Afryka w powieści W pustyni i w puszczy
Henryk Sienkiewicz przedstawił w swojej powieści niezwykle barwny i realistyczny obraz dziewiętnastowiecznej Afryki. Pisarz opisał nie tylko egzotyczną przyrodę i niebezpieczne choroby, ale także różnorodne plemiona, ich stroje oraz lokalne zwyczaje. Dzięki temu tło historyczne i geograficzne potęguje grozę sytuacji, w jakiej znalazła się dwójka porwanych dzieci.
Spis treści
- Realistyczny obraz obcego kontynentu
- Podróż przez afrykańskie miasta i państwa
- Tytuły i godności na Bliskim Wschodzie
- Derwisze, czyli siewcy niepokoju
- Mozaika plemion i ludów
- Zwyczaje i ozdoby rdzennych mieszkańców
- Egzotyczne stroje i nakrycia głowy
- Śmiertelne niebezpieczeństwa i choroby
- Mistrzowskie opisy przyrody
Realistyczny obraz obcego kontynentu
Sienkiewicz dokonał rzeczy bardzo trudnej. Opisał Afrykę w sposób, jakiego nikt wcześniej w Polsce nie próbował. Kontynent ten jest właściwie równorzędnym bohaterem powieści.
Czytelnik nie jest jednak zasypywany nudnymi formułkami z encyklopedii. Krytyk literacki Wiesław Kot zauważa, że informacje o Czarnym LądzieDawne, popularne określenie Afryki, nawiązujące do koloru skóry jej rdzennych mieszkańców oraz faktu, że długo pozostawała niezbadana. wcale nie spowalniają akcji. Przeciwnie, dodają jej napięcia i prawdziwej grozy.
Dzieci zostają rzucone w zupełnie obcy świat. Widzą wiele rzeczy po raz pierwszy w życiu. Przez to wydają się jeszcze bardziej osamotnione i zagrożone.
Podróż przez afrykańskie miasta i państwa
Podczas lektury odwiedzamy wiele państw i miast. Wraz z bohaterami przemierzamy między innymi Port-Said, Chartum, Omdurman, Egipt oraz Sudan. Docieramy też do El-Fajum.
Dzięki tej wędrówce poznajemy lokalne zwyczaje. Obserwujemy z bliska egzotyczną przyrodę i surowe warunki życia.
Tytuły i godności na Bliskim Wschodzie
Książka dostarcza ciekawych informacji o dawnych afrykańskich i arabskich godnościach. Wielkim zaszczytem było noszenie tytułu emira. W tamtejszej hierarchii odpowiadał on randze europejskiego księcia.
W powieści taki tytuł nosi Smain, mąż Fatmy. Zdradził on egipski rząd i dołączył do rebeliantów. Innym emirem jest Nur-el-Tadhila, dawny oficer w pułku chedywaTytuł wicekróla Egiptu w XIX wieku, który rządził krajem w imieniu sułtana tureckiego..
Ważną funkcję w lokalnej społeczności pełnili szejkowie, na przykład szejk Hatim. Zajmowali się oni administracją. Byli też pośrednikami między zwykłymi ludźmi a władzą.
Akcja powieści toczy się w czasie powstania Mahdiego (1881–1899). Był to zbrojny bunt sudańskich plemion przeciwko rządom egipskim i brytyjskim. Przywódca buntu ogłosił się wysłannikiem Boga.
Derwisze, czyli siewcy niepokoju
Szejkowie cieszyli się powszechnym szacunkiem. Z kolei derwiszeMuzułmański zakonnik, często prowadzący wędrowny tryb życia, znany z surowych praktyk religijnych. wzbudzali lęk i siali niepokój. Pojawiali się nagle i zawsze budzili skrajne emocje.
Byli to wędrowni żebracy. Przypominali średniowiecznych ascetówCzłowiek, który dobrowolnie rezygnuje z wygód i przyjemności życiowych, aby skupić się na modlitwie i rozwoju duchowym.. Oddawali się modlitwie przy dźwiękach własnoręcznie robionych piszczałek.
