Opracowanie

Zdążyć przed Panem Bogiem - problematyka

Reportaż Hanny Krall ukazuje codzienność warszawskiego getta bez patosu, skupiając się na brutalnych realiach głodu, chorób i masowej zagłady. Utwór zderza wielką historię z subiektywną pamięcią jednostki, dla której chronologia wydarzeń ustępuje miejsca emocjom. Marek Edelman redefiniuje w nim pojęcia bohaterstwa, godnej śmierci oraz relacji człowieka z Bogiem.

Autor: Redakcja klp.pl Czas czytania: 5 min
Spis treści
  1. Obraz życia w getcie
  2. Pamięć i historia
  3. Życie i śmierć
  4. Bóg

Obraz życia w getcie

Hanna Krall unika w książce szczegółowych, panoramicznych opisów. Z urwanych wypowiedzi Marka Edelmana wyłaniają się zaledwie fragmenty codzienności. Wiemy, że prezesem gminy żydowskiejNarzucona przez Niemców rada sprawująca administrację wewnątrz getta, odpowiedzialna za wykonywanie zarządzeń okupanta. był Adam Czerniaków. Funkcjonowała szkoła pielęgniarska prowadzona przez Lubę Blumową, działał szpital, policja żydowska i zakłady pracy, w tym słynna fabryka szczotek.

Bieda, głód i tyfus bezlitośnie dziesiątkowały mieszkańców. Codziennie rano zbierano z ulic trupy, które następnie grzebano na cmentarzu po stronie aryjskiej. Przetrwanie zależało od drugiego człowieka. Edelman wspomina wprost:

Każdy musiał mieć kogoś, wokół kręciło się jego życie, dla kogo mógł działać. (...) Działanie było jedyną szansą przetrwania.

Każdego dnia o godzinie 16:00 z UmschlagplatzuPlac przeładunkowy w Warszawie, z którego Niemcy masowo wywozili Żydów do obozów zagłady. odchodził transport. Dziesięć tysięcy osób z bochenkami chleba i marmoladą w rękach jechało do obozu zagłady w TreblinceNiemiecki nazistowski obóz zagłady, w którym zamordowano setki tysięcy Żydów z warszawskiego getta.. Początkowo wierzono w mit „akcji przesiedleńczej”. Ludzie dobrowolnie wsiadali do wagonów. W ciągu sześciu tygodni zamordowano w ten sposób 400 tysięcy Żydów. W getcie pozostało zaledwie 60 tysięcy osób, a ta liczba stale malała.

Dobrze wiedzieć
Badania nad chorobą głodową, o których wspomina książka, były autentycznym projektem medycznym prowadzonym przez żydowskich lekarzy w warszawskim getcie (m.in. pod kierownictwem dr. Izraela Milejkowskiego). Zebrany materiał naukowy przemycono na stronę aryjską – do dziś stanowi on unikalne w skali świata studium fizjologii głodu.

Najbardziej wstrząsający pozostaje obraz choroby głodowej. Krall cytuje fragmenty autentycznych rozpraw naukowych pisanych przez lekarzy w getcie. Medyczny, pozbawiony emocji opis degradacji ludzkiego organizmu i psychiki uderza mocniej niż jakakolwiek literacka metafora. Obrazu dopełniają drobne, brutalne detale – informacja o prostytutkach i „nawet jednym alfonsie”.

Pamięć i historia

Autorka filtruje wielkie wydarzenia historyczne przez pryzmat losów jednostki. Całkowicie odrzuca porządek chronologiczny. Sama przyznaje, że chronologia w tym przypadku zawodzi, bo „porządek historyczny okazuje się tylko porządkiem umierania”.

