Dwa spojrzenia na powstanie styczniowe: Rozdzióbią nas kruki, wrony... a Gloria victis
Żeromski w noweli z 1895 roku ukazuje śmierć Szymona Winrycha jako absurdalne, samotne konanie w śniegu, po którym ciało rozszarpują ptaki. Bezimienny chłop okrada zwłoki powstańca, obnażając przepaść klasową, która współdecydowała o klęsce powstania styczniowego. Orzeszkowa w Gloria victis z 1910 roku odpowiada elegijną narracją, w której las nad Niemnem przechowuje imiona poległych - jej tytuł Chwała zwyciężonym jest szczery, nie ironiczny.
Spis treści
Punkt wyjścia
\nNowela Stefana Żeromskiego Rozdzióbią nas kruki, wrony... (1895) i opowiadanie Elizy Orzeszkowej Gloria victis (1910) dotyczą tego samego historycznego wydarzenia - powstania styczniowego z 1863 roku. Dzieli je jednak niemal piętnaście lat i diametralna różnica nastroju: Żeromski pisze w brutalnym, naturalistycznym tonie, Orzeszkowa tworzy tekst będący literackim epitafium. Zestawienie obu utworów ujawnia, jak ta sama klęska może rodzić zupełnie odmienne literackie odpowiedzi - i dlaczego obydwie są potrzebne, żeby zrozumieć wagę powstania dla polskiej kultury.
\n\nPodobieństwa
\n\nKlęska jako temat centralny
\nW obu tekstach powstanie nie jest opowieścią o heroicznym zwycięstwie - to historia porażki. Szymon Winrych, bohater noweli Żeromskiego, ginie samotnie w polu, wieziony furmanką z bronią dla oddziału, który przestał istnieć. Jego śmierć nie jest nawet walką - to powolne konanie, po którym ciało rozszarpują ptaki. U Orzeszkowej młody Maryś Tarłowski i jego towarzysze również polegają, a las nad Niemnem przez lata „pamięta" ich mogiłę. Tytuł Gloria victis - chwała zwyciężonym - to niemal programowe zdanie, które mogłoby być mottem obu utworów.
\n\nSamotność i bezimienny bohater
\nŻeromski celowo ukazuje Winrycha jako postać wyizolowaną: jedzie sam, nocą, przez zaśnieżone pola. Nikt nie towarzyszy mu w chwili śmierci. Chłop, który go okrada, pozostaje bezimienny - jest figurą zbiorową, nie jednostką. Orzeszkowa buduje swój utwór inaczej, jednak i tam poległych otacza cisza i zapomnienie; dopiero drzewa i wiatr przywracają im imiona. W obydwu przypadkach powstańcy umierają z dala od świadków, a ich poświęcenie nie przekształca się w żaden zbiorowy gest pamięci.
\n\nPrzyroda jako uczestnik wydarzeń
\nNatura nie jest tu tłem - jest aktywnym elementem narracji. U Żeromskiego kruki i wrony, które dosłownie rozszarpują zwłoki Winrycha, nadają tytułowi dosłowne znaczenie. Mróz, śnieg, szaroburość pola - wszystko to buduje obraz obojętnego świata, któremu śmierć powstańca jest zupełnie obca. Orzeszkowa odwraca ten mechanizm: las jest czuły, drzewa szumią jak głosy poległych, przyroda pełni rolę strażnika pamięci. Obie autorki używają natury, lecz w przeciwnych funkcjach - jako czynnika destrukcji lub ocalenia.
\n\nPrzepaść między dworem a wsią
\nNowela Żeromskiego jest wyjątkowo bezlitosna w ukazaniu relacji klasowych. Bezimienny chłop nie tylko nie pomaga konającemu szlachcicowi-powstańcowi - okrada jego wóz i ciało. Żeromski nie moralizuje wprost, ale scena mówi sama za siebie: za klęskę powstania odpowiada m.in. brak wspólnoty między walczącą szlachtą a chłopstwem. Orzeszkowa tego wątku niemal nie porusza - jej utwór skupia się na braterstwie wśród samych powstańców, na więzi między Marysieem a Tarłowskim, pomijając napięcia stanowe.
