Opracowanie

Motyw Holokaustu i postawy wobec Zagłady

Motyw Holokaustu w Początku Szczypiorskiego obejmuje postawy od szmalcownictwa Pięknego Lolo po heroizm Wiktora Suchowiaka i zaangażowanie Siostry Weroniki. Aresztowanie Irmy Seidenman przez gestapo uruchamia w powieści cały łańcuch ludzkich wyborów, ukazując przekrój warszawskiego społeczeństwa okupowanego miasta. Szczypiorski buduje obraz Zagłady bez martyrologicznego schematu - jako zwierciadło moralnych wyborów, które definiują tożsamość człowieka i narodu.

Autor: Małgorzata Haze Czas czytania: 4 min
Spis treści
  1. Motyw w skrócie
  2. Jak motyw się przejawia?
  3. Funkcja motywu

Motyw w skrócie

W powieści Andrzeja Szczypiorskiego Holokaust nie jest tłem - jest osią, wokół której obracają się wszystkie ludzkie decyzje. Autor pokazuje Zagładę przez pryzmat jej ofiar i świadków, rozpisując temat na wiele głosów i postaw: od heroizmu przez obojętność po kolaborację. Warszawa lat czterdziestych staje się w tej powieści laboratorium moralnym, w którym każda postać jest sprawdzana przez historię.

Centralną figurą tego splotu jest Irma Seidenman - atrakcyjna żydowska wdowa żyjąca po aryjskiej stronie na fałszywych papierach. Jej aresztowanie przez gestapo uruchamia całą machinę ludzkich wyborów: kto ją wyda, kto spróbuje ocalić, kto pozostanie bierny. Podobny ciężar niesie postać Henryka Fichtelbauma, młodego Żyda uciekającego z getta, który szuka schronienia po drugiej stronie muru i napotyka zarówno pomoc, jak i zdradę. Losy obu postaci budują przekrój polskiego społeczeństwa tamtego czasu - bezlitosny i pozbawiony sentymentalizmu.

Szczypiorski nie moralizuje wprost. Zamiast oceniać, konstruuje sytuacje graniczne, w których zwykli ludzie ujawniają swoje prawdziwe oblicze.

Jak motyw się przejawia?

Szmalcownicy i donos na Irmę Seidenman

Jeden z najbardziej wstrząsających wątków powieści to aresztowanie Irmy przez gestapo w wyniku donosu. Za jej schwytaniem stoi mechanizm szmalcownictwa - procederu, w którym Polacy wyłudzali pieniądze od Żydów ukrywających się po aryjskiej stronie, a gdy ofiara nie mogła już płacić, sprzedawali ją Niemcom. Szczypiorski nie odmalowuje szmalcowników jako potworów - są to ludzie przeciętni, motywowani zachłannością lub lękiem o własne życie. To właśnie ta przeciętność czyni obraz bardziej przerażającym niż jakikolwiek opis przemocy.

Piękny Lolo, postać łącząca w sobie cynizm i pewien rodzaj krętackiej inteligencji, reprezentuje typ człowieka, który z Zagłady zrobił interes. Jego obecność w powieści zadaje pytanie, którego autor nie zamierza łatwo rozstrzygnąć: gdzie kończy się oportunizm, a zaczyna kolaboracja?

Wiktor Suchowiak i ryzyko pomocy

Zupełnie inny biegun postaw reprezentuje Wiktor Suchowiak - człowiek z marginesu społecznego, były przestępca, który angażuje się w pomoc Żydom. Szczypiorski z premedytacją wybiera postać z nizin, a nie szlachetnego inteligenta, żeby rozbić stereotyp heroizmu. Suchowiak nie pomaga z powodu wzniosłych ideałów - działa instynktownie, zgodnie z własnym kodeksem, w którym prześladowanie niewinnych jest po prostu nie do zniesienia.

Jego postawa jest o tyle ważna dla motywu Holokaustu, że ucieleśnia tych anonimowych pomocników, którzy ryzykowali życiem bez oczekiwania na uznanie. Kara śmierci groziła w Polsce nie tylko osobie ukrywającej Żydów, ale całej rodzinie. Suchowiak jest świadomy tego ryzyka i wybiera pomoc mimo wszystko. Ta decyzja, podjęta bez patosu, wybrzmiewa głośniej niż niejeden heroiczny gest.

Sędzia Romnicki i Siostra Weronika - między przyzwoitością a zaangażowaniem

Sędzia Romnicki i Siostra Weronika to postacie reprezentujące inteligencję i Kościół - dwa środowiska, których rola w czasie Zagłady była w Polsce złożona i niejednoznaczna. Oboje angażują się w ratowanie Irmy Seidenman, ale ich motywacje są różne. Sędzia działa z poczucia prawnego i moralnego obowiązku, kierując się przedwojennym etosem służby. Siostra Weronika - z miłosierdzia wypływającego z wiary, która dla niej przekracza granice religii i narodowości.

Szczypiorski zestawia te dwie postacie nie po to, by je porównywać, lecz by pokazać, że ocalenie jednego człowieka może być dziełem bardzo różnych ludzi kierujących się bardzo różnymi wartościami. W kontekście Holokaustu ten obraz rozprasza mit jednorodnej postawy polskiego społeczeństwa wobec Żydów - w jednej kamienicy mogą mieszkać obok siebie szmalcownik i bohater.

Funkcja motywu

Holokaust w Początku pełni funkcję lustra, w którym polskie społeczeństwo ogląda siebie w momencie największej próby. Szczypiorski świadomie rezygnuje z martyrologicznego schematu - nie ma tu jednej, zbiorowej postawy Polaków wobec Żydów, jest spektrum zachowań: od poświęcenia po zdradę, od odwagi po moralną głuchotę. Autor wyciąga z tej panoramy wniosek, który boli: człowiek w sytuacji ekstremalnej odsłania się bez osłonek, a to, co widać, nie zawsze jest budujące.

Motyw Zagłady służy też jako fundament tytułowego „początku" - nowego porządku, który rodzi się z ruin wojennej Warszawy. Szczypiorski sugeruje, że powojenna Polska, a szerzej Europa, musi zmierzyć się z tym, co ujawniła o sobie podczas Holokaustu. Ocalenie Irmy jest w tym sensie gestem symbolicznym: możliwe dzięki ludziom, którzy - mimo systemu zbudowanego na strachu i denuncjacji - zachowali elementarne człowieczeństwo.

Artur Blutman, postać żydowskiego intelektualisty, wnosi do tej mozaiki jeszcze jeden wymiar - refleksję samych ofiar. Jego spojrzenie na własne środowisko, na niemożność ucieczki i na mechanizmy Zagłady jest pozbawione złudzeń. Dzięki temu powieść unika pułapki, w którą wpada wiele tekstów o Holokauście: prezentowania Żydów wyłącznie jako biernych ofiar. U Szczypiorskiego są ludźmi - ze swoimi słabościami, nadziejami i sprzecznościami - co czyni ich zagładę tym bardziej nieznośną.