajek uznaje ten dzień za niezwykle udany.

Sąsiad pan Blédurt

Pan Blédurt to sąsiad, który uwielbia droczyć się z tatą Mikołajka. Gdy tata sadzi nowe drzewko, sąsiad od razu je krytykuje. Twierdzi, że roślina na pewno uschnie.

Mikołajek z ciekawością obserwuje te potyczki. Kiedy tata kupuje nową kosiarkę, pan Blédurt chwali się, że ma lepszą. Tata zaciska zęby ze złości.

Pewnego dnia Mikołajek pyta sąsiada, dlaczego ciągle się czepia. Pan Blédurt wybucha śmiechem i z ironiąUkryta złośliwość lub drwina, często wyrażona w formie udawanego komplementu. nazywa chłopca wspaniałym dzieckiem. Tata jest zdezorientowany i nie wie, jak zareagować.

Wizyta u dziadka

Rodzina wybiera się w odwiedziny do dziadka. Mikołajek bardzo się cieszy, bo dziadek zawsze pozwala mu na więcej niż rodzice.

Droga samochodem strasznie się dłuży. Mama próbuje nawigowaćWskazywać drogę do celu. Kiedyś używano do tego papierowych map, dziś korzysta się z GPS. z mapą, co doprowadza tatę do szału. Mikołajek co chwilę pyta, czy są już na miejscu.

U dziadka panuje wspaniała atmosfera. Chłopiec dostaje słodycze i biega po całym ogrodzie. Przypadkowo niszczy grządkę z marchewką, ale dziadek wcale się nie gniewa. Droga powrotna mija w znacznie lepszych nastrojach.

Przyjaciel z zagranicy

Do klasy dołącza nowy uczeń. To chłopiec z zagranicy, który słabo mówi w ich języku. Koledzy nazywają go Dżodżo i obserwują z dużym zaciekawieniem.

Ananiasz próbuje wytłumaczyć mu, że jest najlepszym uczniem. Dżodżo słucha grzecznie, ale niewiele rozumie. Rufus chwali się tatą policjantem.

Mikołajek jako pierwszy postanawia się zaprzyjaźnić. Pokazuje nowemu koledze najlepsze miejsca na podwórku. Chłopcy w ramach wymiany kulturowejPoznawanie zwyczajów i języka osób pochodzących z innych krajów. uczą Dżodża różnych, niekoniecznie ładnych słów. Alcest w geście wielkiej sympatii częstuje go swoją kanapką.

Dobrze wiedzieć
W oryginalnej francuskiej wersji książki Dżodżo jest Anglikiem i nazywa się George. W polskim tłumaczeniu jego imię zapisano fonetycznie, by było łatwiejsze do przeczytania.

Mecz szkoły

Dyrektor ogłasza wielki mecz z drużyną z sąsiedniej szkoły. Prosi chłopców o godne reprezentowanie placówki. Wszyscy są niesamowicie przejęci.

Wybór składu to prawdziwa bitwa. Euzebiusz żąda ataku, a Rufus chce być kapitanem. Mikołajek ląduje w pomocy, bo nikt inny nie chciał tej pozycji.

Sam mecz to jeden wielki chaos. Zawodnicy mylą bramki i biegają w przypadkowych kierunkach. Alcest w połowie gry siada na trawie, by zjeść rogalika. Nikt nie liczy goli. Ostatecznie wszyscy uznają, że padł sprawiedliwy remisWynik meczu, w którym obie drużyny zdobyły taką samą liczbę punktów lub bramek. Nikt nie wygrywa i nikt nie przegrywa..

Mikołajek · 7 kroków do poznania lektury