\n\nRóżnice
\n\nNastrój i estetyka
\nŻeromski sięga po poetykę naturalizmu: zimny opis, fizjologia śmierci, okrucieństwo natury pozbawionej sentymentów. Scena, w której Winrych leży w śniegu z kolanami podciągniętymi do klatki piersiowej, a ptaki jedzą jego ciało, jest celowo odpychająca - pisarz chce wywołać wstrząs, nie wzruszenie. Orzeszkowa buduje atmosferę elegijną, niemal religijną. Jej styl jest liryczny, rytm zdań - powolny, jakby żałobny. Gloria victis to utwór napisany z czułością, Żeromski pisze ze złością.
\n\nTa różnica wynika z czasu powstania obu tekstów i ich założeń. Żeromski tworzy w szczytowym okresie pozytywizmu i Młodej Polski - zderza oba nurty w jednym tekście. Orzeszkowa pisze Gloria victis po pięćdziesięciu latach milczenia o powstaniu (cenzura rosyjska), gdy możliwe jest już inne, mniej bojowe, a bardziej przepracowane spojrzenie na tę tragedię.
\n\nStosunek do sensu ofiary
\nŻeromski nie daje czytelnikowi żadnej pociechy. Śmierć Winrycha jest absurdalna - wiezie broń dla oddziału, który już nie istnieje, ginie w śniegu, a jego poświęcenie nie prowadzi do niczego. Nie ma tu mowy o chwale ani sensie. Orzeszkowa natomiast twierdzi, że śmierć za ojczyznę ma wartość samą w sobie - tytuł nie jest ironiczny, lecz szczery. Zwyciężeni zasługują na chwałę właśnie dlatego, że przegrali w słusznej sprawie. To dwa fundamentalnie różne systemy wartości: nihilizm historyczny kontra romantyczna etyka ofiary.
\n\nPerspektywa narracyjna
\nŻeromski patrzy z zewnątrz, chłodnym okiem obserwatora - kamera narracyjna oddaje obraz, nie ocenia. Głos narratora jest powściągliwy, a emocje czytelnik musi sam wydobyć z obrazów. Orzeszkowa buduje narrację wielogłosową: drzewa opowiadają sobie historię, wiatr niesie imiona. To zabieg jawnie metaforyczny, podkreślający, że literatura ma obowiązek przechowywania pamięci o poległych.
\n\nCo mówi to zestawienie?
\nPorównując oba teksty, dostajemy pełniejszy obraz tego, jak polska literatura przełomu XIX i XX wieku próbowała zmierzyć się z traumą 1863 roku. Żeromski diagnozuje - wskazuje winnych, obnażając przepaść między klasami i pokazując, że romantyczny gest ofiary pozostaje niezrozumiany przez tych, w imieniu których jest składany. Orzeszkowa leczy - proponuje formę żałoby, która pozwala uznać klęskę i zarazem oddać hołd poległym bez fałszywego triumfalizmu.
\nŻadne z tych spojrzeń nie jest kompletne bez drugiego. Nowela Żeromskiego bez elegii Orzeszkowej byłaby tylko oskarżeniem. Elegia Orzeszkowej bez diagnozy Żeromskiego - tylko pocieszeniem. Razem tworzą coś w rodzaju narodowego rachunku sumienia: pytają nie tylko o to, co się stało, ale dlaczego i co z tym zrobić.
\n\nJak wykorzystać w wypracowaniu?
\nPoniższe zdania można wpleść jako gotowe formuły przy omawianiu kontekstu porównawczego:
\n- \n
- O różnicy w tonie: „O ile Żeromski w noweli Rozdzióbią nas kruki, wrony... opisuje śmierć Winrycha z naturalistycznym chłodem, unikając jakiegokolwiek pocieszenia, o tyle Orzeszkowa w Gloria victis nadaje klęsce powstańców wymiar elegijny i etyczny, ocalając ich w pamięci lasu i czytelnika." \n
- O przepaści klasowej: „Scena okradania ciała Winrycha przez bezimiennego chłopa u Żeromskiego otwiera temat nieobecny u Orzeszkowej - pytanie o to, czy walcząca szlachta miała realne poparcie ludu, bez którego żadne powstanie nie mogło wygrać." \n
- O funkcji przyrody: „Obaj autorzy czynią z przyrody aktywnego uczestnika opowieści, lecz z odwrotnym znakiem: u Żeromskiego kruki i wrony unicestwiają ślad po powstańcu, u Orzeszkowej drzewa i wiatr ten ślad chronią i przekazują dalej." \n