Kompromitacja i rozbijanie moskiewskich układów
Michaił Bułhakow w swojej powieści demaskuje absurdalną rzeczywistość radzieckiej Moskwy lat trzydziestych, opartą na donosicielstwie i terrorze. Przybycie świty Wolanda staje się katalizatorem, który obnaża hipokryzję, chciwość i zepsucie mieszkańców miasta. Szatan nie musi tworzyć nowego zła, ponieważ jedynie wymierza sprawiedliwość w świecie, gdzie nienormalność stała się powszechnie akceptowaną normą.
Spis treści
Absurd jako fundament codzienności
Bułhakow precyzyjnie rekonstruuje mechanizmy rządzące radzieckim społeczeństwem. Codzienność mieszkańców opiera się na szpiegomanii, donosicielstwie i wszechobecnym strachu. Patologie te zakorzeniły się tak głęboko, że funkcjonują nawet w sytuacjach komicznych. W tym totalitarnym systemieSystem polityczny oparty na całkowitym podporządkowaniu jednostki państwu i kontroli wszystkich sfer życia. nienormalność zyskuje status normy, a pozory zastępują prawdę. Moskiewska rzeczywistość łączy skrajny absurd z trywialnością.
Pisarz kreuje świat pseudologiczny, w którym obywatele akceptują największe niedorzeczności, o ile zgadzają się one z biurokratycznymi przepisami. Kiedy BehemotCzłonek świty Wolanda, demon przybierający postać ogromnego, czarnego kota chodzącego na dwóch łapach. próbuje zapłacić za bilet w tramwaju, konduktorka nie dziwi się mówiącemu zwierzęciu, lecz oburza się na łamanie regulaminu. Z kolei Mikołaj Iwanowicz, zamieniony przez Nataszę w wieprza, domaga się oficjalnego zaświadczenia z pieczątką, aby usprawiedliwić przed żoną swoją nieobecność.
Demaskacja przez prowokację
Absurd przenika również język i moralność. W bufecie teatru Variétés podaje się „jesiotra drugiej świeżości”. Woland bezlitośnie kwituje to stwierdzeniem, że świeżość bywa tylko jedna – pierwsza. Prezes spółdzielni mieszkaniowej, Nikanor Iwanowicz Bosy, tłumaczy swoje łapówkarstwo faktem, że przyjmował korzyści majątkowe w rodzimych rublach, a nie w obcej walucie. Natomiast poeta Iwan Bezdomny, słysząc o dowodach na istnienie Boga, domaga się natychmiastowego zesłania Immanuela Kanta na SołowkiWyspy na Morzu Białym, gdzie w latach 20. i 30. XX wieku znajdował się jeden z najcięższych sowieckich obozów pracy (łagrów)..
Michaił Bułhakow pisał „Mistrza i Małgorzatę” w okresie wielkiego terroru stalinowskiego. Satyra na moskiewskie elity literackie (np. stowarzyszenie Massolit) i urzędników była formą literackiego odwetu autora za cenzurę, zaszczucie i zakaz publikacji jego własnych dzieł.
Ludzki diabeł i diabelski człowiek
W powieści dochodzi do przewrotnej zamiany ról. Szatan i jego świta zachowują się racjonalnie, podczas gdy moskwianie wykazują iście diabelskie cechy. Powstaje paradoks: wysłannik piekieł naprawia zepsute społeczeństwo. Robi to jednak poprzez destrukcję.
Aferzyści, łapówkarze i donosiciele stają przed doraźnym sądem Wolanda. Kary są zróżnicowane. Część winnych traci intratne stanowiska, inni lądują w szpitalu psychiatrycznym, a najgorsi – jak baron Meigel – tracą życie. Oczyszczającą siłą staje się ogień. Płomienie trawią miejsca przesiąknięte kłamstwem: mieszkanie Berlioza, suterenę Mistrza oraz restaurację Gribojedowa. Jak podsumowuje Azazello, dzięki pożarowi wszystko zostaje ostatecznie zakończone.
Woland nie przynosi do Moskwy zła. Zło już tam jest, stworzone przez system i samych ludzi.
Diabeł pełni jedynie funkcję demaskatora. Prowokuje sytuacje, które zmuszają mieszkańców do zrzucenia masek i ukazania swojej prawdziwej, zepsutej natury.