Stefan Żeromski – krótka biografia i związki z powstaniem
Stefan Żeromski urodził się w 1864 roku w Strawczynie pod Kielcami i wychował w cieniu klęski powstania styczniowego, co ukształtowało jego całą twórczość. Nowela Rozdzióbią nas kruki, wrony... z 1895 roku pokazuje śmierć powstańca Szymona Winrycha bez romantycznej gloryfikacji - w błocie, bez świadków, bez sensu dostrzegalnego dla chłopa rabującego jego ciało. Powieści Ludzie bezdomni, Wierna rzeka i Przedwiośnie ugruntowały wizerunek Żeromskiego jako pisarza łączącego temat niepodległości z krytyką nierówności społecznych.
Spis treści
Wczesne życie i edukacja
Stefan Żeromski urodził się 14 października 1864 roku w Strawczynie pod Kielcami, w rodzinie szlacheckiej o długiej tradycji patriotycznej. Ojciec, Wincenty Żeromski, był dzierżawcą drobnych majątków - rodzina żyła skromnie, nieustannie zmagając się z kłopotami finansowymi. Dzieciństwo pisarza upłynęło w cieniu niedostatku i śmierci: matka, Józefa z Katerlów, odeszła, gdy Stefan miał zaledwie dziesięć lat, ojciec - kilka lat później. Sieroctwo i bieda odcisnęły trwały ślad na jego wrażliwości.
Naukę pobierał w kieleckim gimnazjum rządowym, gdzie - jak we wszystkich szkołach w zaborze rosyjskim - obowiązywał język rosyjski jako wykładowy. Ta codzienna konfrontacja z rusyfikacją nie była dla niego abstrakcją: to był opór zamieniany w szkolne ławki. Właśnie w Kielcach zetknął się ze środowiskiem polskiej inteligencji pamiętającej powstanie styczniowe z 1863 roku - ludzi, którzy nieśli tę klęskę w sobie jak ranę.
Ze względów finansowych nie dokończył matury. W latach 1886–1888 podejmował studia weterynaryjne w Warszawie, szybko je rzucił. Utrzymywał się z korepetycji, żył w chronicznej biedzie, często głodował. Prowadził za to intensywny dziennik - Dzienniki z lat 1882–1891 to dokument wyjątkowy: surowy zapis samokształcenia, moralnych rozterek i obserwacji społecznych, który po latach stał się ważnym źródłem wiedzy o epoce i samym pisarzu.
Debiut i pierwsze dzieła
Żeromski debiutował stosunkowo późno. Pierwszą nowelę, Siłaczkę, opublikował w 1895 roku - miał wtedy trzydzieści jeden lat. W tym samym roku ukazały się Doktor Piotr oraz właśnie Rozdzióbią nas kruki, wrony... - nowela, która przyniosła mu rozgłos jako pisarzowi podejmującemu temat powstania styczniowego w sposób daleki od romantycznej gloryfikacji.
Przed debiutem spędził kilka lat jako bibliotekarz i archiwista: pracował m.in. w Nałęczowie oraz w Bibliotece Ordynacji Zamoyskich w Warszawie (od 1892 roku). Dostęp do zbiorów archiwalnych ukształtował jego warsztat - pisał oparty na dokumentach, nie na legendzie. Środowisko warszawskiej inteligencji pozytywistycznej traktował z rezerwą; bliżej mu było do rodzącego się modernizmu, do Młodej Polski z jej pesymizmem i poszukiwaniem nowych form wyrazu.
Pierwsze nowele pokazały od razu jego znak rozpoznawczy: połączenie naturalistycznego opisu z lirycznym, niemal poetyckim językiem. Szymon Winrych z Rozdzióbią nas kruki, wrony... ginie w błocie, a jego śmierć opisana jest z bezlitosną dokładnością - żadnej wzniosłości, żadnego pomnikowego gestu. To był gest programowy.
