Symbolizm - znaczenie ukryte pod obrazem
Symbolizm to jeden z najważniejszych prądów literackich przełomu XIX i XX wieku, który całkowicie odrzucił dosłowność na rzecz ukrytych znaczeń i nastrojowości. Twórcy Młodej Polski używali wieloznacznych obrazów, aby wyrazić stany duszy i dotrzeć do mistycznej sfery bytu, niepoznawalnej za pomocą rozumu. Kierunek ten ukształtował najważniejsze dzieła epoki, od poezji Kasprowicza po dramaty Wyspiańskiego.
Narodziny i istota symbolizmu
Termin wywodzi się z języka francuskiego. Został oficjalnie wprowadzony do literatury pod koniec XIX wieku przez Jeana Moréasa. Twórcy tego nurtu byli głęboko przekonani, że świat materialny to zaledwie fasada. Prawdziwy, mistyczny byt ukrywa się pod powierzchnią codzienności i jest całkowicie niepoznawalny za pomocą zmysłów czy szkiełka i oka.
- 1886Manifest symbolizmu
Jean Moréas publikuje w dzienniku „Le Figaro” artykuł, który nadaje nazwę i ramy teoretyczne nowemu prądowi literackiemu.
Skoro idealnego świata nie da się opisać wprost, poeci musieli znaleźć nowe narzędzie. Został nim symbol. Obraz literacki zyskał podwójne dno. Pierwsza warstwa była dosłowna, druga - głęboko metaforyczna. W przeciwieństwie do alegoriiMotyw w literaturze lub sztuce, który poza znaczeniem dosłownym ma jedno, z góry ustalone znaczenie przenośne (np. sowa to mądrość)., symbol nie miał jednej sztywnej definicji. Wymagał od czytelnika zaangażowania i pozwalał na wielostronną interpretację.
Maturzyści często mylą symbol z alegorią. Różnica jest prosta: alegoria ma zawsze jedno, z góry ustalone znaczenie (np. lis oznacza spryt). Symbol żyje własnym życiem, jest celowo niejednoznaczny i można go odczytywać na dziesiątki sposobów w zależności od osobistych doświadczeń.
Ucieczka od rozumu
Kierunek czerpał pełnymi garściami z ówczesnej filozofii. Pesymizm Artura Schopenhauera oraz intuicjonizmPogląd filozoficzny (m.in. Bergsona) głoszący, że najważniejszym narzędziem poznania świata nie jest rozum, lecz intuicja. Henriego Bergsona ukształtowały nowe podejście do sztuki. Poezja przestała uczyć i moralizować. Jej głównym celem stało się oddziaływanie na emocje odbiorcy poprzez nastrój i melodię słowa.
Paul Verlaine, jeden z czołowych francuskich teoretyków nurtu, żądał od wiersza przede wszystkim muzyczności. Poeci zrezygnowali z monotonnych schematów wersyfikacyjnych. Wprowadzili płynność, asonanse i synestezjęŚrodek stylistyczny polegający na łączeniu wrażeń odbieranych przez różne zmysły (np. „widzieć dźwięk”, „słyszeć kolor”).. Inspiracji szukali w baśniach, kulturach egzotycznych i sferach granicznych: śmierci, nieskończoności, niebycie. Chcieli uchwycić ulotny „stan duszy”.
Obraz literacki ma wiele ukrytych sensów. Złoty róg w „Weselu” to szansa na zryw narodowy, ale też ułuda i ciężar odpowiedzialności.
Wiersz ma brzmieć jak melodia. Twórcy stosowali refreny i onomatopeje, by wywołać konkretny nastrój, np. w „Deszczu jesiennym” Staffa.
Zamiast nazywać uczucia wprost, poeta jedynie je podpowiada. Czytelnik sam musi domyślić się reszty, bazując na własnej wrażliwości.
Symbolizm na polskim gruncie
W epoce Młodej Polski (1890-1918) symbolizm stał się dominującym językiem wyrazu. Pisarze wykorzystywali go zarówno w liryce, jak i w prozie czy dramacie. Jan Kasprowicz w cyklu sonetów „Krzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach” zestawił ze sobą dwa potężne obrazy. Tytułowa, pąsowa róża uosabia życie i tęsknotę, podczas gdy próchniejąca limba przypomina o nieuchronności śmierci.
Absolutnym mistrzostwem w operowaniu ukrytymi znaczeniami wykazał się Stanisław Wyspiański. Jego „Wesele” to sztandarowy przykład dramatu symbolicznegoTyp dramatu odrzucający realizm na rzecz nastrojowości, w którym kluczową rolę odgrywają wieloznaczne rekwizyty i postacie fantastyczne.. Na scenie pojawiają się zjawy, a przedmioty takie jak złoty róg, czapka z piór czy złota podkowa niosą potężny ładunek narodowych mitów. Finałowy taniec z chochołem do dziś pozostaje jednym z najbardziej wieloznacznych obrazów w polskiej literaturze.
Nurt ten przeniknął również do prozy. Stefan Żeromski w „Ludziach bezdomnych” posłużył się obrazem rozdartej sosny. Drzewo zrzucone w przepaść, z jedną połową pnia wciąż trzymającą się zbocza, idealnie oddaje wewnętrzne rozdarcie Tomasza Judyma między obowiązkiem społecznym a pragnieniem osobistego szczęścia.
W poezji nastrojowość i muzyczność mistrzowsko opanował Leopold Staff. W wierszu „Deszcz jesienny” monotonny rytm kropel buduje tło dla wizji płaczącego w ogrodzie szatana. Ten mroczny obraz oddaje poczucie kosmicznego smutku i dekadentyzmuPoczucie schyłku, bezsensu istnienia i wyczerpania kultury, charakterystyczne dla twórców końca XIX wieku., z którym zmagało się całe pokolenie przełomu wieków. Z kolei Kazimierz Przerwa-Tetmajer w wierszu „Anioł Pański” wykorzystał dźwięk dzwonów do wykreowania atmosfery głębokiej melancholii i zadumy nad ludzkim losem.