Opis krajobrazów z powieści „W pustyni i w puszczy”
Powieść Henryka Sienkiewicza ukazuje niezwykłe bogactwo afrykańskiej przyrody, od suchych piasków po wilgotne lasy równikowe. Opisy krajobrazów pełnią ważną funkcję w fabule, budując nastrój i wpływając na losy głównych bohaterów. Zmieniające się otoczenie obrazuje trudności, z jakimi musieli zmierzyć się Staś i Nel podczas swojej długiej wędrówki.
Spis treści
Pustynia Libijska
Pustynia Libijska zachwycała swoim surowym pięknem. Wzdłuż NiluNajdłuższa rzeka w Afryce, wokół której skupiało się życie starożytnego i nowożytnego Egiptu. ciągnął się zielony, urodzajny pas ziemi. Tam, gdzie był dostęp do wody, leżały oddalone od siebie wioski.
Dalej zaczynał się kamienisty grunt i piaszczyste kopce. Wąwozy porastały suche kępy róż jerychońskichPustynna roślina, która w czasie suszy zwija się w suchą kulkę, a po deszczu ożywa i zielenieje.. W czasie deszczu te zagłębienia zamieniały się w rwące strumienie. Przestrzeń pustyni wydawała się nieskończona. Upał i wiatr towarzyszyły podróżnikom nawet zimą.
Na pustyni nie było łagodnego zmierzchu ani świtu. Słońce szybko chowało się za horyzontem, a wzgórza pokrywały się srebrnym oparem. Powietrze przesycał różowy blask, który zmuszał do mrużenia oczu. Nocą pojawiały się fatamorganyZjawisko optyczne na pustyni, tworzące złudzenie istnienia wody lub oaz w oddali., czyli nocne ułudy.
Potężna burza piaskowa
Czasami nad piaskami rozpętywał się niszczycielski żywioł. Powietrze zaczynało drżeć, a wiatr tworzył piaszczyste lejki. Tumany pyłu w jednej chwili zakrywały słońce, tworząc rudy mrok.
W powietrzu unosił się zapach czadu, a z chmur wystrzelały potężne wiry. Wicher wył, podrywając kłujące kłęby żwiru. Po huraganieBardzo silny, niszczycielski wiatr połączony z gwałtownymi zjawiskami pogodowymi. zawsze nadchodził upragniony deszcz. Takie opady zdarzały się rzadko, ale błyskawicznie napełniały pustynne doliny wodą.
Puszcza i dżungla
Dni w dżungli były upalne, a noce czarne i chłodne. Wiosną nadchodziła massikaPora deszczowa w Afryce Wschodniej, charakteryzująca się codziennymi, ulewnymi opadami., czyli pora obfitych deszczy. Po ulewach słońce rozświetlało bujną roślinność podzwrotnikowego lasu.
W dżungli między godziną dziesiątą a piętnastą trwały tak zwane białe godziny. Słońce prażyło wtedy tak mocno, że wszystkie zwierzęta chowały się w gąszczu, a natura całkowicie milkła. Ludzie również musieli szukać schronienia w cieniu.
Ziemia w puszczy była wilgotna, porośnięta mchem i paprociami. Stare pnie pokrywały kolorowe storczyki przypominające motyle. Las gęsto oplatały lianyPnącza rosnące w lasach tropikalnych, które owijają się wokół pni drzew, tworząc gęste sieci., tworząc zarośla nie do przebycia.
W głębi nie było jednolitych drzew: daktylowce, rafie, palmy wachlarzowe, sykomory, chlebowce, euforbie [...] rosły obok siebie, pień przy pniu, splątane gałęziami, z których strzelały kwiaty żółte i purpurowe, podobne do świeczników.
Wiatr często przepędzał po niebie chmury, z których spadały strugi wody. Rośliny rosły w oczach, a powietrze stawało się krystalicznie czyste. Na niebie pojawiały się cudowne, siedmiobarwne tęcze.
Góra Lindego
Wśród mniejszych szczytów samotnie wznosiła się Góra Lindego. Miała osiemset metrów wysokości i wyglądała jak wyspa na morzu dżungli. Prowadziła na nią tylko jedna, bardzo wąska ścieżka.
Szczyt góry był płaski i porośnięty lasem bananowców. Znajdowała się tam wioska zniszczona przez mahdystówWyznawcy Mahdiego, przywódcy powstania w Sudanie przeciwko rządom egipskim i brytyjskim.. Wszędzie leżały białe kości, oczyszczone przez mrówki siafuAgresywne afrykańskie mrówki wędrowne, które poruszają się w ogromnych rojach i pożerają wszystko na swojej drodze.. W samym środku biło źródło krystalicznie czystej wody.