Dojrzałość twórcza
Ludzie bezdomni (1900) - powieść o doktorze Tomaszu Judymie, który wyrzeka się osobistego szczęścia na rzecz służby najuboższym - przyniosła Żeromskiemu ogólnopolskie uznanie i uczyniła z niego głos sumienia inteligencji. Trzy lata później ukazała się Popioły (1903), rozległa powieść historyczna o epoce napoleońskiej, pełna ambiwalencji wobec idei walki za cudzą sprawę.
Wierna rzeka (1912) powróciła do powstania styczniowego - tym razem przez losy rannego insurgenta ukrywanego przez szlachciankę. Żeromski nie idealizuje: pokazuje tchórzostwo, zdradę, wyczerpanie. Przedwiośnie (1924) to jego ostatnia wielka powieść - rozrachunek z odrodzoną Polską, której rzeczywistość rozmijała się z romantycznymi obietnicami. Cezary Baryka jedzie do wymarzonej ojczyzny i trafia w nędze i konflikty społeczne. Książka wywołała burzę polityczną; prawica oskarżyła Żeromskiego o propagandę komunistyczną.
Pisał też dramaty - Róża (1909), Sułkowski (1910) - oraz eseje i publicystykę. Łącznie wydał kilkadziesiąt tomów; jego proza wyróżnia się gęstością obrazowania, rytmem zdania bliskim prozie poetyckiej i nieustającym napięciem między indywidualnym losem a historycznym tłem.
Kontekst historyczny
Żeromski urodził się rok po klęsce powstania styczniowego. Wychował się wśród ludzi, dla których 1863 rok był żywą pamięcią: traumą, winą, mitem. Jego ojciec sympatyzował z powstańcami - ta atmosfera domowa była formacyjna. Kiedy pisał Rozdzióbią nas kruki, wrony..., nie sięgał po odległy temat historyczny; sięgał po coś, co pamiętał z opowieści i co czuł jako własne dziedzictwo.
Lata jego aktywności twórczej przypadają na okres zaborów, rewolucji 1905 roku i I wojny światowej. Żeromski obserwował, jak kolejne pokolenia Polaków próbują pogodzić romantyczny impuls niepodległościowy z realiami społecznymi - z biedą wsi, wyzyskiem robotników, podziałami klasowymi. Ten konflikt przenika całą jego twórczość: patriotyzm i sprawiedliwość społeczna nie zawsze szły u niego razem, co czyniło go pisarzem niepokornym wobec każdej ideologii.
Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku zaangażował się bezpośrednio w sprawy polityczne: był m.in. inicjatorem powołania Polskiej Akademii Literatury. Ostro krytykował rządy sanacji. Do końca życia pozostawał nieuchronnie uwikłany w spory o kształt wolnej Polski - tej, o którą jego bohaterowie ginęli w błocie galicyjskich dróg.
Spuścizna i znaczenie
Żeromski zmarł 20 listopada 1925 roku w Warszawie. Cztery lata wcześniej był kandydatem do Nagrody Nobla - kapituła przyznała ją ostatecznie Władysławowi Reymontowi. Przydomek „sumienie narodu" nie był komplementem rzucanym na wiatr: oznaczał pisarza, który konsekwentnie i z narażeniem na krytykę zadawał pytania niewygodne - o cenę patriotyzmu, o to, kto ponosi ofiary historii i czy elity rozliczają się z tych kosztów.
Jego wpływ na polską literaturę XX wieku trudno przecenić. Język Żeromskiego - rytmiczny, zmysłowy, pełen rozbudowanych opisów przyrody - ukształtował wyobraźnię całego pokolenia twórców. Jednocześnie jego bezlitosna diagnoza stosunków społecznych sprawiła, że był równie chętnie czytany przez lewicę, co niechętnie przez konserwatystów.
Dziś Rozdzióbią nas kruki, wrony... pozostaje jednym z najbardziej wstrząsających tekstów o powstaniu styczniowym właśnie dlatego, że odmawia pocieszenia. Winrych ginie bez świadków, bez pomnika, w błocie - a chłop, który obrabia jego zwłoki, nie rozumie, za co tamten umarł. To pytanie Żeromski stawiał przez całe życie i nigdy nie znalazł na nie odpowiedzi, która by go zadowoliła.