Jak Adaś rozwiązał zagadkę zagubionego pióra - opis
Adaś Cisowski rozwiązuje szkolną zagadkę zaginionego wiecznego pióra, o którego kradzież niesłusznie oskarżono jednego z uczniów. Chłopiec wykazuje się zmysłem detektywistycznym, obserwując zmianę charakteru pisma i koloru atramentu w zeszycie kolegi. Finał sprawy ma miejsce na lekcji matematyki, gdzie zguba odnajduje się w dość zabawnych okolicznościach.
Kłótnia o wieczne pióro
Pewnego dnia w klasie wybuchła ostra kłótnia. Jasiński oskarżył swojego kolegę z ławki, Żelskiego, o kradzież cennego wiecznego pióra. Sytuacja była napięta i o mało nie doszło do bójki.
Wtedy wkroczył Adaś Cisowski. Szybko rozdzielił wzburzonych chłopców. Uwierzył Żelskiemu na słowo, że jest niewinny.
Kazał kolegom podać sobie ręce na zgodę i złożył odważną obietnicę. Zapewnił, że wkrótce odnajdzie zgubę.
Śledztwo i bystra obserwacja
Po lekcjach Adaś postanowił odprowadzić do domu Staszka Burskiego. Chłopak od samego rana był bardzo milczący i unikał wzroku innych. Gdy dotarli na miejsce, Cisowski po prostu poprosił go o zwrot pióra.
Zaskoczony Staszek zapytał, skąd Adaś o wszystkim wie. Młody detektywOsoba, która rozwiązuje zagadki kryminalne, opierając się na logice i bystrej obserwacji. spokojnie wyjaśnił swój tok rozumowania. Zauważył, że pismo w zeszycie Burskiego nagle stało się niezwykle staranne.
Zmienił się też kolor atramentu na taki, jakiego używano w amerykańskich piórach. Zrozpaczony Staszek przyznał się do winy. Wyjaśnił jednak, że nie ukradł przedmiotu, ale po prostu go znalazł. Ze strachu i braku namysłu postanowił go ukryć.
Adaś Cisowski rozwiązuje zagadki metodą dedukcji. Polega ona na wyciąganiu logicznych wniosków z drobnych, pozornie nieważnych śladów – zupełnie jak słynny Sherlock Holmes.
Zabawny finał na lekcji matematyki
Adaś odebrał zgubę i obiecał koledze całkowitą dyskrecję. Następnego dnia przyszedł do szkoły bardzo wcześnie. Po cichu położył odzyskane pióro na biurku profesora Gąsowskiego, nauczyciela matematyki.
W trakcie lekcji wydarzyło się coś zabawnego. Zamyślony profesor odruchowo wziął pióro z blatu i schował je do własnej kieszeni. Chłopcy patrzyli na to z ogromnym zdumieniem.
Po dzwonku rozbawiony Adaś podszedł do Jasińskiego. Poradził mu, aby dogonił matematyka i poprosił o zwrot swojej własności. Zagadka została rozwiązana, a Cisowski zyskał dozgonną wdzięczność Staszka.