W swoim reportażuGatunek z pogranicza publicystyki i literatury, oparty na autentycznych wydarzeniach i relacjach świadków. Krall wielokrotnie wraca do tych samych zdarzeń i postaci. Uzupełnia opowieść o nowe szczegóły, pokazując skomplikowany mechanizm ludzkiej pamięci. Po latach świadkowie pamiętają przeszłość inaczej. Zatrzymują w głowach to, co chcą pamiętać, a nie suche fakty. Obiektywna prawda ustępuje miejsca emocjom. Daty i statystyki można znaleźć w podręcznikach. Krall ucina wątpliwości Edelmana jednym zdaniem:

Przecież nie piszemy historii, piszemy o pamiętaniu.

Życie i śmierć

W książce granica między życiem a śmiercią praktycznie nie istnieje. Edelman mówi wprost, że w getcie „zawsze chodziło przecież o śmierć, nigdy o życie”. Mieszkańcy zamkniętej dzielnicy wiedzieli, że jedyną rzeczą, o której mogą jeszcze zadecydować, jest sposób umierania.

Część wybierała walkę z bronią w ręku. Inni, jak Mordechaj AnielewiczDowódca Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB), przywódca powstania w getcie warszawskim. Zginął w bunkrze przy ul. Miłej 18., popełniali samobójstwo w obliczu klęski. Byli też tacy, którzy w milczeniu szli na rzeź. Żona amerykańskiego profesora, z którą rozmawiała autorka, oceniła to brutalnie:

Śmierć ludzi ginących w milczeniu jest niczym, bo nic nie pozostawia po sobie, a ci, co strzelają, pozostawiają legendę.

Edelman ostro sprzeciwia się takiemu myśleniu. Uważa, że spokojne i godne pójście na śmierć wymagało znacznie większej odwagi niż strzelanie. W czasie wojny o przetrwaniu decydował czysty przypadek. Sam bohater dwukrotnie uniknął wywózki dzięki zbiegowi okoliczności.

Wobec 400 tysięcy ofiar życie pojedynczego człowieka wydaje się statystyką. Dla Edelmana-lekarza staje się jednak wartością absolutną. Wymaga każdego poświęcenia, jeśli istnieje choćby cień szansy na ratunek. Kto dobrze poznał śmierć, bierze na siebie większą odpowiedzialność za życie.

Bóg

Tytuł książki odnosi się do spraw ostatecznych. Dla Edelmana, pracującego po wojnie jako kardiochirurg, Bóg staje się niemal równorzędnym partnerem w grze o ludzkie istnienie. Lekarz opisuje swoją pracę jako wyścig z Najwyższym:

Pan Bóg już chce zgasić świeczkę, a ja muszę szybko osłonić płomień, wykorzystując Jego chwilową nieuwagę.
Dobrze wiedzieć
Praca Edelmana jako kardiochirurga jest bezpośrednią kontynuacją jego postawy z czasów getta. Wtedy stał przy bramie Umschlagplatzu i wyciągał pojedyncze osoby z tłumu idącego na śmierć. W sali operacyjnej robi dokładnie to samo – przedłuża ludzkie życie, dosłownie „zdążając przed Panem Bogiem”.

Skąd czerpie prawo, by stawiać siebie tak wysoko? Daje mu je 400 tysięcy ludzi, którzy przeszli obok niego na placu przeładunkowym. Doświadczenie zagłady sprawiło, że stosunek bohatera do Stwórcy jest pełen ironii i krytycyzmu. Edelman nazywa Boga swoim „Przeciwnikiem”. Uważa, że nie jest On sprawiedliwy i potrafi zadać cios w najmniej spodziewanym momencie.

Książka zestawia tę postawę z innymi reakcjami na HolokaustSystematyczne, państwowe ludobójstwo około 6 milionów europejskich Żydów dokonane przez III Rzeszę w czasie II wojny światowej.. Pani Bubnerowa przed operacją serca wierzy, że jej zmarły, pobożny mąż „już tam wszystko załatwi jak potrzeba”. Z kolei ojciec Mietka Dąba po stracie bliskich traci wiarę całkowicie. Dochodzi do wniosku, że Boga nie ma, a jeśli istnieje – stoi po stronie oprawców.

Zdążyć przed Panem Bogiem · 12 kroków do poznania lektury