Sam Mahdi był początkowo derwiszem. Zmienił jednak swoje nawyki, gdy odniósł sukces, osiadł w pałacu i zaczął żyć w luksusie.
Mozaika plemion i ludów
Powieść to niezwykła panorama ludów afrykańskich. Spotykamy tu wyznających islam Arabów oraz Zanzibarytów z wyspy Zanzibar. Ważną rolę odgrywa plemię Dangalów, z którego wywodzą się Mahdi, Fatma, Idrys i Gebhr.
Poznajemy też plemię Dinka. Jego przedstawicielką jest Mea. Ma ona charakterystyczne cechy swojego ludu: ciemną skórę, wysoki wzrost i bardzo smukłą budowę ciała.
Na kartach książki pojawiają się również KoptowieRdzenni mieszkańcy Egiptu wyznający chrześcijaństwo, potomkowie starożytnych Egipcjan., wędrowni BeduiniKoczownicze plemiona arabskie, przemieszczające się po pustyniach ze swoimi stadami zwierząt. oraz fellachowieArabscy chłopi rolnicy, pracujący na polach w Egipcie i na Bliskim Wschodzie.. Najbardziej barwne jest jednak plemię Wa-hima. Poznajemy je z opowieści Kalego, syna miejscowego króla:
– Czy to jest duży naród?
– Wielki, który wojuje ze złymi Samburu i zabiera im bydło.
– A gdzie leży twoja wieś?
– Daleko! daleko!... Kali nie wie gdzie.
– Czy w takim kraju jak ten?
– Nie. Tam jest wielka woda i góry.
Zwyczaje i ozdoby rdzennych mieszkańców
Niezwykle ciekawy jest fragment o zabawie na cześć Nel. Plemię króla M’Rua uznało dziewczynkę za Dobre MzimuW wierzeniach afrykańskich duch przodków lub bóstwo opiekuńcze, które może być dobre lub złe.. W święcie uczestniczyli mężczyźni, kobiety i dzieci.
Dla Stasia i Nel było to pierwsze spotkanie z tak odizolowaną osadą. Wcześniej nie dotarli tam nawet arabscy handlarze.
Miejscowi ubrani byli w spódniczki z wrzosów lub skór. Mieli liczne tatuaże i przedziurawione uszy. W dolnej wardze nosili pelele, czyli specjalne drewniane lub kościane krążki.
Ich szyje zdobiły sztywne kołnierze z żelaznego drutu. Uniemożliwiały one swobodne poruszanie głową. Ludzie ci należeli do szczepu Szylluków i z wielką radością przyjmowali dary.
Staś musiał ich wręcz powstrzymywać. Rozdał im paciorki i kolorowy perkalGładka, bawełniana tkanina, często używana w Afryce jako materiał na ubrania lub towar na wymianę.. Nel podarowała dzieciom małe lusterka, które pochodziły z zapasów pana Lindego.
Egzotyczne stroje i nakrycia głowy
Sienkiewicz podczas swojej podróży po Afryce robił bardzo szczegółowe notatki. Zapisywał dokładnie, jak ubierają się rdzenni mieszkańcy. Wykorzystał te obserwacje dwadzieścia lat później w powieści.
Bohaterowie często noszą burnusyDługi, obszerny płaszcz z kapturem, tkany z wełny, noszony przez Arabów i Berberów.. Są to obszerne wełniane płaszcze bez rękawów, za to z dużym kapturem. Arabowie owijają też głowy długimi pasami materiału, tworząc zwoje.
Popularnym nakryciem głowy jest fezTradycyjna arabska czapka w kształcie ściętego stożka, zazwyczaj w kolorze czerwonym, ozdobiona frędzlem.. To czerwona, stożkowata czapka z czarnym lub granatowym pomponem. Kobiety natomiast używają kwefuZasłona na twarz noszona przez muzułmanki w miejscach publicznych, często połączona z chustą na głowę. (nazywanego też czarczafem lub czadorem).
Każda Arabka powinna zasłaniać twarz w miejscu publicznym. Fatma jednak łamie tę zasadę. Gdy przychodzi prosić o pomoc ojców Stasia i Nel, ma odsłoniętą twarz. Bardzo dziwi to Europejczyków.
