Jak Adaś rozwiązał zagadkę, związaną z dworem państwa Gąsowskich - opis
Adam Cisowski, główny bohater powieści „Szatan z siódmej klasy”, musiał zmierzyć się z niezwykle trudną zagadką kryminalną. Chłopiec pojechał do dworku w Bejgole, aby odkryć, dlaczego tajemniczy złodzieje kradną stare drzwi. Dzięki swojemu sprytowi i logicznemu myśleniu odnalazł skarb z czasów wojen napoleońskich.
Spis treści
Dziwne wydarzenia w Bejgole
Adam pojechał do wsi Bejgoła na prośbę swojego nauczyciela, profesora GąsowskiegoNauczyciel historii Adasia, roztargniony, ale bardzo sympatyczny starszy pan.. W rodzinnym majątku historyka od miesięcy działy się niepokojące rzeczy. Najpierw pojawił się tam pewien Francuz. Twierdził, że pisze książkę o polskich dworach, ale w rzeczywistości interesowały go tylko drzwi.
Gdy przyłapano go na zdrapywaniu farby, szybko uciekł. Później ktoś zaproponował Gąsowskiemu ogromną kwotę za sprzedaż całego majątku. Kiedy profesor odmówił, zaczęły się włamania. Złodzieje za każdym razem próbowali ukraść jakieś drzwi.
Adam wysłuchał opowieści profesora oraz jego siostrzenicy Wandy. Szybko domyślił się, że tajemnica dotyczy jakiegoś napisu na drzwiach. Złodzieje działali na oślep, bo nie wiedzieli, o które skrzydło chodzi. Pierwszy dzień śledztwa skończył się dla Adasia źle. Chłopak zaczął śledzić opryszka, ale został przez niego ogłuszony.
Śladem francuskiego oficera
Po odzyskaniu sił Adam postanowił poznać historię rodu Gąsowskich. Słusznie zakładał, że rozwiązanie zagadki kryje się w przeszłości. Na strychu odnalazł stary rękopis księdza Koszyczka z 1813 roku.
Rękopis to stary dokument lub książka napisana odręcznie, często piórem i atramentem. W dawnych czasach był to jedyny sposób utrwalania ważnych informacji.
Z notatek dowiedział się, że zimą do dworu przybyło dwóch francuskich oficerów. Starszy z nich, Kamil de BerierFrancuski oficer z armii Napoleona, który w 1813 roku szukał schronienia w majątku Gąsowskich., był ciężko chory. Przed śmiercią przekazał swojemu towarzyszowi list do brata. Poprosił też pana Gąsowskiego, aby pozwolił temu bratu zamieszkać w małym domku ogrodnika.
Dzięki tym zapiskom Adam zrozumiał, że złodzieje szukają drzwi właśnie z tego domku. Niestety, nikt nie wiedział, gdzie one teraz są. W międzyczasie we dworze pojawił się kolejny podejrzany gość. Udawał wędrownego malarza, a następnego dnia uciekł, kradnąc stary pamiętnik.
Niewola w Żywotówce i ratunek
Adam postanowił odnaleźć kryjówkę złodziei. Wyruszył w drogę i dotarł do sąsiedniego majątku WiliszkiSąsiedni majątek ziemski, do którego Adaś udał się w poszukiwaniu śladów złodziei., gdzie zaproszono go na obiad. Tam uśmiechnęło się do niego szczęście.
Pani domu poprosiła go o przetłumaczenie starego listu w języku francuskim. Przyniósł go jej wcześniej pewien nieznajomy mężczyzna. Okazało się, że autorem wiadomości był sam Kamil de Berier. List potwierdzał, że kolejnej wskazówki trzeba szukać na drzwiach.
Chwilę później po przetłumaczony dokument zgłosił się fałszywy malarz. Adam zaczął go śledzić i dotarł do opuszczonego domu zwanego Żywotówką. Odkrył tam, że złodzieje zupełnie nie rozumieją treści listu. Niestety, w nocy opryszkowie złapali chłopca.
Zmusili go do napisania listu do profesora Gąsowskiego. Sprytny Adaś użył szyfru i ukrył w tekście ostrzeżenie, by domownicy pilnowali dworu. Został zamknięty w piwnicy, gdzie spotkał uwięzionego Francuza. Z opresji uratowali ich harcerzeCzłonkowie organizacji młodzieżowej, którzy w powieści pomagają Adasiowi w walce ze złodziejami. oraz Staszek BurskiKolega Adasia z klasy, który spędzał wakacje na obozie harcerskim niedaleko Bejgoły.. Chłopcy usłyszeli w nocy dziwne krzyki i ruszyli na pomoc.
Tajemnica starych drzwi
Rannego Francuza przeniesiono na pobliską plebanię. Adam również spędził noc u księdza Kazuro. Duchowny opowiedział mu ciekawą historię z czasów powstania styczniowegoZbrojny zryw Polaków przeciwko Rosji w 1863 roku. Powstańcy walczyli o niepodległość, ukrywając się często w lasach i dworach..
Okazało się, że w 1863 roku Gąsowscy ukrywali rannego powstańca. Aby uchronić go przed rosyjskim wojskiem, przenieśli go na plebanię. Jako noszy użyli starych drzwi z domku ogrodnika. To był przełom w śledztwie!
Następnego dnia Adam obejrzał drzwi i odczytał kolejną wskazówkę zostawioną przez Kamila de Berier. Wrócił do dworu i ogłosił wszystkim, że wie, gdzie ukryto skarb. Wieczorem cała grupa wyruszyła na pobliską łąkę i zaczęła kopać.
Wydobyli z ziemi żelazną skrzynkę. Wtedy z ciemności wyskoczył złodziej z pistoletem i zabrał znalezisko. Po powrocie do domu Adam uspokoił przyjaciół. Wyjaśnił, że to był podstęp. W nocy zakopał na łące starą skrzynkę ze strychu, aby oszukać przestępców.
Finał poszukiwań
Kilka dni później policja aresztowała złodziejaszków. Dopiero wtedy Adam rozpoczął poszukiwania prawdziwego skarbu. Kolejną wskazówkę odnalazł w lustrze, które wisiało w bawialni.
Bawialnia to dawna nazwa salonu. Był to duży, reprezentacyjny pokój w dworze, w którym przyjmowano gości i spędzano wolny czas.
Dzięki niej domyślił się, gdzie francuski oficer ukrył swoje cenne zawiniątko. Skarb znajdował się w dziupli starego dębu. Chłopiec wyciągnął stamtąd skórzany mieszek pełen diamentów i rubinów.
W ten sposób Adam rozwiązał skomplikowaną zagadkę. Odnalezione bogactwo pozwoliło ocalić zadłużony majątek państwa Gąsowskich przed bankructwem.