Opracowanie

Motyw powstania styczniowego (deheroizacja)

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 3 min
Spis treści
  1. Motyw w skrócie
  2. Jak motyw się przejawia?
  3. Funkcja motywu

Motyw w skrócie

Żeromski nie napisał opowieści o bohaterstwie powstańców. Napisał opowieść o tym, jak powstanie umiera - powoli, w błocie, wśród wron i chłopskiej obojętności. Utwór z 1895 roku, ponad trzydzieści lat po stłumieniu zrywu z 1863 roku, celowo rozbija romantyczny mit walki za ojczyznę. Szymon Winrych, ostatni kurjer powstańczy, to już nie rycerz - to wyczerpany człowiek w łachmanach, dźwigający broń, której i tak nikt nie zdoła użyć. Jego misja pozbawiona jest patosu: przemierza nocą zamarzniętą ziemię z furą ukrytego arsenału, sam, bez wsparcia, bez nadziei na sukces. Deheroizacja polega tu na konsekwentnym rozmontowaniu każdego elementu, który romantycy kojarzyli z narodowym zrywem - chwały, ofiary rozumianej jako poświęcenie, wspólnoty walczących. Pozostaje tylko biologiczna nagość klęski.

Jak motyw się przejawia?

Śmierć bez świadków

Scena zabicia Winrycha przez rosyjskich ułanów jest celowo pozbawiona dramatyzmu. Nie ma walki, przemowy ani nawet chwili heroicznego oporu - jest polowanie. Moskale otaczają powstańca i eliminują go sprawnie, jak usuwa się przeszkodę. Żeromski opisuje to z chłodnym naturalizmem: ciało pada, krew miesza się z błotem, broń zostaje skonfiskowana. Żaden z żołnierzy nie pyta o imię pokonanego. Powstaniec ginie anonimowo, bez świadka, który mógłby zapamiętać i przekazać dalej. To odwrócenie romantycznego wzorca śmierci-ofiary, po której zostaje legenda.

Rabunek zamiast hołdu

Ciało Winrycha nie spoczywa w spokoju. Bezimienny chłop, który natrafia na zabitego, nie oddaje mu czci - ściąga z niego buty, płaszcz, wszystko, co ma wartość. Ten epizod niesie podwójny ciężar znaczeniowy. Po pierwsze, obnaża przepaść między powstańczą inteligencją a chłopstwem, które w 1863 roku nie poczuło tego zrywu za swój. Po drugie, obraz szabrowania zwłok to dosłowna deheroizacja: w świecie noweli ciało patrioty staje się przedmiotem, źródłem użytkowych korzyści. Nie ma tu złości na chłopa - Żeromski rejestruje fakt społeczny, nie wydaje wyroku moralnego. To czyni scenę jeszcze bardziej druzgocącą.

Wrony jako ostatni akt

Utwór kończy się obrazem krążących ptaków, które zlatują się nad ciałem. Tytuł - Rozdzióbią nas kruki, wrony... - to cytat z pieśni powstańczej, ale Żeromski odwraca jego funkcję. W pieśni słowa te były wyrazem romantycznej gotowości na śmierć w imię idei. Tu stają się dosłowną zapowiedzią rozkładu. Natura nie uczestniczy w żałobie - ona po prostu konsumuje. Ptaki nie wiedzą, że zjadają powstańca. To może najbardziej nihilistyczny gest Żeromskiego: historia nie zapamięta Winrycha, ziemia go wchłonie, a niebo nad nim zajmą wrony.

Funkcja motywu

Deheroizacja powstania nie jest w tym tekście aktem cynizmu ani zdrady narodowej pamięci. Żeromski pisał w epoce, gdy Polska wciąż nie istniała na mapie, a kolejne pokolenia wychowywano na micie ofiary jako drogi do wolności. Nowela zadaje pytanie, na które nikt wówczas nie chciał odpowiadać: co z tą ofiarą, jeśli ofiara nic nie zmienia? Winrych ginie, jego broń trafia w rosyjskie ręce, chłop okrada zwłoki - żaden element tej układanki nie prowadzi do odrodzenia.

Funkcja tego obrazu jest jednak głęboko polityczna w najszerszym sensie. Pokazując przepaść między szlachecką wizją powstania a doświadczeniem chłopstwa, Żeromski diagnozuje przyczynę klęski: zryw bez mas był skazany na zagładę. Bezimienny chłop nie jest złoczyńcą - jest człowiekiem, dla którego ta война to był cudzy konflikt. Autor nie moralizuje, ale stawia diagnozę społeczną z bezlitosną precyzją.

Ostatecznie motyw powstania w tym utworze służy temu, by literatura nie pozwoliła mythowi zastąpić rzeczywistości. Żeromski odbiera walce jej pomnikowy charakter i oddaje jej wymiar ludzki - brudny, zimny, samotny. To nie znaczy, że czyni Winrycha mniejszym. Znaczy, że każe nam zobaczyć, ile naprawdę kosztowało to, o czym dekady później można było pisać wiersze.

Rozdzióbią nas kruki, wrony · 2 kroków do poznania lektury