Śmiertelne niebezpieczeństwa i choroby
Afryka to nie tylko piękne krajobrazy. To także niezwykle niebezpieczna kraina. Bohaterowie powieści przekonują się o tym na własnej skórze.
Obserwują rozwój i tragiczne skutki wielu tropikalnych chorób. Zagraża im dezenteria, czyli czerwonka wywołująca bolesne krwotoki. Widzą tyfus z potężną gorączką oraz zaraźliwą ospę.
Febra to dawna nazwa malarii. Jest to groźna choroba zakaźna przenoszona przez komary, objawiająca się bardzo wysoką gorączką i dreszczami. W powieści Nel cudem unika śmierci dzięki chininie zdobytej przez Stasia.
Najwięcej miejsca w historii zajmują dwie dolegliwości. Pierwsza to wspomniana febra, na którą niemal umiera Nel. Druga to śpiączka afrykańska.
Śpiączka pochłonęła kilkuset pracowników Szwajcara, pana Lindego. Nie sposób było się przed nią ustrzec, ponieważ przenosiły ją wszędobylskie muchy tse-tse.
Mistrzowskie opisy przyrody
W książce znajdziemy mnóstwo opisów afrykańskiej natury. Sienkiewicz miał niezwykły talent. Potrafił oddać piękno przyrody bez nudnych dłużyzn.
Jego opisy są tak plastyczne, że mogłyby służyć jako tekst do folderu biura podróży. Poniższy fragment doskonale oddaje urok podzwrotnikowego lasu:
(…) oboje z Nel zaczęli przypatrywać się ciekawie roślinności, ponieważ dotychczas nigdy nie przejeżdżali tak blisko podzwrotnikowego lasu. Jechali teraz samym jego brzegiem, aby mieć nad głową cień. Ziemia tu była wilgotna i miękka, zarośnięta ciemnozieloną trawą, mchami i paprocią. Gdzieniegdzie leżały stare, spróchniałe pnie, pokryte, jakby kobiercem, prześlicznymi storczykami o pstrych, podobnych do motyli kwiatach, z również pstrym dzbankiem w środku korony. Gdzie dochodziło słońce, tam ziemia złociła się od innych dziwnych storczyków, drobnych i żółtych, w których dwa płatki kwiatu wznosząc się po bokach płatka trzeciego czyniły podobieństwo do głowy zwierzątka o dużych, ostro zakończonych uszach.
W niektórych miejscach las podszyty był krzakami dzikiego jaśminu, upiętymi w girlandy z cienkich pnączów kwitnących różowo. Płytkie parowy i wgłębienia porastały paprocie zbite w jeden nieprzenikniony gąszcz: to niskie i rozłożyste, to wysokie, z pniami poobwijanymi jakby kądzielą, sięgające aż do pierwszych konarów drzew i rozpostarte pod nimi w delikatną, zieloną koronkę. W głębi nie było jednolitych drzew: daktylowce, rafie, palmy wachlarzowe, sykomory, chlebowce, euforbie, olbrzymie odmiany senecjonów, akacji, drzewa o uliścieniu ciemnym i lśniącym, i jasnym lub czerwonym jak krew, rosły obok siebie, pień przy pniu, splątane gałęziami, z których strzelały kwiaty żółte i purpurowe, podobne do świeczników. W niektórych ostępach nie było wcale widać drzew, gdyż od ziemi aż do wierzchołków pokrywały je pnącze przerzucając się z pnia na pień, tworząc jakby wielkie litery: W i M, zwieszając się na kształt festonów, firanek i całych kotar.
Liany kauczukowe dusiły wprost w tysiącznych wężowych skrętach drzewa i zmieniały je w piramidy zasypane białym kwieciem jak śniegiem. Naokół większych lianów obwijały się mniejsze i gmatwanina stawała się tak niesłychana, że przetwarzały się niemal w ścianę, przez którą ani człowiek, ani zwierz nie zdołałby się przedrzeć. Miejscami tylko, gdzie przedzierały się słonie, których sile nic nie potrafi się oprzeć, były powybijane w gąszczu jakby głębokie i kręte korytarze (…)