Góra Lindego była dla Stasia i Nel idealnym azylem. Strome zbocza chroniły ich przed drapieżnikami, takimi jak lwy czy pantery. Mieszkały tam jedynie łagodne szympansy.
Widok ze szczytu zapierał dech w piersiach. Na wschodzie rosły olbrzymie osty i potężne figowce. Na południu ciągnęły się pola porośnięte maniokiemRoślina uprawna o jadalnych, bogatych w skrobię bulwach, stanowiąca podstawę diety w wielu krajach Afryki.. W oddali widać było stada antylop, żyraf i słoni.
Medinet-el-Fajum
To miasto leżało na zachód od Pustyni Libijskiej, blisko jeziora Karoun. Jego północną granicę stanowiła martwa pustynia z ruinami starożytnego KrokodilopolisStarożytne egipskie miasto, w którym oddawano cześć bogu Sobkowi, przedstawianemu pod postacią krokodyla.. Południe było z kolei niezwykle żyzne i zielone.
Dzięki własnemu systemowi wodnemu Medinet przypominało ziemski raj. Miasto otaczały piaszczyste wzgórza, ale noce były tu cieplejsze niż w reszcie Egiptu. Z powodu bujnej roślinności nazywano je krainą róż.
Wioska Wa-hima
Osada leżała nad brzegami wielkiego jeziora Bassa-Narok. Dolinę porastały krzaki kusso, które z daleka wyglądały jak różowy strumień. Wioskę otaczały dzikie góry i strome wąwozy.
Władcą szczepu Wa-hima był król Fumba. Mieszkał na stromej górze w bomieTradycyjna afrykańska zagroda lub forteca, często otoczona kolczastym żywopłotem dla ochrony przed zwierzętami., czyli afrykańskiej fortecy. W okolicznych gajach żyły roje kolorowych ptaków, które o świcie dawały piękne koncerty.
Szczep Wa-hima toczył ciągłe wojny z sąsiadami. Istniało jednak jedno święte prawo. Miejscowość Luela była bezpiecznym rynkiem, gdzie kobiety z obu plemion mogły swobodnie handlować bez strachu przed atakiem.
Bezkresna sawanna
Za równikiemUmowna linia na kuli ziemskiej, dzieląca ją na półkulę północną i południową, gdzie panuje najgorętszy klimat. rozciągała się płaska, bezdrzewna sawannaRozległa równina w strefie międzyzwrotnikowej, porośnięta wysokimi trawami i pojedynczymi drzewami.. W oddali majaczyły ośnieżone szczyty Kilimandżaro i góry Kenia. Teren pokrywały wyschnięte, spalone słońcem trawy i sczerniałe wrzosowiska.
Ziemię porastały kolczaste pnącza, tworzące gęste zarośla. Wszędzie wznosiły się wysokie kopce zbudowane przez termityDrobne owady żyjące w wielkich koloniach, które budują ogromne, twarde jak skała kopce z ziemi i gliny.. Powietrze drgało z gorąca, a nocne niebo zachwycało rojem jasnych gwiazd.
Port-Said
Port-Said to tętniące życiem miasto położone na styku piasków i wody. Powstało dopiero wtedy, gdy zbudowano Kanał SueskiSztuczna droga wodna w Egipcie, łącząca Morze Śródziemne z Morzem Czerwonym, niezwykle ważna dla handlu.. Wcześniej była to tylko pusta, bezludna przestrzeń.
Słone wody kanału lśniły w słońcu złotym kolorem. Nad brzegami spacerowały bociany i żurawie, a w powietrzu unosiły się stada pelikanówDuży ptak wodny z charakterystycznym, pojemnym workiem pod dziobem, służącym do łowienia ryb.. Na zielonych łąkach pasły się wielbłądy i owce.
Miejscowi fellachowieArabscy chłopi i rolnicy zajmujący się uprawą ziemi w Egipcie i na Bliskim Wschodzie. uprawiali kukurydzę i prosoGatunek zboża o drobnych ziarnach, uprawiany w ciepłym klimacie, z którego robi się kaszę jaglaną.. Po drugiej stronie kanału rozciągała się już tylko głucha, martwa pustynia z żółtymi kopcami piasku.