Opracowanie

Odyseusz – kowal własnego losu czy bezwolna igraszka w rękach bogów?

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 3 min
Spis treści
  1. Temat i teza
  2. Rozprawka

Temat i teza

Temat: Odyseusz – kowal własnego losu czy bezwolna igraszka w rękach bogów?

Odyseusz nie jest ani całkowicie wolny, ani całkowicie zależny od boskiej woli - jego los kształtuje nieustanne napięcie między własną decyzją a ingerencją sił nadprzyrodzonych. Teza: choć bogowie wyznaczają ramy wędrówki Odyseusza, to jego spryt, wytrwałość i siła charakteru decydują ostatecznie o powrocie do Itaki.

Rozprawka

Homer buduje w Odysei świat, w którym człowiek i bóg dzielą odpowiedzialność za bieg wydarzeń. Odyseusz przez dziesięć lat błąka się po morzach, ścigany gniewem Posejdona, a mimo to wraca do domu. Czy zawdzięcza to przychylności Ateny, a może własnej woli przetrwania? Pytanie to nie jest retoryczne - odpowiedź ujawnia coś istotnego o homeryckim obrazie człowieka. Bronię tezy, że Odyseusz jest przede wszystkim twórcą własnego losu: bogowie otwierają lub zamykają przed nim drzwi, ale to on decyduje, czy przez nie przejdzie.

Pierwszym dowodem na podmiotowość Odyseusza jest scena na wyspie Ogygii. Kalipso oferuje mu nieśmiertelność - dar, którego żaden śmiertelnik nie powinien odrzucać. Odyseusz odmawia. Siedzi na brzegu i płacze, patrząc w stronę Itaki, bo tęsknota za ojczyzną, żoną i synem jest dla niego ważniejsza niż wieczne życie u boku bogini. To wybór - świadomy, kosztowny, całkowicie jego. Homer pokazuje w tej scenie człowieka, który wie, czego chce, i potrafi oprzeć się najbardziej kuszącemu ze zwodzeń. Żadna boska ręka go tu nie prowadzi.

Drugi argument to strategiczne myślenie Odyseusza w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia. W jaskini Cyklopa nie liczy na cud - działa. Upija Polifema winem, wypatrza belkę, wyostrza jej koniec, podaje fałszywe imię „Nikt", by krzyk ranionego olbrzyma nie sprowadził pomocy. Każdy krok jest zaplanowany, każde słowo przemyślane. Kiedy Cyklop pyta o imię, Odyseusz kłamie instynktownie i metodycznie - to portret człowieka, który nawet w śmiertelnym niebezpieczeństwie nie traci zimnej krwi. Atena nie stoi przy nim w tej grocie. Jest sam ze swoim rozumem.

Można jednak postawić kontrargument: czy bez Ateny Odyseusz w ogóle by dotarł do Itaki? Bogini wielokrotnie interweniuje - przemienia go w żebraka, wstawia się za nim na Olimpie, toruje mu drogę. To prawda. Ale interwencja Ateny nie zastępuje działania bohatera - ona je umożliwia lub przyspiesza. Gdy Odyseusz trafia na dwór Feaków, Atena kieruje Nauzykaą, by go znalazła. Mimo to to Odyseusz sam musi przekonać króla Alkinoosa do udzielenia mu okrętu - czyni to opowieścią, charyzmą, słowem. Bogowie tworzą warunki; człowiek musi z nich skorzystać. Posejdon przez lata skutecznie utrudnia powrót - i jednak Odyseusz wraca. Gdyby był wyłącznie igraszką w boskich rękach, wynik tej rozgrywki zależałby od tego, który bóg jest silniejszy, nie od charakteru samego bohatera.

Wreszcie finał epopei - rzeź zalotników. Odyseusz przez lata ukrywa się, obserwuje, czeka. Powrót planuje sam, bez boskiej instrukcji: wchodzi do własnego domu jako żebrak, rozpoznaje wiernych sług, ujawnia tożsamość synowi, dopiero potem sięga po łuk. Kiedy napina cięciwę i zabija Antinoosa, nie wykonuje boskiego wyroku - przywraca własny porządek. To gest człowieka, który przez całą wędrówkę nigdy nie przestał być panem własnej woli.

Odyseusz jest postacią, która rozstrzyga dylemat zawarty w temacie przez samo swoje istnienie: pokazuje, że los w świecie homeryckim nie jest ani czystą wolnością, ani czystą zależnością. Bogowie są realni, ich moc - niepodważalna, ale człowiek nosi w sobie coś, czego żaden Olimpijczyk nie może mu odebrać: zdolność do wyboru, myślenia i trwania przy własnych wartościach. W tym sensie Odyseusz jest figurą ponadczasową - jego historia jest opowieścią o tym, że nawet w świecie rządzonym przez siły większe od nas, charakter decyduje o wszystkim.